9 mitów o akumulatorach

12 lutego 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Zima potrafi boleśnie doświadczać kierowców. Zdecydowana większość z nas musi parkować swoje auta pod chmurką, a ujemne temperatury nie służą kondycji zamontowanych w nich akumulatorów. Kilka prostych rad pozwoli uniknąć kłopotów z ich eksploatacją i… reanimacją, gdy stanie się najgorsze i nie uruchomimy rano samochodu. Wokół zasad eksploatacji i obsługi akumulatorów, narosło wiele mitów. Poniżej – lista, która może pomóc w uniknięciu dodatkowych problemów i kosztów.

#1 Rozładowany akumulator trzeba wymienić

Tak postępować musimy tylko w ostateczności. Najczęściej dochodzi jedynie do częściowego rozładowania akumulatora. Oznacza to, że kilka lub kilkanaście godzin terapii z użyciem prostownika w absolutnej większości przypadków, załatwi sprawę. Wystarczy prawidłowo naładować akumulator, a jeśli nie czujemy się na siłach, by robić to sami – o pomoc możemy się zwrócić do serwisu lub assistance. Prawidłowo naładowany akumulator posłuży nam kilka lat. Jednorazowe rozładowanie nie oznacza, że jest do wymiany. Można się nad nią zastanowić, gdy problem zacznie się powtarzać. Pamiętajmy jednak, że przyczyną takich sytuacji nie musi być wcale akumulator. Na krótkiej liście podejrzanych są także: alternator, pasek alternatora i dodatkowe, niefabrycznie zamontowane w samochodzie odbiorniki prądu, np. autoalarm.

alt rozładowany akumulator

#2 Nowy akumulator nie może się rozładować

Może, jeśli nie będziemy przestrzegać podstawowych zasad jego eksploatacji. Do utrzymania sprawności potrzebuje dłuższych tras. Jeżeli codziennie pokonujemy nim bardzo krótkie, np. 2-4-kilometrowe trasy, często odpalamy silnik i często korzystamy z „prądożernych” odbiorników energii, np. ogrzewania tylnej szyby i podgrzewanych foteli – akumulator nie zdąży się w pełni naładować po rozruchu. To zwiększa ryzyko awarii, a z czasem może prowadzić do rozładowania akumulatora.

#3 Samochód z wyłączonym silnikiem nie pobiera prądu

Na pokładzie każdego auta jest wiele urządzeń, które pobierają energię z akumulatora także podczas postoju, np. immobiliser. Z tego powodu, nawet w zupełnie nowym aucie, po wielotygodniowym parkowaniu akumulator może się całkowicie rozładować. W przypadku starszych aut, warto sprawdzić czy któreś z urządzeń – zwłaszcza tych, zamontowanych niefabrycznie, jak radio, autoalarm lub zestaw głośnomówiący – nie konsumuje w tym czasie nadmiernych ilości prądu. Stąd konieczność odłączania akumulatora w razie przewidywanego, np. półrocznego postoju pojazdu.

alt

#4 W akumulatorze trzeba uzupełniać poziom elektrolitu

W zdecydowanej większości przypadków już nie, ponieważ współczesne samochody są wyposażane w akumulatory bezobsługowe – z zamkniętymi na stałe celami. Oznacza to, że płynu do akumulatora nie tylko nie trzeba, ale wręcz nie wolno dolewać. Jeśli nastąpił znaczny ubytek elektrolitu, najprawdopodobniej doszło do uszkodzenia akumulatora. Ponadto, najczęściej tego rodzaju akumulatory nie dają możliwości zobaczenia poziomu płynu. Zastąpiło je rewizyjne „oczko”. Jeżeli jest zielone – mamy sprawny akumulator. Czarne oznacza, że akumulator jest częściowo lub całkowicie rozładowany, należy go naładować lub – w skrajnych przypadkach – wymienić.

#5 Im częściej jeździsz, tym gorzej dla akumulatora

Częste rozruchy mogą prowadzić do rozładowania akumulatora jedynie na bardzo krótkich trasach, poniżej 5 km – pokonywanych z użyciem dodatkowych, obciążających go odbiorników, np. ogrzewaniem tylnej szyby. Dłuższe przejazdy pozwalają zachować korzystny bilans energetyczny i dobrą kondycję akumulatora.

alt

#6 Akumulator o większej pojemności ułatwia rozruch

Tak, ale jeśli pojemność akumulatora jest większa od tej, którą zaleca producent,szybko może dojść do jego rozładowania, ze względu na niekorzystny bilans energetyczny. Alternator w samochodzie jest zoptymalizowany dla konkretnej pojemności akumulatora. Jeżeli w aucie zamontujemy większy akumulator, będzie on stale niedoładowany. Minimalne trasy, które należy pokonywać, by doładować taki akumulator wydłużą się ponad standardowe 5 km.

#7 Ładowanie przez kable rozruchowe nie zaszkodzi akumulatorowi

Lepiej doładowywać akumulator przy pomocy prostownika. Użycie kabli rozruchowych jest ostatecznością i skraca życie naszej baterii.

#8 Kolejność i sposób podpięcia kabli rozruchowych nie mają znaczenia

Czerwony przewód podpinamy zawsze pod klemę dodatnią, a czarny – pod ujemną. Najpierw czerwony kabel łączymy z dodatnim biegunem akumulatora w samochodzie, który jest dawcą prądu. Następnie podpinamy go do dodatniego bieguna w akumulatorze biorcy. Drugim krokiem jest podpięcie czarnego kabla pod klemę ujemną dawcy i metalową, niemalowaną część silnika biorcy. Nie wolno nam wówczas dotknąć klemą lakierowanych części pojazdu, bo doprowadzi to do ich uszkodzenia. Odłączając akumulator, zdejmujemy najpierw czarny przewód masowy (-). Podłączając, zaczynamy od (+), następnie łączymy masę (-). Robiąc na odwrót możemy doprowadzić do zwarcia, a w jego efekcie – uszkodzenia akumulatora lub instalacji elektrycznej jednego lub obu pojazdów.

alt

#9 Samochód nie odpala? To zawsze wina akumulatora

Możliwości jest znacznie więcej. Bezpośrednią przyczyną może być awaria pokładowej elektroniki, usterka mechaniczna lub prozaiczny… brak paliwa. Czasami zaś wszystko, łącznie z akumulatorem, jest sprawne i wystarczy przeczyścić zaśniedziałe klemy, by prąd znów popłynął, a silnik zaczął pracować. Najpierw ustalmy przyczynę.