Polska architektura, od której „oczy bolą”

11 maja 2018, Jacek Górecki

Kultura

Trwa moda na dizajn i dobrą architekturę. Coraz częściej przywiązujemy wagę do tego, jak mieszkamy i gdzie. Ważne jest nie tylko umeblowanie czterech kątów, ale i krajobraz, który mamy za oknem. Niestety zdarzają się i tacy, którzy odcinają się od wspaniałego polskiego dziedzictwa w architekturze, np. od tego, co tworzono chociażby w czasach złotej ery modernizmu. Jak widać na przykładzie poniższych brzydkich budowli, fantazja ludzka jest niekiedy… przerażająca!

#1 Villa Monte w Zakopanem

Przaśność zimowej stolicy Polski nie zna umiaru. Właściwie natura miesza się tutaj z totalnie nieprzemyślaną i wręcz zrujnowaną odbudową zabytków. To się tyczy oczywiście całej masy obiektów, za których renowację zabierają się w Polsce osoby nie mające o tym pojęcia. I tak niszczone są kamienice, zabytki, synagogi i inne miejsca pełne pamięci i kunsztu. Takiej zbrodni dokonano też na Kuprówkach, gdzie z zabytkowej, przedwojennej Villi Monte pozostawiono dwie ściany… Obiekt wzniesiony w połowie lat 20. XX wieku zaprojektował mistrz Karol Stryjeński, którego dzieło postanowiono przekształcić odpowiednio do nowych czasów, przerabiając zabytek na „wielofunkcyjny budynek mieszkalno-usługowy”. Niestety efekt jest przerażający, a skandaliczne decyzje miejskiego konserwatora zabytków powinny być ukarane. Oby była to przestroga dla innych pomysłów, które zamiast upamiętniać, burzą historię.

#2 Przebudowy kamienic

To zdecydowanie osobne miejsce na tej liście: wielka fala paskudnej modernizacji kamienic w Polsce. Zresztą podobnie jak w przypadku Villi Monte i innych zabytków, wykonana przez osoby, które nie powinny mieć na to żadnego pozwolenia. I tak, zarówno w Łodzi, Poznaniu, jak i we Wrocławiu, zamiast historycznych kamienic dostajemy makabryczne potwory. Przykładem tego jest zniszczenie wrocławskiego budynku na rogu ulic Ruskiej i Kazimierza Wielkiego, gdzie dobudowano paskudne dwa piętra. Podobnie było z przepiękną secesyjną kamienicą w Mławie, gdzie „udekorowano” obiekt betonową nadbudówką. Mamy jeszcze np. Łódź, gdzie w kuriozalny sposób „odświeżono” kamienicę przy ulicy Zachodniej 35, która jest kwintesencją architektury lat 90.!

#3 Budynek Telewizji Polskiej w Warszawie

Mordor na Woronicza albo inaczej mord na architekturze. Tak w skrócie określa się monumentalny budynek Telewizji Polskiej na warszawskim Mokotowie. Jak to w przypadku TVP bywa, obiekt został stworzony za gigantyczne pieniądze, bowiem wydano na ten koszmar 190 milionów złotych, czyli jak wypowiadają się eksperci, o wiele za dużo. Nie obyło się też bez skandalu, mianowicie po tym jak zbankrutował jeden z wykonawców, wstrzymano budowę na niemal 4 lata. Gigant nazywany żartobliwie „ślimakiem” mieści TVP1, TVP2, TV Polonia oraz trzy studia i reżyserki. Niby inspirowane sztuką i niby z wielkim kunsztem i oddaniem… ale jak to w przypadku tego adresu, wszystko jest na niby.

#4 Galeria handlowa w Kwidzynie

Gdzie podziali się ludzie na stanowiskach, którzy odpowiadają za krajobraz miasta, a jednocześnie posiadają chociaż odrobinę poczucia estetyki? Niestety, jeśli chodzi o koszmarny budynek w Kwidzynie, mam wrażenie, że został on wybudowany bez jakiegokolwiek pozwolenia i to jeszcze na złość mieszkańcom. No bo jak inaczej można skomentować to, co powstało ponad dwa lata temu? Paskudny obiekt, prócz braku jakiekolwiek szacunku dla miasta, jego historii i samej architektury, przede wszystkim niszczy spokój mieszkańcom okolicznych domów jednorodzinnych, którzy od tej pory, po przebudzeniu, mają za oknem białe ściany tego potwora.

#5 Świątynia Opatrzności w Warszawie

Ponownie, jak w przypadku toruńskiego „monstrum”, w Warszawie Kościół też postanowił się wystawić i przypomnieć o swoim bogactwie. Z pewnością nie chodzi o bogactwo duchowe ani też o jakiekolwiek poczucie dobrego smaku. Wyśmiewana w całej Polsce „wyciskarka do owoców” stała się już kultowym symbolem obciachu i powodem do żartów. Obiekt kosztował 220 milionów, a jego historia powstawania sięga aż dwustu lat! Te wszystkie liczby nie idą w parze oczywiście z efektem, bowiem betonowa bryła raczej odstrasza, niż nawołuje do przyjścia nowych wiernych.

