Notatnik kulturalny #9

31 lipca 2017, Jacek Górecki

Kultura

Bez sztuki życie nie miałoby sensu, dzięki niej staje się bogatsze, może czasem łatwiejsze… Dlatego co tydzień w Notatniku kulturalnym przybliżamy wam najciekawsze wydarzenia ze świata kultury, zarówno te najświeższe, jak i te, które warte są szybkiego nadrobienia.

„Lust for a life” Lana Del Rey
Universal Music Polska

Nawet królewna instagrama musiała się kiedyś przebudzić z tego amerykańskiego snu. Wykreowanego życia przez nakładane na nie filtry. Wściekła i krwawa polityka rządów Donalda Trumpa i do Lany Del Rey zapukała. Na swojej najnowszej, piątej płycie Lust for Life artystka wreszcie dorasta i mając świadomość, że jest znaczącym głosem młodego pokolenia, wyraża swoje obawy. Przyznaje się, że z amerykańską flagą nie ma już nic wspólnego, pyta w kawałku God Bless America czy to koniec mocarnego państwa, amerykańskiego snu, który ją wciągnął. Muzycznie nie ma za to wielkich zmian, to wciąż znane nam dobrze lata 60. pełne melancholii i smutku, które tym razem artystka miesza delikatnie z hip-hopem. Nawiązując do pierwszego ważnego przeboju Lany – życie to nie gra video i bardzo dobrze, że zrozumiała to też sama artystka, nagrywając szalenie dojrzałą płytę.

„Maria Lassnig”
Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki

Barwny ptak malarstwa XX wieku, czyli Maria Lassnig doczekała się w końcu pierwszej, pełnej wystawy w Polsce. Aktywna zawodowo przez kilka dekad austriacka malarka w swojej twórczości bardzo mocno skupiała się na ciele i jego różnych formach. Jej styl to przede wszystkim mocne barwy i charakterystyczne kształty, wszystko zakrawające o elementy surrealizmu. Autoportrety i ciało człowieka poddane procesowi deformacji to interesowało Lassnig. Na wystawie w warszawskiej Zachęcie zobaczymy m.in.: Autoportret ekspresyjny z 1945 roku czy powstały pod koniec jej życia Autoportret z pędzlem (2010–2013). Wystawa otwarta do 15 października.

„Franz” reż. Francois Ozon
Aurora Films

Jesteśmy już przyzwyczajeni, że od ponad dekady przynajmniej raz w roku do naszych kin trafia film cudownego dziecka francuskiej kinematografii Francoisa Ozona. Niestety reżyser ma różne okresy i ostatnio raczej zanudzał nas swoimi propozycjami. Tym razem zaskoczył wszystkich. W pokazywanym na weneckim festiwalu filmowym obrazie, Ozon zabiera nas do 1919 roku. W tej kameralnej, ale wciąż niepozbawionej formy opowieści śledzimy historię młodej Niemki, która nosi żałobę po ukochanym, który zginął podczas pierwszej wojny światowej. Tę celebrację przerywa pewnego dnia Adrien, mężczyzna, który składa kwiaty nad grobem jej wielkiej miłości. Ozon w najnowszym filmie okrawa sam siebie z przedziwnych momentami form. Tym razem jest czysty, wreszcie pełen prawdziwych emocji.

„Echo Słońca” Waldemar Bawołek
Wydawnictwo Czarne

Niezwykle ciche to dzieło, wyważone, spokojne. Przy całym tym krzyku dzisiejszych twórców, którzy idą z polityką na wojnę, Waldemar Bawołek przygląda się codzienności zamkniętej w czterech ścianach. Obserwuje on męskość głównego bohatera, który żyje w niemal toksycznej, chorej relacji z matką. Ta codzienność ich wykańcza. Oni oddziałują na siebie, żyją ze sobą, będąc niemal jednością. U Bawołka wszystko to jest jak muśnięcie, jakby spisane przez kobietę, momentami nieco ckliwe, ale przenoszące widza w obszary wrażliwości, o których na co dzień zapomina. W tej obserwacji zaniku męskości, w tej chorej relacji, w której każdy jest ofiarą sporo też mimo wszystko polityki… szczególnie jeśli przełożymy portret głównego bohatera na niektórych polityków.

„How to Be Romantic” Romantic Fellas
Kayax

Coraz ciekawsze na rodzimej scenie muzycznej pojawiają się debiuty, coraz bardziej przemyślane, świadome. Tak też jest w przypadku Romantic Fellas, którzy skrzyknęli się dwa lata temu, wspólnie wyznając miłość do syntezatorów. I właśnie lata 80. i 90. były dla muzyków największą inspiracją. Ale proszę się nie martwić, nie jest to kolejny krążek wynikający z mody na neonowe, taneczne dźwięki. Chłopaki mają niezwykłą świadomość tego, co śpiewają, są lekcy w swoich podróżach po pełnych soulu i funku brzmieniach. To niepoprawni romantycy, którzy próbują nam wszystkim przypomnieć, jak istotne są te najprostsze sprawy jak miłość, romans, uczucie. Przy tej płycie nie da się nie zakochać… w tej płycie również.