Notatnik kulturalny #11

14 sierpnia 2017, Jacek Górecki

Kultura

Bez sztuki życie nie miałoby sensu, dzięki niej staje się bogatsze, może czasem łatwiejsze… Dlatego co tydzień w Notatniku kulturalnym przybliżamy wam najciekawsze wydarzenia ze świata kultury, zarówno te najświeższe, jak i te, które warte są szybkiego nadrobienia.

“140 uderzeń na minutę”
Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Nie ma nic bardziej na czasie niż lata 90., dlatego ta wystawa jest obowiązkowa. Pokolenie lat 90. i ten pełen transformacji okres to obecnie największy trend przewijający się w sztuce czy modzie. Cały ten rave dwie dekady temu przeżywał wśród pokolenia „Y” renesans. Psychodeliczne, wręcz narkotyczne imprezy techno stały się symbolem pokolenia po 89’ roku, po zmianach ustrojowych w Polsce. To było wyzwolenie, podobnie jak punk dla młodych ludzi w latach 80. Tytuł wystawy w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej nawiązuje właśnie do techno, a ściślej do liczby uderzeń na minutę w tym gatunku. Zobaczyć będziemy mogli zdjęcia, obrazy czy projekcje, które chociaż odrobinę przybliżą nam tamto zjawisko. Pomogą nam w tym tacy artyści jak: Paweł Althamer, Dorota Jurczak, Wspólnota Leeeżeć, Robert Rumas czy Jacek Sienkiewicz (pionier techno w Polsce). Dla dopełnienia dodam, że warto po takiej wystawie poszukać na klubowej mapie Warszawy współczesnej wersji kultury rave. Na szczęście jest tego sporo i to w bardzo przybliżonej estetyce lat 90. To była niezwykła dekada, czego dowodzi wystawa w MSN!

“Lato” Karl Ove Knausgard
Wydawnictwo Literackie

Idealna książka na lato? Tytuł może zmylić, bo książka zamykająca cykl Czterech pór roku jest najtrudniejszą pozycją Knausgarda w tym zestawieniu i też najbardziej udaną. Dostajemy tutaj przepiękny poemat o rodzicielstwie bez epatowania ckliwością i tandetnymi morałami „jak to wspaniale jest być ojcem”. Sentymentalna podróż pisarza jest podpatrywaniem dojrzałego mężczyzny, ale nie będzie to przyjemne doznanie. Bohater (w tym wypadku również autor) prezentuje się bowiem od nie najlepszej strony. Obnaża swój portret pełen egoizmu oraz goryczy dla dzieci i cierpiącej na depresję poporodową żony. Skupia się na sobie, stosując też nieco kontrowersyjne metody wychowania. To świetnie napisane studium psychologiczne dojrzałego mężczyzny, który opowiada o swoich egocentrycznych potrzebach. Prawdą jest to co napisane na tyłach książki, że jeśli ktoś nie czytał wcześniej powieści Knausgarda, to może zacząć właśnie od tej pozycji.

Kraków Live Festival 2017

W najbliższy piątek nastąpi pożegnanie lata. Jeszcze nie tego kalendarzowego, ale z pewnością to zakończenie sezonu muzycznych, letnich festiwali w Polsce. Po Opener’ze, Orange, Off, Tauronie czy Audioriver przyszła pora na Kraków Live Festival. Pierwsza edycja tego wydarzenia odbyła się w 2006 roku, wówczas na scenie prawdziwy mix artystów od Jay-Z po Tatianę Okupnik… Festiwal w kolejnych latach niesamowicie się rozwinął, przechodził także różne kryzysy, a nawet zmianę nazwy. Ostatecznie wyrósł na muzyczne święto, które koniecznie trzeba celebrować. Tegoroczna edycja odbędzie się na terenie Muzeum Lotnictwa Polskiego i potrwa przez dwa dni. Bez wątpienia najważniejszą gwiazdą tegorocznej edycji jest Lana Del Rey, poza tym Alt-J, Ellie Goulding, Birdy i mocny skład z Polski m.in.: XXANAXX, Bovska czy Holak. Jedźcie do Krakowa i bawcie się!

„Niepamięć” David Foster Wallace
Wydawnictwo W.A.B.

Któż tak świetnie penetruje ludzką psychikę jak nie David Foster Wallace. Absolutny mistrz, którego opowiadania pod wspólnym tytułem Niepamięć wydało w tym roku wydawnictwo W.A.B. – ustawiając tym samym tę pozycję na szczycie najważniejszych książek tego roku. Zacznę od tego, że jak na mistrza przystało przebrnięcie przez jego świat nie będzie wcale tak łatwe. W Niepamięci mierzymy się z najbardziej skrywanymi ułomnościami ludzkiej psychiki, która zderza się z chaosem dzisiejszego świata. Współczesny człowiek stojący na zakręcie, kulący się ze strachu i wątpliwości jakie nim targają. W najnowszym tomie opowiadań grzebie w świecie korporacji i ohydnych zasad jakie tam panują. Dostaje się Ameryce, która właściwie nie wyznaje już żadnych wartości, przewierca na pół celebrycki świat, w którym wojnę toczy młodość z przemijaniem. Jest bezwzględny i ohydny. Stawia trudne zadania sobie jako pisarzowi, swoim bohaterom, ale też drugiej stronie, która będzie to później czytać. To literatura, która nie jest przyjemnością, jest dla nas sprawdzianem, rozmową z własnym, niewygodnym często wnętrzem. Najlepsza terapia, chociaż masochistyczna!

“Sacred Hearts Club” Foster the People
Sony Music Polska

Coś tym razem nie wyszło. Chłopaki zza oceanu po bardzo dobrze przyjętym w 2011 roku debiucie Torches, z którego pochodzi mega przebój Pumped Up Kicks, powracają z trzecią płytą. Niby pozostawiają za sobą naiwne, electro-popowe granie i zmierzają w stronę lat 60., zaglądając do tamtejszej muzycznej psychodelii, gdzie gitarowe granie mieszało się elektronicznymi dźwiękami. Tylko że chłopaki z Foster the People robią to nieco nieudolnie jakby na siłę. Brakuje tutaj pomysłów, tego bogactwa zwariowanych kompozycji, który charakteryzował tamtejszy okres. Po kilku numerach wszystko wydaje się takie samo. Zamiast się męczyć przy tym krążku lepiej sięgnąć po dokonania Tame Impala albo jeszcze lepiej poznać artystów z tamtych lat i przekonać się, na czym polega fenomen tego psychodelicznego, pełnego wolności zjawiska w muzyce.