Podsumowanie 2017: film – Polska

1 stycznia 2018, Jacek Górecki

Kultura

To był bardzo dobry rok. Bardzo dobry, oczywiście jeśli chodzi o sztukę. Sztukę życia. Pełen doskonałych filmów, muzyki, książek, spektakli teatralnych czy seriali. Naprawdę można było się nasycić przez te dwanaście miesięcy, a przynajmniej zagryźć niestrawną politykę. Ona nierzadko była tłem czy głównym bohaterem w sztuce. Artyści coraz mocniej komentują to z czym mierzy się świat. I bardzo dobrze!

Idąc dalej drogą podsumowań czas na film. Kino polskie, jak i te międzynarodowe. Wielkie monumentalne produkcje i kameralne, artystyczne tytuły. Oczywiście jest to ranking, w którym brakuje wielu innych doskonałych filmów. Ranking, który dla wielu może być niesprawiedliwy. Ale takie są wszelkie podsumowania, plebiscyty, nagrody, festiwale. Filmy znajdujące się poniżej należą z pewnością do ścisłej czołówki, która jeśli nieznana warto ją nadrobić jak najszybciej!

  1. Pewnego razu w listopadzie reż. Andrzej Jakimowski

Po wyjściu z kina nie byłem w stanie się uspokoić. Wszystko to za sprawą niezwykle szczerego filmu Andrzeja Jakimowskiego. Porzucił on poniekąd swój realizm magiczny, by opowiedzieć historię surową, niemal brutalną, dziejącą się tu i teraz. W jego najnowszym filmie śledzimy matkę i syna (Agata Kulesza i Grzegorz Palkowski), którzy w wyniku reprywatyzacji trafiają z kamienicy na bruk, tułając się po deszczowej Warszawie. Wszystko to dzieje się w okresie Dnia Niepodległości. Stolica znajduje się w chaosie, rozlewającym nacjonalizmie, jakby w wojnie polsko-polskiej pod flagą biało-czerwoną. Na szczęście Jakimowski wbrew nieprzychylnym komentarzom nie wojuje na siłę z władzą, on jedynie przypomina, że zagubiliśmy w sobie ten realizm magiczny, zamieniając wszystko w strach.

  1. Twój Vincent reż. Dorota Kobiela i Hugh Welchman

Lepszego prezentu na 70. rocznicę Animacji Polskiej nie mogliśmy sobie wymarzyć. Duet Kobiela-Welchman kilka lat poświęcili na film będący próbą rozwiązania zagadki śmierci wybitnego malarza Vincenta van Gogha. To opowieść kameralna, nie zwracająca uwagi na skandale związane z życiem artysty. Wywarzona także w środkach, mimo, iż powstawała z 65 tys. ręcznie malowanych klatek filmowych. W filmie znajdziemy niemal sto obrazów van Gogha, które za sprawą reżyserskiego duetu zwyczajnie ożywiają prezentując wielki geniusz malarza. To wielki hołd dla sztuki. Kino, które się po prostu ogląda, podziwia jak filmowe rękodzieło. Najchętniej oglądany polski film w historii na świecie, lawina nagród i nominacji z tą niemal gwarantowaną do Oskara na czele.

  1. Dzikie róże reż. Anna Jadowska

Historia jakby z gazety codziennej, telewizyjnego dziennika, rogu ulicy czy po prostu czterech ścian. Polska gdzieś na obrzeżach, z dala od warszawskiej metropolii. Prowincjonalna, prosta, nieatrakcyjna, jakby została duchem i świadomością kilka dekad wcześniej. Śledzimy w niej życie młodej kobiety, Ewy, matki dwójki dzieci i żony czekającej na zarabiającego zagranicą na dom męża. To przepiękny poemat o samotności, potrzebie bliskości i ułomności naszych emocji. Uczciwie wyreżyserowany przez Annę Jadowską i tak nieprawdopodobnie świadomie zagrany przez Martę Nieradkiewicz, która powoduje, że ta skromna, prowincjonalna Ewa jest właściwie odbiciem każdego z nas. O tym filmie powinno się mówić więcej, to świetne kino!

  1. Pokot reż. Agnieszka Holland

Takiego filmu było nam potrzeba. Opowieść to o Janinie Duszejko, nauczycielce angielskiego, która odnajduje ciało sąsiada. Kiedy tropy padają na zwierzęta kobieta staje w ich obronie stając się jednocześnie wrogiem niemal wszystkich mieszkańców miasteczka. Ale nie jest to tylko film zwracający w stronę ekologii. Reżyserka sięga znacznie głębiej, wchodzi w tematy upaprane w politykę, hierarchię, pieniądze. Szuka odpowiedzi na pytanie o wolność, uczciwość czy tolerancję. Przy całym tym ostrym znaku zapytania Agnieszka Holland stworzyła niebywale ciepłe kino, dające nadzieję, współczesną baśń, w której dobro walczy ze złem.

  1. Cicha Noc reż. Piotr Domalewski

Polska zaczyna się 20 km za Warszawą. Jej obraz pięknie wygląda tylko z daleka. Kiedy się przyjrzymy bliżej, ba wejdziemy do środka już tak kolorowo nie będzie. A przynajmniej nie będzie nam do śmiechu. Dobrze nam znaną rzeczywistość zalaną wódką i błotem po raz kolejny przypomniał Piotr Domalewski. Oto historia świąt Bożego Narodzenia, na które zjeżdża się cała rodzina, która z czasem zaczyna skakać sobie do gardeł. Debiutant choć opowiada o najsilniejszych ludzkich emocjach tworzy dzieło niezwykle uczciwe. W dodatku zagrane po mistrzowsku przez całą „rodzinę” z Agnieszką Suchorą na czele. Jej matka Teresa nosi w sobie portret naszego kraju, pracowity, próbujący podtrzymywać wymierającą tradycję, ale jakże smutny, pozbawiony uśmiechu, celu… przegrany? Świetne kino.

  1. Ptaki śpiewają w Kigali reż. Joanna Kos-Krauze i Krzysztof Krauze

W zalewie kina pełnego agresji, szczególnie kina społecznego, komentującego chaotyczną rzeczywistość ten film to ewenement, a właściwie nadzieja. Wspólne dzieło Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze to historia piekła, jakie miało miejsce w Rwandzie w 1994 roku, gdzie ofiarami ludobójstwa zostało ponad milion niewinnych ludzi. Twórcy odstawili na szczęście w kąt wojowanie z polityką, oni idą znacznie głębiej, przez co wydźwięk tematu jest mocniejszy. Skupiają się na bólu, jaki towarzyszy żałobie, życiu, jakie się toczy po piekle. Przepiękny to poemat o człowieku, powolny, subtelny na wierzchu, pod którym znajduje się wielki ładunek emocji. Filmowa poezja.