Czechosłowacki dizajn

13 lipca 2017, Jacek Górecki

Kultura

Stoły, fotele, wyroby ze szkła, plastikowe krzesła tramwajowe czy telefon nazywany „trumną”. Oto klasyczne przykłady czechosłowackiego dizajnu, który wraz z polskim na przełomie lat 50. i 60. był jednym z najbardziej docenianych w Europie. Dziś powraca, a jego ducha możemy spotkać w wielu wnętrzach młodych ludzi. Okazją jego przypomnienia jest także wystawa zorganizowana przez warszawski Dom Spotkań z Historią.


Na początku cofnijmy się w czasie. Mamy rok 1958. Na przestrzeni kilku miesięcy w Brukseli odbywała się pierwsza po II Wojnie Światowej Międzynarodowa Wystawa Expo, na której największy sukces obok polskiego dizajnu i wzornictwa odniosły projekty czechosłowackie. Przyznano im nie tylko główną nagrodę, ale także trzynaście innych wyróżnień. Następstwem tego była niezwykła popularność w latach 60. dizajnu z Europy Środkowo-Wschodniej. Sam pawilon został przeniesiony z Brukseli do Pragi i stoi tam po dziś dzień. Niestety nie jest on dostępny dla zwiedzających, znajduje się tam bowiem agencja reklamowa. Ale wszystko to, co odniosło sukces w pamiętnym ’58 roku, który był zresztą wybuchem nieograniczonej wyobraźni projektantów z różnych krajów poszło w świat.

To, co wydarzyło się w Brukseli miało swoje odzwierciedlenie także w późniejszych latach. Na punkcie polskiego i czeskiego dizajnu świat dosłownie zwariował. A kuratorzy wystaw bardzo często do tego „brukselskiego” nurtu powracali, czego dowodem są liczne wystawy temu poświęcone m.in.: Dohnat a předehnat w Czechach, Bruselas en Praga oraz Picasso en Varsovia w Hiszpanii. To zjawisko wykreowało kilka określeń, którymi dizjan z tej części Europy charakteryzował się: czechosłowacka „bruksela”, polski „new look”, „styl picassowski” oraz „The Eames Era“, czyli specyficzny styl, który sporo namieszał.

Czym charakteryzował się czechosłowacki dizajn? Przede wszystkim najistotniejsza dla projektantów była forma, opływowe kształty, wyraziste, pastelowe kolory oraz gładkie, unikające wzorów powierzchnie. Prócz walorów wizualnych liczyła się także uniwersalność produktów powstałych w ograniczonych warunkach gospodarki socjalistycznej. Istną rewolucją było także szkło prasowane projektu Rudolfa Schrottera, którego wazony były ówczesnym „must have” w wielu wnętrzach. Czeski dijzan to także inne dziedziny sztuki, które się ze sobą łączą: Nowa Fala w filmie czy książki, literatura pełna zakazanych po roku 1968 autorów, w tym chociażby Milana Kundery oraz Bohumila Hrabala.

Dziś dobry dizajn powraca nie tylko w pomysłach i projektach, ale także jest inspiracją dla wielu młodych ludzi, którzy zwracają uwagę na estetykę czterech kątów, w których mieszkają. Przestrzeń, biel ścian, parkiet, nasłonecznione wnętrze i właściwe dodatki, które łączą ze sobą funkcjonalność z dobrym smakiem. Oto najlepszy pomysł na idealnie urządzone mieszkanie. Do zwrócenia uwagi na nasz „domowy” dizjan zachęca także kolekcjoner Jan Jeništ, który dla Czeskiego Centrum przygotował projekt prezentowany obecnie w warszawskim Domu Spotkań z Historią. Na wystawie zobaczymy przede wszystkim meble i sprzęty domowe m.in.: żelazko ETA 212, telefon nazywany ówcześnie „trumną” czy suszarkę do włosów, którą produkowano w Czechosłowacji przez niemal czterdzieści lat. Znajdziemy także projekty graficzne, okładki płyt, czasopism czy książek oraz plastikowe krzesła tramwajowe projektu Miroslava Navrátila. Wystawa Czechosłowacki dizajn. Od Expo 1958 do inwazji 1968 w DSH otwarta dla zwiedzających jest przez całe lato, od 22 czerwca do 1 października 2017.