Jak szwajcarski scyzoryk

3 listopada 2017, Marek Wieliński

Motoryzacja

Czego wymagasz od samochodu? Najlepiej by był uniwersalny? To wcale nie musi być SUV! Problemem tak modnych dziś crossoverów i SUVów jest umiarkowana – w porównaniu z tym, co na zewnątrz – przestrzeń we wnętrzu, no i podwyższone za sprawą podniesionego zawieszenia, wysokiej kanciastej karoserii i szerokich opon spalanie. Jest jednak samochód, który może zapewnić kierowcy wszystko czego potrzebuje od SUVa, a przy tym nie ma jego wad.

Ten model wjechał na nasze drogi pod koniec 2015 roku. Jest samochodem niszowym, ale czy słusznie? Ma wszystko, czego potrzebuje współczesny kierowca. No, może prócz jednej cechy, która dla tak wielu stała się dziś nieodzowna. Nie jest SUVem. To jednak najbardziej wszechstronna wersja popularnego modelu niemieckiej marki, Volkswagena Passata.

Do czynienia z Alltrackiem miałem w warunkach deszczowo-słonecznej pogody, z miażdżącą przewagą deszczu. Klasyczna złota polska jesień sprzyja testowaniu samochodów, dając gwarancję możliwości sprawdzenia ich w ekstremalnych warunkach. Co zrobić, by dynamiczna jazda w ulewie była bezpieczna? Mieć napęd na wszystkie koła. W tym przypadku jest to 4MOTION. Stabilność w zakrętach zachęca do rozwijania przy złej pogodzie, nierozsądnie wysokich prędkości. Ten samochód jest w stanie naprawdę wiele wybaczyć.

Podobnie, jak jego więksi bracia, SUVy – ma wysoki prześwit, dokładnie 174 mm. Jest większy o 27,5 mm w porównaniu do zwykłej wersji kombi, czyli Variant. W praktyce oznacza to, że nie ma sensu próbować nim przepraw w trudnym terenie, ale – w połączeniu z napędem na cztery koła, mamy do czynienia z naprawdę solidnym autem, które poradzi sobie na bezdrożach, szutrze i w błocie, albo na zaśnieżonych i oblodzonych, górskich przełęczach. Podobnie, jak SUV – nie jest to samochód na wyprawy w stylu Indiany Jones’a, ale sprawdzi się jako holownik dla dużej łodzi, albo transporter, który bezstresowo dowiezie nas na każdy stok narciarski. Tam najlepiej będzie widać przewagę auta z klasycznym nadwoziem i napędem na wszystkie koła. Pokażcie mi SUVa, który oferuje tak wiele miejsca we wnętrzu i bagażnik o pojemności 639 l.

To nie wszystko, bo na autostradzie prowadzi się jak… zwykły Passat i pomimo zwiększonego prześwitu, nie zużywa zauważalnie więcej paliwa. Średnio w trasie wystarczy mu 5,2 l oleju napędowego na 100 km, a podczas jazdy autostradowej, ok. 7,6 l. Wszystko to w samochodzie z turbodoładowanym, 2-litrowym silnikiem Diesla o mocy 240 KM. Do tego frajda z jazdy, jak w aucie sportowym. Zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę przyspieszenie do setki w 6,4 s. Nic dziwnego, pod nogą mamy 500 Nm, przenoszonych za pośrednictwem 7-stopniowej skrzyni DSG na wszystkie koła. Ze względu na konstrukcję napędu, prędkość maksymalna to „tylko” 234 km/h.

Dla tych, co kochają SUVy, Passat Alltrack ma co nieco do zaoferowania. Zmienione zderzaki z elementami stylistycznymi, typowymi dla samochodów w teren. Są osłony podwozia z przodu i z tyłu oraz nakładki na nadkolach i progach, chroniące nadwozie przed zarysowaniami. Jest nawet terenowy tryb jazdy w którym pokładowe systemy zrobią wszystko, by wyprawa przez błoto lub zaspy była dla nas możliwie najbardziej bezstresowa. Całości dopełniają przeciwmgłowe reflektory, charakterystyczne końcówki układu wydechowego w zderzaku, lusterka w kolorze matowego chromu i oksydowane na srebrno dachowe relingi. Do standardowego wyposażenia należą także 17-calowe obręcze z lekkich stopów.

Co jeszcze? Kupując SUVa na ogół płacimy sporo więcej, niż za samochód z klasycznym nadwoziem, bo w cenę wliczona jest również ta moda. Za resztę wyposażenia trzeba jeszcze dopłacić. W przypadku Alltracka mamy bogate wyposażenie seryjnie. Wnętrze, wykończone wysokiej jakości materiałami i możliwość wyboru profilu jazdy Eco, Normal, Sport lub Offroad. Jest system automatycznego, awaryjnego hamowania przed przeszkodami oraz aktywny system ochrony pasażerów PreCrash. W przypadku niebezpieczeństwa kolizji, automatycznie domyka szyby i szklany dach oraz wstępnie napina pasy bezpieczeństwa.

Jest także system automatycznego hamowania po kolizji i trójstrefowa, automatyczna klimatyzacja. Są czujniki parkowania z przodu i z tyłu, deszczu i zmierzchu z automatycznym włączeniem świateł, bezkluczykowy dostęp do auta, radio z wielofunkcyjnym dotykowym ekranem i z 8 głośnikami, komputer pokładowy z kolorowym wyświetlaczem, system odzyskujący energię podczas hamowania. Samochód można dodatkowo wyposażyć w system ułatwiający wyjazd tyłem z miejsca parkingowego oraz asystenta manewrowania przyczepą, który wykonuje za nas najtrudniejsze, parkingowe ewolucje.

Napęd na cztery koła, powiększony prześwit i tryb terenowej jazdy w połączeniu z przepastnym bagażnikiem i prowadzeniem, typowym dla samochodu osobowego ze sportowym zacięciem, czynią z tej wersji Passata samochód uniwersalny, którego potrzebujemy na co dzień. Dlatego każdy kto twierdzi, że bardziej potrzebuje SUVa, niż takiego jak Alltrack wynalazku – jest trochę jak „Tata Wielbłąd” ze starego dowcipu Marcina Dańca:

– Tatusiu, po co nam te wielkie garby, chude nogi i grube futra? – pyta mały wielbłąd.

– Dzięki nim, synku, możemy przez pustynię iść i iść i iść… – odpowiada tata.

– Tatusiu, a na co nam to wszystko, kiedy my w zoo mieszkamy?