Podsumowanie 2017: Teatr

5 stycznia 2018, Jacek Górecki

Kultura

To był bardzo dobry rok. Bardzo dobry oczywiście, jeśli chodzi o sztukę. Pełen doskonałych filmów, muzyki, książek, spektakli teatralnych czy seriali. Naprawdę można było się nasycić przez te dwanaście miesięcy, a przynajmniej zagryźć niestrawną politykę. Nierzadko była ona tłem czy głównym bohaterem w sztuce. Artyści coraz mocniej komentują to, z czym mierzy się świat. I bardzo dobrze!

  1. Chłopi, reż. Krzysztof Garbaczewski – Teatr Powszechny w Warszawie

Krzysztof Garbaczewski bardzo szybko odbił się na nieudanym Wyzwoleniu. W Chłopach miażdży nas, naciskając na nasze ułomności. Wyciska z nich wszystkie skazy, całe to bagno, którym jesteśmy oblepieni i za pomocą Reymonta rzuca nam je w twarz. Jest nieco opętany, w swoim wizualnym kosmosie przechodzi samego siebie, ale jest on też bezbłędny w portretowaniu nas, Polaków. Reżyser pokazuje to zarówno w scenie nieco komicznych kazań księdza, w którego mieszkańcy Lipiec są ślepo zapatrzeni, czy też w aktach zazdrości między kobietami, których walki przypominają sekwencje z najlepszych azjatyckich filmów lub kadry z Kill Billa Tarantino. Myśmy wszyscy z Chłopów!

  1. Dobra Terrorystka, reż. Agnieszka Olsten – Teatr Studio w Warszawie

W spektaklu Agnieszki Olsten, która przeniosła na deski powieść noblistki Doris Lessing, mamy do czynienia z grupą ludzi wyplutych przez system. Wrzuceni pod jeden dach muszą oni dojść do porozumienia, by rewolucja się udała. Pozwoliłaby im ona opędzić się od strachu, w którym żyją. W tej beznadziei świata, Olsten, wraz z aktorkami, daje nam światło i przypomina, że najlepsze efekty osiągniemy w grupie, jednocząc się i otwierając na drugiego człowieka. Nawet jeśli bunt i działanie są momentami parodią czy też dość grubą kreską, którą wciągamy, żeby poczuć się lepiej. Liczą się chęci do działania, później przychodzi efekt.

  1. K., reż. Monika Strzępka – Teatr Polski w Poznaniu

Polityka jest tu obecna niemal wszędzie. Czasem wrzucona w cudzysłów, czasem podana wprost widzowi. W K. Monika Strzępka wraz z Pawłem Demirskim snują opowieść o przyszłych wyborach w 2019 roku i konsekwencjach, jakie przyniesienie ze sobą ich wynik. Ale opowieść o Kaczyńskim i innych gombrowiczowskich gębach to wbrew opiniom innych, (tych, którzy nie widzieli spektaklu), niezwykle cenny i uczciwy teatr, który pokazuje wszystkie strony, wszystkich stawia równo pod ścianą jako winnych i bohaterów. Zabawny, przerażający, lekko groteskowy, przerysowany, a przez to niezwykle dosadny teatr. Takie Polish Horror Story.

  1. Idiota, reż. Paweł Miśkiewicz – Teatr Narodowy w Warszawie

Brakowało mi teatru Pawła Miśkiewicza w Warszawie. Na szczęście znaleziono mu miejsce na scenie Teatru Narodowego i pozwolono zanurzyć się po uszy w rosyjskiej literaturze. Do wydanej w 1869 powieści Dostojewskiego reżyser dołącza rosyjskich myślicieli i filozofów. Wszystko po to, by w świecie bez zasad, gdzie władza i pieniądze są nienasyconym głodem ludzi, wskazać odpowiedzialnego za ten chaos idiotę. Poezja teatralna i wielki popis aktorstwa Wiktorii Gorodeckaji, Jana Frycza czy Mariusza Benoit!

