Moda na urbex

6 lipca 2018, Jacek Górecki

Kultura

Opuszczone kościoły, szpitale, pałace, a nawet sex hotele. Wszystkie te miejsca, gdzie człowiek wiele po sobie pozostawił. Dlaczego, mimo tego, że lata świetności tych budynków dawno minęły, potrafią  one przyciągnąć ludzi z najdalszych zakątków świata? To się nazywa Urbex, czyli nowa moda wśród millenialsów!

Zacznijmy od tego, że to wcale nie jest nowe zjawisko, tylko raczej coś, o czym ostatnio zrobiło się głośno. I jak to bywa z każdą modą, jest ona chwilowym uniesieniem, żeby zaraz być już tylko wspomnieniem. Wśród amatorów tej rozrywki, są jednak prawdziwi pasjonaci, którzy pielęgnują swoją zajawkę od lat. Urbex, inaczej urban exploration to, dosłownie tłumacząc, miejska eksploracja, czyli zwiedzanie opuszczonych miejsc, takich jak szpitale, kościoły czy niegdyś zamieszkałe budynki, które obecnie niedostępne są dla większości osób. I w tym cała zabawa, żeby samemu lub w grupie wybrać się w podróż po takich nieco „creepy” siedliskach.

Po co? Na to pytanie nie zawsze musimy mieć odpowiedź, w końcu im dziwniej tym ciekawiej. Z pewnością, jest się czym pochwalić. Zwiedzanie tych opuszczonych punktów wiąże się z dokumentowaniem przygody (za pomocą zdjęć czy relacji), tak by świat o takim miejscu się dowiedział. Co istotne też, trzeba zostawić przestrzeń w takim stanie, w jakim się ją zastało. Szlachetne.

Raj poszukiwaczy skarbów

W Polsce takich miejsc jest mnóstwo. Wciąż posiadamy wiele nadgryzionych zębem czasu dworków i pałacyków, do których nie dotarł jeszcze człowiek chcący go odrestaurować czy bardzo często po prostu zniszczyć. Podobnie jest z kościołami czy wiejskimi drewnianymi chatkami. Szczególnie na południu Polski znajdziemy liczne obiekty w nienaruszonym niemal stanie, przypominające o życiu, które kiedyś się w nich tliło. Jednymi z najciekawszych miejsc są też z pewnością opuszczone pływalnie i baseny. Trochę się ich jeszcze zachowało. Najsłynniejsza, czekająca na swoją przemianę (!!!) to Nowa Synagoga w Poznaniu, która w czasie okupacji, w 1941 r., została przebudowana na krytą pływalnię dla żołnierzy Wehrmachtu.

Inną perełką jest łódzka pływalnia YMCA wybudowana jeszcze przed II wojną światową. Warto też przy okazji wakacyjnych podróży zwrócić uwagę na kurorty wczasowe. Wciąż zachowały się PRL-owskie, opuszczone ośrodki wypoczynkowe, które jeszcze w latach 70. i 80. były miejscami tętniącymi życiem. Taką perełką są też na pewno rotundy mieszczące się nad Jeziorem Lucieńskim niedaleko Płocka.

Eksploratorki zaklętych rewirów

Niezłym wynikiem eksploracji może pochwalić się pochodząca z Wielkiej Brytanii fotografka Rebecca Bathory. Efekty jej pracy z ostatnich sześciu lat to ponad 500 odwiedzonych miejsc w 30 krajach na całym świecie. Rebecca uwielbia wszystko to, co nietypowe i lekko przerażające, np. przestrzenie wyglądające jak scenografia do najlepszej klasy horroru czy gatunkowego filmu. Swoje prace, prócz publikacji w internecie, wydała także w postaci trzech książek. Jedna z nich „Fukushima” skupia się na podróży do tytułowej japońskiej Fukushimy, wiele lat po katastrofie jądrowej.

 

Zupełnie inną „odkrywczynią” jest rosyjska fotografka Xenia Nikolskaya, która na swoim instagramie prezentuje prawdziwe wnętrzarskie perełki. Jedną z jej serii fotograficznych była ta zrobiona w Egipcie, gdzie Xenia odwiedzała opuszczone wille budowane przez brytyjskich kolonialistów na przełomie XIX i XX wieku. Te opuszczone przez ludzi miejsca ostały się praktycznie w nienaruszonym stanie. Jest w nich coś malarskiego i poetyckiego. Są jak obrazy pełne spokoju i ciszy, pod powierzchnią których kryją się tajemnice tragedii tysięcy ludzi.

Wizyta w miejscu schadzek

Wspomniana Japonia jest zresztą jednym z tych miejsc, które posiada najwięcej kontrastów architektonicznych. W tym jednym z najprężniej rozwijających się technologicznie krajów co chwila powstają nowe budowle, przez co wiele starszych usuwa się w cień. Jednym z najbardziej kultowych i ulubionych miejsc miłośników urbexu jest opuszczony sex hotel „Fuurin” w Tokio. To miejsce niegdyś znane wśród osób poszukujących intymnego zacisza. Ten hotel „na godziny”tak jak go zamknięto 17 lat temu, tak stoi do dziś. O jego istnieniu przypomniał nam fotograf Bob Thissen, który dotarł do Japonii i sfotografował ten dawny punkt schadzek kochanków. Miejsce jest niesamowite!

alt urbex

 

Urbex – pomysł na wakacje!

Nasze przykłady to jedynie kropla w morzu. Przestrzeni, które są naznaczone historią, a nie zostały jeszcze zrównane z ziemią jest mnóstwo. To nasza propozycja na wakacje i zachęta, żeby spędzić je w nieco inny sposób. A nuż dotrzecie do miejsca, w którym od lat nikt jeszcze nie był. W końcu opuszczone parki rozrywki, cmentarze, ośrodki wczasowe, wille, szkoły, szpitale, teatry czy kina i wiele, wiele innych są znacznie ciekawsze niż pięciogwiazdkowe hotele w Egipcie czy Grecji. Dlaczego? Bo posiadają tak wymierającą dziś tożsamość. Dlatego aparat do ręki i w drogę, odkrywać miniony świat!

Nie masz pomysłu gdzie wyjechać? Może inspirację znajdziesz w jednym z tych filmów?