Depeche Mode i Anton Corbijn. Wizualne uniwersum muzyki

2 lipca 2018, Katarzyna Turowicz

Kulturaludzie

Od niemal czterech dekad pokazuje muzykę oczom słuchaczy. U progu swojej kariery tworzył okładki dla magazynu „NME”. Fotografował takich artystów jak Bob Dylan, Annie Lennox czy Björk. Odpowiada za oprawy graficzne płyt formacji U2, The Rolling Stones czy Nick Cave & The Bad Seeds. W jego karierze najdobitniej zapisała się jednak współpraca z grupą Depeche Mode, która już 5 lipca wystąpi podczas festiwalu Open’er w Gdyni.

Panowie w czerni

W 1986 r. Anton Corbijn miał już na swoim koncie teledyski m.in. dla U2, a MTV cieszyła się ogromnym prestiżem, kreując muzyczne i modowe gusta młodego pokolenia. W tym samym czasie grupa Depeche Mode przechodziła poważne przemiany. Wydana wtedy płyta „Black Celebration” była prologiem nie tylko zmiany brzmienia zespołu na mocniejsze, bardziej mroczne, ale również całego wizerunku. Widoczną tego oznaką był klip do singla „A Question of Time”, pierwszy wyreżyserowany przez Corbijna: „Nie wydaje mi się, żeby istniało coś takiego jak wizerunek Depeche Mode, zanim się w to nie zaangażowałem. Nie było nawet czego się chwycić. Brakowało im image’u. Uważam, że muzyka i obraz stały się jednym, kiedy zacząłem współpracować z zespołem”. Zgodnie z zamysłem artysty, teledysk został utrzymany w koncepcji filmu drogi. Surrealistyczną fabułę zrealizowaną w postaci czarno-białego ziarnistego obrazu przecinają ujęcia nakręcone podczas Black Celebration Tour.

Muzyka (nie) dla mas

Przekonany zarówno do nowego brzmienia, jak i wizerunku zespół bez zastanowienia powierzył Corbijnowi stworzenie klipów do trzech z czterech singli zwiastujących płytę „Music for the Masses”. Ironiczny tytuł albumu wkrótce stał się rzeczywistością – mimo brzmień dalekich od głównego nurtu, album cieszył się ogromną popularnością. Nakręcony w Paryżu do utworu „Strangelove” teledysk kontynuował zapoczątkowaną przy „A Question of Time” ziarnistą czarno-białą wizję obrazu. Jak zauważył Alan Wilder, to pierwszy klip Corbijna, w którym pojawiają się modelki i aktorki, charakterystyczny motyw tego reżysera. Ciekawostką jest, że jedną z przechadzających się w teledysku do „Strangelove” modelek była ówczesna dziewczyna Corbijna, Nassim Khalifa. Do dziś klip zachwyca chłodnym erotyzmem, oszczędnością formy i mglistą tajemnicą.

Popularniejsi od Jezusa

Apogeum nie tylko kariery Depeche Mode, ale również współpracy brytyjskiej formacji z Corbijnem przypada na 1990 r. i premierę płyty „Violator”. Holenderski fotograf po raz pierwszy stworzył okładkę ich albumu i wyreżyserował aż sześć klipów promujących nową płytę. Pierwszym z nich był teledysk do utworu „Personal Jesus”. Zaczęło się od kontrowersji. Jeden z kadrów został przez amerykańskich cenzorów uznany za obraźliwy. Jak wspomina Martin Gore: „Kiedy w utworze rozbrzmiewało ciężkie oddychanie, pojawiało się ujęcie końskiego tyłka! Nie wiem, czy Anton świadomie igrał z perwersjami, myślę raczej, że przypadkowo wypadło to akurat w tym momencie”. Tego dla MTV było już za wiele. Pod naciskiem purytańskich cenzorów fragment ten został usunięty. Ponadto Corbijn zdecydował się zakpić z konwencji „spaghetti western” – w klipie pojawiają się kapelusze Stetson, kowbojskie buty, a nawet konie.

„Enjoy the Silence to Anton w najlepszym wydaniu”. To słowa Dave’a Gahana i trudno się z nim nie zgodzić. Klip do drugiego singla promującego album „Violator” jest pierwszym nakręconym w kolorze. Jednak tym razem nie obyło się bez problemów na planie, który tworzyły m.in. mroźne francuskie Alpy. Niska temperatura dała się we znaki przebranemu za króla liderowi formacji, który z pewnym momencie odmówił dalszego kręcenia i odleciał helikopterem do swojego hotelu. W tej sytuacji jego dublerem musiał zostać producent klipu, Richard Bell. Teledysk do „Enjoy the Silence” był także tym, który pokazał ogromną siłę oddziaływania MTV – od kiedy klip zaczął pojawiać się w stacji, singiel znalazł się na liście Billboard Hot 100.

Amerykański sen

Będąca u szczytu popularności formacja, po zakończeniu trasy World Violation zniknęła na trzy lata. Czujący na barkach ciężar sławy muzycy coraz bardziej ulegali kolejnym nałogom i problemom psychicznym. Zespół zdecydował się jednak powrócić do studia. Pierwszym obrazem zwiastującym nowy album i okres w dziejach Brytyjczyków był nakręcony na pustynnych obrzeżach Los Angeles klip do singla „I Feel You”. Corbijn po raz kolejny doskonale przetłumaczył muzykę formacji na język filmu. Ciężkie, grunge’owe brzmienie utworu ma swoje idealne odbicie w mrocznym, czarno-białym teledysku. Pomiędzy ujęciami zespołu a kadrami przemieszczającej się po pokoju aktorki Lysette Anthony, reżyser igrał z symboliką religijną. Kolejny sukces właśnie nadchodził.

Ciąg dalszy nastąpił

Intensywność współpracy brytyjskiej formacji z Corbijnem zmalała w pierwszych latach nowego stulecia. Holender wyreżyserował jedynie teledysk do singla „Suffer Well” z płyty „Playing the Angel”. Dopiero ostatnie lata i płyty „Delta Machine” oraz „Spirit” przyniosły kolejne dzieła, jak klip do singla „Where’s the Revolution”.

Zapoczątkowana niemal trzydzieści lat temu teledyskiem do „A Question of Time” współpraca Corbijna i Depeche Mode przez wielu uznawana jest za powtórne narodziny zespołu. Nadchodzący koncert brytyjskiej formacji na Open’erze będzie znakomitą okazją nie tylko, by poznać nowy materiał grupy na żywo, ale także przypomnieć sobie ten z przeszłości, którego częścią jest Anton Corbijn.

Wychowaliście się na teledyskach MTV z lat 90.? Koniecznie przeczytajcie o powracającej modzie na najntisy!