Leasingofobia: dlaczego boimy się nowoczesnych form finansowania?

30 stycznia 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

W ubiegłym roku w Polsce zarejestrowano prawie pół miliona samochodów. Absolutną większość ich nabywców stanowią mali, średni i duzi przedsiębiorcy. Jak kupują swoje samochody? Okazuje się, że w segmencie małych i średnich firm wiele podmiotów wciąż boi się i niechętnie korzysta z leasingu. Czy słusznie?

 Leasing to dziś jedna z najbardziej dostępnych form finansowania dla osób potrzebujących samochodu. Można powiedzieć, że jest to swojego rodzaju połączenie kredytu i najmu. Z leasingu mogą skorzystać zarówno firmy, jak i osoby prywatne. W przypadku tych drugich, w Polsce to jeszcze dość rzadka praktyka, ale ofert przybywa.

Jak to działa?

Najbardziej rozpowszechnione są dwie formy leasingu. W przypadku leasingu operacyjnego, osoba lub firma może wykupić auto po zapisanym w umowie okresie, ale… nie musi tego robić. W przypadku leasingu finansowego – prawo własności pojazdu przechodzi na leasingobiorcę, wraz ze spłatą ostatniej raty. Przypomina to więc kredyt na samochód.

Zależnie od wybranej opcji i rynkowego stażu firmy, leasing może zaczynać się opłatą wstępną, wynoszącą od 0 do 30-40 proc. wartości pojazdu. W przypadku leasingu operacyjnego, prawie wszystko zależy od leasingobiorcy. Może on zdecydować się na leasing z niskim lub wysokim poziomem wykupu. W pierwszym z tych przypadków będzie płacił wyższe raty, ale na koniec trwania umowy wykupi pojazd za kilka procent jego wartości. W drugiej opcji, comiesięczne raty będą niskie, ale jeśli na koniec umowy zdecyduje się na wykup pojazdu, będzie musiał zapłacić 40-60 proc. wartości rynkowej auta.

Niezależnie od wybranego scenariusza, przebieg załatwiania formalności jest taki sam. Wystarczy wybrać odpowiednie dla siebie auto w salonie, a pojazd zostaje kupiony przez leasingodawcę i na określonych w umowie warunkach przekazany leasingobiorcy.

Nie tak drogo, jak myślisz

Przedsiębiorcy, którzy decydują się na tę formę finansowania, zazwyczaj wybierają leasing operacyjny. Dzięki temu systemowi, mogą powiększyć park maszynowy, z którego korzysta firma, bez posiadania i wydawania znacznych kwot na starcie. Często wystarczy wpłacić 20-30 proc. lub nawet zaledwie około 1 proc. wartości samochodu brutto. Można też w ogóle nie wnosić opłaty początkowej. Comiesięczne raty nie są dotkliwe, a pieniądze, które zostają na koncie firmy, możemy przeznaczyć na inwestycje.

Firma, która zdecydowała się na leasing, może obniżyć swój podatek, odliczyć VAT za raty leasingowe, a w razie wykupu samochodu po okresie trwania umowy, możliwe jest również odliczenie VAT-u za wykup pojazdu. Wpłata początkowa, raty leasingowe (po odliczeniu VAT-u), koszty użytkowania samochodu, a także prowizje stanowią koszt prowadzenia działalności, który możemy odpisać od należnego podatku. To zaś, paradoksalnie, przekłada się na niższe koszty firmy. W przypadku kredytu na samochód, do kosztów można wpisać prowizję banku, odsetki, a także amortyzację.

 

Moje czy banku?  

Samochód w leasingu jest oczywiście użytkowany przez leasingobiorcę, lecz stanowi własność leasingodawcy. Minusem w oczach niektórych przedsiębiorców jest właśnie to, że nie są właścicielami tych pojazdów. Wbrew pozorom, to wcale nie wada. Jeśli nie jesteśmy zainteresowani wykupem pojazdu po okresie trwania umowy, nie musimy się również martwić o kwestię jego sprzedaży. Jeśli zaś firma decyduje się na zakup pojazdu po zakończeniu umowy, koszty będą niewielkie. Zwykle leasingobiorca musi zapłacić do ok. 105 proc. wartości pojazdu, co przeważnie jest opcją korzystniejszą, niż zaciągnięcie kredytu na zakup samochodu. Ponadto, leasing operacyjny nie obciąża firmy jak pożyczka, ponieważ nie jest traktowany, jako obniżenie zdolności kredytowej firmy.

Nie tylko nowe

Dla wielu firm leasing to najkorzystniejsza opcja finansowania pojazdu potrzebnego do prowadzenia działalności gospodarczej. Wielu małych przedsiębiorców, nie mogących jeszcze się poszczycić imponującymi dochodami, z góry odrzuca leasing – uznając, że może on dotyczyć jedynie nowego samochodu. Nic bardziej mylnego, dostępny jest także leasing na używane auta. Dodatkowo, potrzebna będzie tylko wycena pojazdu, dokonana przez rzeczoznawcę.

Jeśli zdecydujemy się wziąć w leasing używane auto z autoryzowanej sieci dealerskiej powiązanej z dużym samochodowym koncernem, jak np. należąca do Grupy Volkswagena – Das Welt Auto – również wycena nie będzie naszym problemem. W ofercie na stronach internetowych i salonach w całej Polsce znajdziemy ogromy wybór aut różnych marek. Znaczna część z nich to samochody, które zakończyły leasing w innej firmie i teraz nasza może z takiego samochodu, przez kolejnych kilka lat korzystać – płacąc jeszcze niższe, miesięczne raty. W przypadku finansowania używanego auta, leasingobiorca unika najbardziej drastycznego okresu utraty jego wartości, który ma miejsce tuż po wyjechaniu z salonu.

Nie taki leasing straszny

Dla absolutnej większości firm leasing jest najkorzystniejszą formą finansowania samochodów. Mimo to, część przedsiębiorców z niego rezygnuje. Przyczyną jest mocno zakorzenione w naszym kraju przywiązanie do idei posiadania. Owszem, będąc jego właścicielem – możemy auto sprzedać, gdy staje się niepotrzebne lub nie spełnia oczekiwań naszej firmy. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że właściciel samochodu musi ponosić koszty, związane z utratą jego wartości, a dodatkowo zająć się jego sprzedażą na rynku wtórnym.

Pamiętajmy, że posiadanie auta również ma swoje wady, a problem z leasingiem, w absolutnej większości przypadków nie ma podłoża ekonomicznego, lecz psychologiczne.