Moda na modernizm

14 listopada 2017, Jacek Górecki

Kultura

Jeszcze całkiem niedawno modernistyczne budynki były tylko złym wspomnieniem z okresu PRL. Dziś coraz częściej uciekamy w przeszłość, inspirujemy się tym co było dawniej. Tak jest z modernizmem, który od kilku lat przeżywa swój rozkwit wśród kolejnych pokoleń. I my ulegamy tej modzie, a pretekstem do tej wspominkowej podróży jest wystawa Awers/rewers. Architekt Bohdan Lachert w Muzeum Architektury we Wrocławiu.

  • 24 listopada we wrocławskim Muzeum Architektury zostanie otwarta wystawa Awers/rewers. Architekt Bohdan Lachert.
  • Bohdan Lachert do dziś uchodzi za jednego z najważniejszych przedstawicieli polskiego modernizmu, autor kultowego budynku PKO na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie.
  • Wraz z Józefem Szanajcą tworzył duet architektoniczny, który odpowiadał za rekonstrukcję przełomowej dla modernizmu willi na ulicy Katowickiej na Saskiej Kępie.
  • Dziś za sprawą wielu wydawnictw, wystaw czy wycieczek „betonowy” modernizm stał się wśród młodego pokolenia jednym z najpopularniejszych okresów w architekturze.

Na pierwszy rzut oka szare, betonowe budynki, które raczej starszą, niż przyciągają. Jeszcze do niedawna wielu pesymistycznie podchodziło do tematu architektury modernistycznej, starając się przy okazji wyeliminować ją z naszego krajobrazu. Niektórym to się niestety udało burząc lub niszcząc prawdziwe skarby. Dziś wszystko się zmienia, głównie za sprawą nowego pokolenia, które chodź dorastało w duchu kapitalizmu i szklanych wieżowców coraz częściej docenia wielką wartość minionego okresu. Organizowane są wystawy, dyskusje, wycieczki szlakiem modernistycznym obiektów, wydawane są książki, którymi wymieniamy się wśród znajomych, a młodzi twórcy na całe szczęście w swym projektach powracają do tego co niegdyś było najlepsze. Z tych modernistycznych projektów znał nas przecież cały świat. To była nasza wizytówka!

Taką ikoną modernizmu z pewnością jest Bohdan Lachert, któremu poświęcona jest aktualna wystawa we wrocławskim Muzeum Architektury. Lachert to urodzony w Moskwie w 1900 roku potomek Francuzów i Saksończyków. Co ciekawe jeszcze dwa pokolenia wcześniej jego nazwisko rodowe brzmiało Lachert de Peselin. Przed drugą wojną światową wraz Józefem Szanajcą prowadził spółkę architektoniczną Lachert & Szanajca, będącą legendarnym duetem w historii architektury nowoczesnej w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Za zaprojektowany wspólnie z Szanajcą pawilon gospodarczy na paryskiej wystawie Sztuka i Technika w życiu współczesnym w 1937 roku otrzymał nagrodę Grand Prix oraz tytuł oficera Legii Honorowej Republiki Francuskiej. W czasie okupacji uczył architektury na tajnych kompletach i brał udział w przygotowywaniu teoretycznych studiów odbudowy Warszawy w ramach Piątki Konspiracyjnej. Po wojnie zaś promował budownictwo eksperymentalne z gruzobetonu. Jednym z najsłynniejszych budynków z tamtego okresu jest gmach PKO przy ulicy Marszałkowskiej.

Dzisiaj największą furorę wśród młodych ludzi, robi dom Lacherta, modernistyczna willa przy Katowickiej na Saskiej Kępie w Warszawie. Przerobiona wraz z Szanajcą w 1938 roku, jest jednym z najważniejszych projektów w historii światowej architektury. To unikatowa klasyka wykorzystująca motyw béton brut, inaczej niewygładzonego, surowego betonu zastosowanego na powierzchnię zewnętrzną budynku. Projekty Lacherta często wyprzedzały swoje czasy, posiadały zastosowania, które inni wykorzystywali wiele lat później. W willi na Katowickiej przeważała kolorystyka opracowana blisko dwie dekady przed słynną Salą Neoplastyczną Władysława Strzemińskiego. Została dopełniona oryginalnymi meblami autorstwa Lacherta. W latach 30. było to miejsce spotkań oraz pracy twórczej lewicującej grupy architektów Praesens do której należał chociażby właśnie Władysław Strzemiński, Katarzyna Kobro czy Rudolf Świerczyński. W czasie okupacji zaś to azyl dla ukrywanych z getta dzieci. Projekt sprzed niemal 90 lat, który śmiało mógłby uchodzić dziś za awangardowy. Niestety willa uległa presji czasu i z przedwojennego czaru pozostał tylko pył. Muzeum Architektury we Wrocławiu chciało nawet odkupić od potomków obiekt i urządzić w nim swój warszawski oddział, niestety druga żona Lacherta oddała go w prywatne ręce, tym samym tracąc prawdziwą perłę polskiego modernizmu.

Ale obiektów Lachert zaprojektował całe mnóstwo. Był autorem koncepcji budowy na gruzach warszawskiego getta osiedla Muranów Południowy, która po wprowadzeniu socrealizmu została zmodyfikowana. Do jego projektów należą także galeriowa kamienica przy Francuskiej, kolonia szeregowych domków przy Dziennikarskiej czy malownicza, miękko falująca kamienica Ordowskich przy Berezyńskiej w Warszawie. Saska Kępa żyła niegdyś jego projektami. Odpowiadał także za wiele projektów w Polsce, chociażby budowę Gdyni. Wspomniana na początku wystawa we wrocławskim Muzeum Architektury dotyczyła będzie właśnie twórczości jednego z najwybitniejszych polskich architektów awangardowych, w 30. rocznicę jego śmierci. Większość eksponatów na wystawie będzie pokazywana po raz pierwszy, wśród nich projekty, rysunki architektoniczne, rzeźby, makiety, fotografie czy prototypy i patenty mebli oraz okładek książek. Wystawa będzie czynna od 24 listopada do kwietnia przyszłego roku. To zwieńczenie kończącego się 2017 roku, który został ogłoszony Rokiem Awangardy. Warto podróżować i szukać tych wspomnianych obiektów, modernistyczne budynki to nasze dobra, które z mapy naszych miast zniknąć nie mogą!