Notatnik kulturalny #3

19 czerwca 2017, Jacek Górecki

Kultura

Bez sztuki życie nie miałoby sensu, dzięki niej staje się bogatsze, może czasem łatwiejsze… Dlatego co tydzień w Notatniku kulturalnym przybliżamy wam najciekawsze wydarzenia ze świata kultury, zarówno te najświeższe, jak i te, które warte są szybkiego nadrobienia.

„I am Fine” Kari
Warner Music/ NextPop

Zaledwie parę tygodni temu pojawiła się informacja o powracającej po trzy letniej przerwie Kari – jednej z najciekawszych polskich wokalistek. Trzeci album I am fine promuje piosenka Talk to me, która zwiastuje wielkie zmiany w twórczości artystki. Nagrany album w brytyjskim studio Custom 34, które uznawane jest za jedno z najlepszych w Europie to odcięcie się od znanego dobrze fanom Kari mroźnego, melancholijnego klimatu, który serwowała na poprzednich płytach. Tym razem artystka się rozkręca. Dosłownie! Nowy album to szaleństwo dźwięków, w którym na pierwszy plan wysuwają się zakręcone syntezatory. To płyta pozytywna, dająca nadzieję, jakich w ostatnim czasie za mało. To nie tylko jak do tej pory najlepsza polska płyta roku, ale i album, który śmiało może stanąć w rangi z największymi graczami scen międzynarodowych.

„Historia pewnego życia” reż. Stephane Brize
Aurora Films

Francja 1819 rok. Główna bohaterka opuszcza klasztor i powraca do rodzinnej posiadłości. Z czasem okazuje się, że powrót wiążę się z zaplanowanym przez jej rodziców małżeństwem, które najpierw dochodzi do skutku, a później jest jednym wielkim rozczarowaniem. Subtelne, kostiumowe kino od Stephane Brize już zdobyło wiele nagród filmowych na świecie z nagrodą FIPRESCI na festiwalu w Wenecji na czele, a reżyser udowadnia tym samym, że ten gatunek wcale nie jest zarezerwowany tylko dla kobiet. Spod jego ręki dostajemy nie tylko kino kostiumowe, ale niezwykle aktualny portret człowieka uwikłanego w niewłaściwe uczucia.

“Agonia dźwięków” Jaume Cabre
Wydawnictwo Marginesy

Jeden z najważniejszych, współczesnych, katalońskich pisarzy Jaume Cabre już stał się w Polsce fenomenem. A wydawane regularnie przez wydawnictwo Marginesy jego książki zyskują co chwila nowych wyznawców. W tym roku dostaliśmy piątą jego powieść, będącą zarazem jedną z pierwszych powieści pisarza napisaną w latach 80. Agonia Dźwięków to przypominająca W imię róży Umberto Eco opowieść z początku XX wieku, zamknięta za murami klasztoru La Rapita, w której dochodzi do skandalu. Ale zanim do tego dojdzie poznamy niezwykle pasjonująco napisaną drogę do tego, którą śledzimy wraz z zakochanym w muzyce bratem Junoy. A wiadomo, że i w kościele nie jest tak święcie jakby się mogło wydawać, są i intrygi, donosy i duszna atmosfera. Istne piekło, które się świetnie czyta!

„Narkotyki” reż. Oskar Sadowski
Teatr Studio

Teatr Studio kończy udany sezon mocnym zagraniem. Na Placu Defilad wystawia Narkotyki na podstawie Witkacego i to w dodatku wychodząc do publiczności z otwartością. Spektakl prezentowany w otwartej przestrzeni jest dla widzów odtrutką na wszystkie nadwiślańskie tańce do białego rana i budy z modnym jedzeniem. Młody reżyser Oskar Sadowski proponuje nam wizualne przeżycie z pograniczna performancu i teatru, gdzie teatr wypełniony jest projekcjami na budynku Pałacu Kultury, a jedynym elementem scenografii staje się wielka konstrukcja geometryczna, w której bardzo dobrze poradzili sobie aktorzy Studio. Nie ma mowy tutaj o narkotycznych doznaniach teatralnych, ale wizualnie to najlepszej jakości narkotyki.