Renesans polskiego wzornictwa

17 stycznia 2018, Jacek Górecki

Kultura

Dziś mówi się dużo o dizajnie. Dizajn, który stał się szalenie modny wśród młodego pokolenia. Ludzie lubią ładne rzeczy, snobują się na takie, których nie znajdą w sieciowych sklepach. Jeszcze lepiej, kiedy uda się im znaleźć na aukcji czy pchlim targu okazy sprzed kilku dekad. Na fali tego zjawiska powstała Galeria Wzornictwa Polskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie.

To było długo wyczekiwane miejsce na polskiej mapie sztuki. Pod koniec zeszłego roku, w grudniu Muzeum Narodowe w Warszawie otworzyło Galerię Wzornictwa Polskiego. Miejsce, które gromadzi całe bogactwo zjawiska dziś na nowo odradzającego się. Zjawiska, które do niedawna było po prostu wzornictwem. Dziś, pod wpływem zachodu,  jest dizajnem, który coraz częściej odgrywa ważną rolę w naszym życiu. Zresztą, podobnie jak przedmioty zaprezentowane na wystawie. Te modele to często nie tyle już przedmioty do użytku, ale i dzieła sztuki, które trzymane były w naszych domach. Ikony polskiego dizajnu, które wyszły spod rąk takich artystów jak chociażby Władysław Strzemiński, Barbara Hoff, Jan Bogusławski czy Andrzej Jan Wróblewski.

Co możemy konkretnie znaleźć na tej stałej wystawie? Przede wszystkim przedmioty, które na przestrzeni lat zmieniały się także pod kątem rozwoju technologii. A więc mamy i odbiorniki telewizyjne, gramofony (kultowy model Bambino), radia, sprzęt gospodarstwa domowego czy zegarki. Z drugiej strony, kultowe meble, jak chociażby słynny fotel o nazwie RM58 zaprojektowany przez Romana Modzelewskiego z 1958 roku czy czerwony Tulipan Teresy Kruszewskiej z 1973 roku. To niesamowite zestawienie projektów produkowanych przez duże zakłady przemysłowe, jak i prace wybitnych, polskich autorów, które jako projekty, modele i prototypy nie zaistniały w powszechnym odbiorze, często z powodu zbyt drogiej, nieopłacalnej produkcji.

Możemy także podziwiać tkaniny i poniekąd rozwój mody, szczególnie za sprawą projektów wspomnianej Barbary Hoff, a także całe bogactwo naszej znanej na świecie porcelany czy szkła. Co ważne, wszystkie prace zostały zaprezentowane w układzie chronologicznym, wyznaczonym przez najważniejsze wydarzenia artystyczne i historyczne dla kraju czy świata. A tych było przez jeden wiek naprawdę dużo, m.in. odciskająca piętno wojna, socrealizm czy kryzys gospodarczy. Całość ekspozycji wzbogacają liczne fotografie, opisy oraz również dziś kultowe archiwalne kroniki filmowe.

Ten porządek chronologiczny pozwala poznać w szybkim skrócie, jak zmieniała się codzienność na przestrzeni tych ponad stu lat, od 1890 do czasów współczesnych. Zresztą, nie tylko wpływ czasu i wydarzeń historycznych odciska tu swoje piętno, także miasta mają ogromne znaczenia. Znajdziemy tu projekty wyróżniające się na tle kraju, chociażby myśl krakowskich środowisk artystycznych czy warszawskich, a nawet styl zakopiański Stanisława Witkiewicza, który był hitem, złotym okresem lat 50.

Jedynym minusem tego miejsca jest zbyt mała powierzchnia, która ogranicza obecnie kuratorom rozwiniecie tematu. Cała galeria ma zaledwie 300 metrów kwadratowych powierzchni. Aż chciałoby się więcej i więcej! Na całe szczęście, na tej przestrzeni postarano się zawrzeć to, co najważniejsze w tym temacie. To niesamowita uczta nie tylko będąca przyjemnością estetyczną, ale i spełniającą rolę edukacyjną. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że na fali tego zjawiska jakim jest moda na polski dizjan czy właśnie poprawnie mówiąc wzornictwo, zostanie poszerzona galeria o kolejne pozycje. To jest po prostu piękne!