Aktorzy, którzy byli mistrzami kierownicy

11 maja 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Zastanawialiście się kiedyś, jak ikony srebrnego ekranu radzą sobie za kierownicą? Tak samo, jak my wszyscy. To znaczy – jedni lepiej, a inni gorzej. Gorzej było np. w przypadku Daniela Craiga, najnowszego odtwórcy roli Jamesa Bonda. W zrealizowanym w 2008 roku filmie Quantum of Solace, popisy tajnego superagenta w rzeczywistości wykonał znakomity kierowca wyścigowy i kaskader, Ben Collins – znany także, jako były Stig z programu Top Gear. Zdarzają się jednak chlubne wyjątki od tej reguły. Oto pięciu aktorów, którzy wirtuozerią wykazywali się nie tylko przed kamerami, ale również za kierownicą.

#1 Gene Hackman

Zdobywca dwóch Oscarów za rolę w filmie „Francuski łącznik” (1971) pokazał na co go stać, zarówno na srebrnym ekranie, jak i za kierownicą. To właśnie on, osobiście siadając za kierownicą, bezpośrednio przyczynił się do powstania w tym filmie jednej z najlepszych scen pościgu w całej historii kina. Trzykrotnie nominowany do Oscara za pierwszoplanową rolę w „Missisipi w ogniu”, spełniał się nie tylko jako aktor. Hackman to także pisarz i kierowca wyścigowy. Jeden z najbardziej spektakularnych startów w swojej karierze kierowcy zaliczył w 1983 roku, w 24-godzinnym wyścigu na amerykańskim torze Daytona. Walczył jak lew i choć z powodu awarii skrzyni biegów, zakończył wyścig na 57. pozycji, szef zespołu, w którym startował aktor, podkreślał, że Gene Hackman to jeden z najbardziej utalentowanych zawodników, jakich kiedykolwiek miał w swojej drużynie.

#2 James Dean

Grał świetnie, żył krótko, a benzynę miał we krwi. W 1954 roku kupił czerwonego roadstera MG i zaczął się ścigać. Skrzydła rozwinął już rok później. W 1955 roku kupił dwa samochody, które zmieniły jego życie, a jeden z nich zdecydował o ostatecznym przeznaczeniu aktora. Najpierw było Porsche 356 Speedster. Za jego kierownicą zajmował coraz lepsze miejsca w wyścigach. Był debiutantem, który od razu zaczął jeździć w ścisłej czołówce. Wkrótce zamienił Speedstera na unikalny i znacznie szybszy model – srebrne Porsche 550 Spyder z napisem „Mały Drań”. To właśnie za jego kierownicą zginął w tragicznym wypadku samochodowym, jadąc na kolejny wyścig w Salinas. Świat stracił nie tylko wielkiego aktora, ale również znakomitego, wysokiej klasy kierowcę. Startował w wyścigach Road Race i był w tym doskonały. Swoje starty zaczął od… drugiego miejsca w Palm Springs, stając na podium u boku nieporównywalnie bardziej doświadczonych kierowców. W Bakersfield był trzeci, czwarty w Santa Barbara. Żył szybko i równie szybko zginął – w wieku zaledwie 24 lat, ale pamięć o nim przetrwała do dziś.

Więcej na temat historii Jamesa Deana i „Małego Drania” dowiecie się z naszego tekstu o nich.

#3 Patrick Dempsey

Znany szerszej publiczności z filmów „Epidemia”, „Krzyk 3” czy „Dziewczyna z Alabamy”, Dempsey karierę zrobił przede wszystkim jako aktor telewizyjny. Bardzo dobrze, a kto wie czy i nie lepiej radził sobie jako profesjonalny kierowca, co można podsumować spektakularną, ponad 10-letnią karierą w samochodowych wyścigach. Patrick Dempsey zdobył m. in. trzecie miejsce w 24-godzinnym wyścigu serii GT na torze Daytona w 2011 roku. Rok później startował już za kierownicą bolidu Lola-Judd w amerykańskiej serii wyścigów Le Mans, zajmując drugie miejsce na – uważanym za jeden z najtrudniejszych na świecie – torze Laguna Seca. Swój wynik poprawił rok później, zajmując drugie miejsce w klasyfikacji generalnej po zakończeniu sezonu i cyklu wyścigów Petit Le Mans.

# 4 Paul Newman

Oto kolejny przykład na to, że można mieć więcej niż tylko jeden talent. Niedawno na licytację w Kalifornii trafiła wyjątkowa kolekcja samochodów, którymi ścigała się gwiazda kina lat 50., 60., 70., 80., 90. i tak… niemal do naszej współczesności. Paul Newman był aktywny zawodowo aż do 2006 roku, kiedy udzielił głosu postaci Hudsona w animowanym filmie „Auta”. Newman był nie tylko znakomitym i sławnym aktorem, ale również dobrej klasy kierowcą. W 1979 roku, za kierownicą Porsche 935, zajął pierwsze miejsce w swojej klasie i niesamowite drugie w klasyfikacji generalnej 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Niezły wynik, jak na człowieka określanego na początku swojej wyścigowej kariery, jako… kiepski. Tym samym autem startował m.in. w 12-godzinnym wyścigu w Sebring. Był gwiazdą amerykańskiego kina, a jednocześnie wielkim miłośnikiem motoryzacji, który bardzo lubił się ścigać.

#5 Steve McQueen

Ostatni, lecz z pewnością nie najgorszy na tej liście. To jeden z tych aktorów, którzy za kierownicą nie potrzebują dublera. To właśnie Steve McQueen we własnej osobie wykonał większość samochodowych ewolucji w emocjonującej scenie pościgu, na planie kultowego już dziś „Bullitta”. Gdy nie występował przed kamerą, startował motocyklami w rajdach terenowych Baja 1000 i Mint 400. W bogatej kolekcji swoich wyścigowych maszyn miał między innymi, wspaniałe Porsche 356 Speedster. Najbardziej lubił się ścigać samochodami i tłumaczył, że w wyścigach wszystko jest proste: „Pokonujesz rywala – jesteś lepszy niż on. On pokonuje ciebie? To znaczy, że jest lepszy niż ty”. W 1970 roku zajął, za kierownicą Porsche 908/02, pierwsze miejsce w swojej klasie i drugie w klasyfikacji generalnej 12-godzinnego wyścigu na torze Sebring. Dokonał tego, prowadząc auto z lewą nogą w gipsie, co było skutkiem zaliczonego dwa tygodnie wcześniej, motocyklowego wypadku. W 1971 roku zagrał ważną dla wszystkich fanów motoryzacji rolę w filmie LeMans. Obraz nominowany rok później do nagrody Złotego Globu za najlepszy oryginalny scenariusz, uznano za jeden z najlepszych filmów o wyścigach samochodowych w historii kina i jest nim do dziś.