Notatnik kulturalny #14

4 września 2017, Jacek Górecki

Kultura

Bez sztuki życie nie miałoby sensu, dzięki niej staje się bogatsze, może czasem łatwiejsze… Dlatego co tydzień w Notatniku kulturalnym przybliżamy wam najciekawsze wydarzenia ze świata kultury, zarówno te najświeższe, jak i te, które warte są szybkiego nadrobienia.

„American Dream” LCD Soundsystem
Sony Music

Ile to już lat minęło od poprzedniego krążka LCD? Nawet zagorzali fani przestali liczyć i mieć nadzieję, że James Murphy ze swoimi chłopakami wróci jeszcze do gry. Ich „amerykański sen” ujrzał jednak światło dzienne. Ale wbrew tytułowi nie będzie to wojowanie z polityką, ten gorzki amerykański sen dotyczy raczej Murphyego, który w kryzysie wieku średniego opowiada nam o swoich lękach przed śmiercią i samotnością. Muzycznie wciąż dostajemy to, do czego przyzwyczaił nas w poprzedniej dekadzie zespół, czyli zebrania wszystkiego tego, co najlepsze w latach 80., od ostrego punkowego grania po klubowe dźwięki. Po nie do końca udanych powrotach Arcade Fire czy Grizzly Bear mamy wreszcie  kandydata do tytułu płyty roku. LCD Soundsystem nigdy wcześniej nie rozkręcili tak smutnej i gorzkiej imprezy! To coś na miarę Wkraczając w pustkę Gaspara Noe.

„Na pokuszenie” Sofia Coppola
United International Pictures Sp z o.o.

Sofia Coppola w nowym filmie sięgnęła po książkę Thomasa P. Cullinana, wydaną w połowie lat 60., która osadzona jest w czasach wojny secesyjnej. To historia rannego żołnierza, który trafia do żeńskiej szkoły. Wówczas po premierze książki została ona po raz pierwszy zekranizowana, a na ekranie królował Clint Eastwood. Reżyserka w swoim filmie tylko pozornie oddaje głos kobietom. Coppolę nie interesuje droga, która prowadzi wprost do celu. Opiera się ona na grze z widzem w dwuznaczności. Bawi się gatunkami, nie pozwala zamknąć się w szufladce z napisem melodramat z wojną w tle czy film kostiumowy. Jest to poetycka wariacja pełna psychologicznej gry i spojrzeń, zbudowana w najlepszych momentach filmu na scenach zbiorowych. Momentami zahaczając o elementy thrillera, który chwilę później rozładowuje sceną o zabarwieniu komediowym. Sofa Coppola bezbłędnie pokazuje, że nikt nie rodzi się zły, a każdy z nas jest zarówno ofiarą i katem. Każdy kusi i tej pokusie ulega. Człowiek jest zwyczajnie słabą istotą, kartonową dekoracją, którą łatwo na wietrze złamać. A no i aktorstwo – istnie w mistrzowskim wykonaniu!

„Dobry wojak Szwejk idzie na wojnę” reż. Andrzej Domalik
Och Teatr w Warszawie

Jesteśmy na początku nowego sezonu, w trakcie którego według zapowiedzi teatrów szykuje się kolejna porcja niezwykłych emocji, czasem i wybuchów głosów, które są przeciwne sztuce mierzącej się z prawdą. A prawda jak wiemy dla każdego znaczy co innego. Dobrze wie o tym także bohater spektaklu zamykającego w czerwcu poprzedni sezon teatralny. Dobry wojak Szwejk to adaptacja, kultowej powieści Jaroslava Haška o żołnierzu (w tej roli Zbigniew Zamachowski), który nieudolnie wykonuje swoją służbę, czego wynikiem są jego kolejne przygody. Andrzej Domalik zgrabnie przenosi ten temat na dzisiejsze czasy, wyśmiewa ludzką głupotę i jeszcze gorsze zasady panujące na tym świecie Ale jest w tym wszystkim bardzo ostrożny, wyważony, czasami zachowawczy. Największym uderzeniem jest scena, która pozwala nam się w tym temacie nasycić. To mistrzowska wariacja Krzysztofa Dracza, który jako pijany kapelan dopuszcza do głosu swoje wątpliwości. Domalik nie pozwala nam do końca się poddać i zwątpić do reszty, on jedynie ostrzega przed możliwością katastrofy i sugeruje, że założenie „gęby” idioty może być dobrym rozwiązaniem.

„Nocne światło” Natalia Przybysz
Warner Music Polska

To niesamowite jak z każdym kolejnym albumem Natalia Przybysz dojrzewa. Dojrzewa jako człowiek, kobieta, artystka… Po swoim poprzednim krążku Prąd, który bardzo mocno ustawił pozycję Natalii na polskiej scenie muzycznej oczekiwania zarówno słuchaczy jak i krytyków były ogromne. Pierwsze zapowiedzi albumu ujawniane były na fali wydarzeń jakie działy się w naszym kraju jeszcze w zeszłym roku (reakcja Przybysz na chociażby Czarny Protest). Można więc było spodziewać się w jaką stronę tym razem zmierza artystka. Tym uderzeniem jest także już pierwszy utwór na płycie, będący melorecytacją niezliczonej ilości kobiecych imion. Dalej w bluesrockowych kompozycjach Natalia tą myśl rozwija. Co istotne jeśli porzucimy politykę, to wciąż dostajemy porządną dawkę świetnie zagranych i zaśpiewanych piosenek, którym niespieszno donikąd. Artystka nie chce iść z nikim na wojnę, ona jedynie zapala nocne światło, Przez co siła tego świetnego albumu jest większa, bo pozwala słuchaczowi na odrobinę nadziei, nawet  w wstrząsającym wołaniu o pomoc w utworze S.O.S. z repertuaru Kaliny Jędrusik.

„Kolej podziemia” Colson Whitehead
Wydawnictwo Albatros

Książka, która z miejsca stała się pop-kulturowa. Nagrodzona nagrodą National Book Award i Pulitzerem. Z drugiej strony mierząca się z krytyką czytelników i głosem podważającym przyznane nagrody. A jeszcze jest przecież laurka wystawiona przez Baracka Obamę, jego żonę Michelle oraz Oprah Winfrey. Co więc dostajemy od Whiteheada? Amerykę w czystej postaci. Dosłownie czystej, gdzie biali wciąż noszą na rękach krew czarnych, gdzie niewolnictwo wciąż jest popularyzowane. Tytułowa kolej podziemia to nic innego jak szlak, na którym ukrywali się amerykańscy niewolnicy uciekający z Południa na Północ. Bezpieczny azyl, który był istotnym komunikatorem między ofiarami. Colson Whitehead w swojej najlepszej książce jeszcze raz pochyla się nad tematem niewolnictwa, a może właściwie opisuje dzisiejszą rzeczywistość, która zatacza koło i zmierza w stronę powtórki z rozrywki? Pozycja obowiązkowa!