  1. Wesele, reż. Jan Klata – Teatr Stary w Krakowie

Ten spektakl podobnie jak kilka innych w ostatnim roku ważny jest zarówno pod kątem artystycznym i politycznym. To ostatni spektakl byłego dyrektora Jana Klaty na scenie krakowskiego Teatru Starego. Potem wszystko co ma w sobie to miejsce i historia zaczęto psuć. W jakże aktualnym Weselu, jego  uwspółcześnionej wersji zamiast bronowickiej chaty mamy naszą rzeczywistość, krainę snu będącą w ciągłej przebudowie, rozsypce. I tak właściwie ze wszystkim, po to by za pomocą Wyspiańskiego porozmawiać o aktualnej polityce. Spektakl to fantastycznie zagrany i niesamowicie poruszający widza.

  1. Malowany ptak, reż. Maja Kleczewska – Teatr Polski w Poznaniu / Teatr Żydowski

Druga część teatralnej trylogii Mai Kleczewskiej, która sięgnęła po głośną książkę Jerzego Kosińskiego Malowany ptak będącą odtworzeniem krwawych kart historii drugiej wojny światowej. To mocny spektakl, ostry także w warstwie wizualnej. W przekazie pięknie został spuentowany pod koniec spektaklu przez aktora Henryka Rajfera, który zwraca uwagę na dwa wydarzenia: wyburzenie warszawskiego Teatru Żydowskiego na Placu Grzybowskim oraz synagogi w Poznaniu, na miejscu której hitlerowcy zbudowali basen, działający jeszcze przez dziesiątki lat po wojnie. Ale dla bezpieczeństwa lepiej milczeć.  Dobrze, że nie robi tego Maja Kleczewska, chociaż ona, co ważne, nie oskarża, tylko walczy o pamięć, wytyka Polakom obojętność i nieme świadkowanie.

  1. Elementarz, reż. Piotr Cieplak – Teatr Narodowy w Warszawie

W Teatrze Narodowym dopuszczono do mocnego komentarza dzisiejszej rzeczywistości, ale zrobiono to w sposób niezwykle poetycki, malowniczy, magiczny. Zwyczajnie opowiedziano o biało-czerwonej rzeczywistości, nie używając przy tym litery „P”. Na ten mistrzowski i poruszający efekt składa się wiele czynników. Po pierwsze są to twórcy, reżyser Piotr Cieplak i autorka tekstu Barbara Klicka świadomie opowiadający historię Ali, która trafia do krainy, bynajmniej nie czarów. To podróż będąca przebudzeniem z letargu, które pozwala na stawienie czoła zaburzonej świadomości. Wielkie wyróżnienie należy się także Edycie Olszówce, która za sprawą Ali, tworzy jedną z najważniejszych ról w życiu. To rola nieoczywista, zbudowana na wielu poziomach, z wielu liter alfabetu, choć w rzeczywistości niezwykle organiczna, pozbawiona fajerwerków, i w tym tkwi jej siła.

  1. Klątwa, reż. Oliver Frljić – Teatr Powszechny w Warszawie

Teatr Powszechny nie miał sobie równych w tym sezonie. W dodatku tak pięknie z tego zakpił. Z czego? Ano z teatru, który dziś rządzi się swoimi prawami i to nie tylko tymi politycznymi. Klątwa w reżyserii Olivera Frljić’a jest kwintesencją tej sztuki i stawia pytanie, jak ją dziś tworzyć, by dotrzeć do widza. Jak się okazuje,  efektu w postaci policji i protestów przed teatrem, nie przewidziałby sam reżyser. Z pomocą Wyspiańskiego, opowiedziano o uwierającym nas narodowym katolicyzmie i całym jego koszmarze. Przy okazji stworzono nie tyle najważniejszy spektakl roku, co ostatnich kilkunastu lat. Tu zrodziła się nowa historia. Dodajmy, przerażająca.