#6 Wieża widokowa w Gorzowie Wielkopolskim

Niektórzy myślą, że na huczne obchody miasta warto pokusić się o otwarcie nowego obiektu, który będzie hołdem dla historii danego miejsca, a jednocześnie symbolem nowego etapu w dziejach miasta. Trzeba przyznać, że Rada Miasta w Gorzowie Wielkopolskim miała tupet, by z okazji 750. urodzin miasta wybudować wieżę widokową przypominającą… właściwie nie wiadomo co. Obiekt, mówiąc wprost, jest brzydki i zaburza chociażby wizualnie przestrzeń ze znajdującą się obok zabytkową gotycką katedrą. Ten „pająk” mógłby nie powstać, a pieniądze i chęci uczczenia obchodów można było przeznaczyć na renowację okolicznych zabytków. Niestety znowu nikt na ten pomysł nie wpadł. Oczekiwano awangardy w mieście, a wyszedł jakiś horror.

#7 Kościół Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu

Bogactwo, jakim szczyci się Kościół jest przerażające, przynajmniej w zestawieniu z przekazem, jaki głosi i z czym walczy. W Polsce przechodzi to wszelkie pojęcie i absolutnie jakiekolwiek granice dobrego smaku. Zabytkowe, stare kościoły z klimatem muszą dziś ustępować spełnianiu marzeń duchownych, którzy zapragnęli połechtać swoje ego. Dowodem tego jest przaśna budowla w Toruniu, nazywana inaczej kościołem o. Rydzyka. Mierzący 50 metrów wysokości, wybudowany został za kwotę, która do dziś nie została w pełni ujawniona. Sam dach kosztował co najmniej kilka milionów. W zamian otrzymujemy liczne miejsca dla wiernych, bowiem jest w nim aż 900 miejsc siedzących i wnętrza pełne złota, marmurów i innych bogactw. Taki obiekt postawić to dopiero grzech!

#8 Planetarium w Zielonej Górze

Nie zawsze sięgnięcie do gwiazd kończy się sukcesem, udaje się to nielicznym. Przekonali się o tym mieszkańcy Zielonej Góry, którym wybudowano planetarium przypominające raczej najgorszej jakości centrum handlowe czy dyskont. Pierwotne plany wskazywały jednak na zupełnie inny efekt. Te zaprezentowane mieszkańcom wskazywały raczej na obiekt przypominający jakością chociażby warszawskie Centrum Nauki Kopernik. Miała być niezwykle efektowna elewacja w kolorze miedzi, którą architekci wykorzystują przy najlepszych obiektach w kraju. Coś poszło nie tak, bo w zamian otrzymaliśmy planetarium pokryte czerwoną blachą. To jest dopiero kosmos!

#9 Krzywy Domek w Sopocie

Wielu turystów, a pewnie i samych mieszkańców nie wyobraża sobie Sopotu bez spaceru „monciakiem, na którym czeka na nas fantazyjny Krzywy Domek. Obiekt niedawno uznano za jeden z najdziwniejszych budynków na świecie. Trzeba przyznać, jest w nim coś dziwnego, ale raczej daleko mu do perły architektonicznej. Znacznie gorzej wypada wnętrze, które pozbawione jakiegokolwiek smaku i gustu przekonuje nas po raz setny o tym, jak ważne i cenne jest posiadać właściwą osobę na właściwym miejsce. Tutaj otrzymujemy to, co zdarza się chociażby w wielu „zbrodniczych wnętrzach polskich hoteli… Jakiś kwiatek przypięty do kożucha.

#10 Centrum Wystawienniczo-Kongresowe w Rzeszowie

To jeden z tych koszmarów, który początkowo miał być pokłonem w stronę futuryzmu, wymyślnym projektom, które swym wyglądem są jakby nie z tej planety. Niestety wciąż jeszcze ta kosmiczna przaśność nie idzie w parze z jakością. Przekonali się o tym między innymi mieszkańcy Rzeszowa, którym podarowano „cyber-żółwia”, w którym mieści się Centrum Wystawienniczo-Kongresowe. Budynek, ku niezadowoleniu mieszkańców wybudowano na jego obrzeżach, przez to korzystanie z niego jest ograniczone. Może na całe szczęście, ktoś nie wpadł na pomysł, żeby to cacko wrzucić w samo centrum!

Chcesz poznać przykłady architektury, na widok której serce się raduje? Przeczytaj o perłach polskiego modernizmu!