Lifestyle za kierownicą: najlepsze gadżety od producentów aut

6 lutego 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Samochód można kupić… fajny albo praktyczny. Czasem udaje się połączyć jedno i drugie. Jeszcze łatwiej uczynić swój samochód fajniejszym, kupując umilające podróż dodatki. Te można podzielić na skrajnie absurdalne i ekstremalnie praktyczne. Są i takie w sam raz. Najchętniej sięgają po nie ci, którzy z różnych względów identyfikują się z marką. Doskonale o tym wiedzą, wychodzący ich oczekiwaniom naprzeciw, producenci. Dziś trudno wskazać samochodową markę, która nie miałaby w swojej ofercie asortymentu gadżetów – od breloczków i parasoli, po… głośniki i meble.

Jakie zatem, praktyczne i niepraktyczne dodatki, mogą nam zaoferować wiodące samochodowe marki? Po stronie praktycznej znajdziemy cały szereg samochodowych akcesoriów, bagażniki i boksy dachowe, gumowe wykładziny, segregatory i siatki do bagażników… Nie, te najbardziej oczywiste i praktyczne zostawimy dziś w spokoju. Wszak tematem jest lifestyle, a tak rozumiany styl życia nie lubi wszystkiego, co rozsądne i praktyczne. Nie przepada również za tym, co tanie.

Czy lifestyle’owe gadżety premium muszą być drogie? Nie zawsze. Są wyjątki, które – jak np. Skoda, potwierdzają regułę, której ortodoksyjnie przestrzega Porsche. Trzeba jednak przyznać, że niektóre gadżety, sygnowane logo znanych samochodowych marek, można mieć za całkiem rozsądną cenę.

Skoda w stylu Monte Carlo

Czeską markę znamy przede wszystkim z samochodów praktycznych i nie każdy wie, że w 1976 roku model 130 RS gromił rywali na trasie rajdu Monte Carlo. Czeskie załogi zajęły wtedy dwa pierwsze miejsca w klasie A2 (aut z silnikami o pojemności do 1300 cm³). Skoda 130 RS dysponowała mocą 140 KM i miała osiągi, których nie powstydziłyby się współczesne sportowe auta: 7,5 s do setki, prędkość maksymalna 220 km/h. Dlatego w salonach Skody i na stronie jej internetowego sklepu znajdziemy gadżety z serii Monte Carlo: zegarek za 268 zł albo torbę podróżną za 290 zł. Dla lubiących zakupy w rozsądnej cenie jest kubek za 20 zł i breloczek z tej serii za jedyne 9 zł. Znajdziemy także coś dla dzieci, np. odpychany samochodzik za 289 zł i pluszaki za ponad 60 zł. Za tanio? Nie ma problemu, są droższe propozycje. Skoda to także wysokiej klasy… rowery. Model górski z dobrym osprzętem kosztuje 3300 zł, szosowy 3750 zł.

Volkswagen i jego kultowe GTI

Jako wiodąca marka w grupie, Volkswagen dysponuje największym sklepem, podzielonym na kilka sekcji tematycznych. Znajdziemy tu całą gamę fotelików dla dzieci, sygnowanych logo koncernu z Wolfsburga w cenie od 1279 do 1749 zł. Jednym z popularniejszych jest egzemplarz z kolekcji GTI – pokryty taką samą, charakterystyczną tapicerką w kratkę, jak w kultowej odmianie Golfa. Cenę 1499 zł można określić jako umiarkowaną, bo w zanadrzu jest jeszcze wózek dla dziecka z serii GTI za… 4669 zł. Tak, teraz jest lifestyle. W zamian otrzymujemy wysoką jakość i… kółka w identycznym wzorze, jak felgi w kultowym Golfie. Na pociechę powiem, że nie wszystko, co opatrzono znaczkiem GTI jest takie drogie. Za dobry przykład może posłużyć składany segregator na drobiazgi, który można umieścić w bagażniku. Wersja ze znakiem VW kosztuje 150 zł, a ta z logo GTI jest zaledwie o złotówkę droższa.

Kontynuując jeszcze przez chwilę wątek dzieci, warto wspomnieć, że dla niemowlęcia znajdziemy ubranko, do złudzenia przypominające wyścigowy kombinezon z niepalnego Nomexu za 144 zł. Na szczęście to czysta bawełna. Na kurtkę dla dziecka wydamy 391 zł. Nieco tańszy jest napędzany nogami VW Beetle – 349 zł.

Dla siebie możemy wybrać termiczny kubek za 110 zł. Jeśli zabraknie w nim kawy, wcale nie trzeba jechać na stację. Kawę możemy zrobić sobie sami, w samochodzie. Z porządnego, ciśnieniowego i oczywiście, włoskiego ekspresu. Pierwszy raz widziałem coś takiego u Fiata, a tu proszę. Niemcy też lubią dobrą kawę. Do tego producent aut z Wolfsburga dorzuca nam jeszcze komplet filiżanek i całość oferuje za 1238 zł. W sklepie VW są też walizki. Już wiecie, która będzie najdroższa? Tak jest! Najmniejszą z serii GTI wyceniono na 795 zł. Znacznie taniej, za 524 zł kupimy sobie kurtkę. Sportowa torba to 349 – 399 zł, koszulka polo 192 zł, a t-shirt 125 zł. Są i zegarki w cenie od 312 do 1772 zł, a także okulary za 429 zł. Ponadto, u Volkswagena też znajdziemy rowery w cenie od ok. 3000 do 4000 zł.

Absolutny rekord? Porsche z kolekcją Masterpieces

Przejdźmy do wyższej półki i złóżmy wizytę w świątyni luksusu. Porsche, ze swoim Driver’s Selection to już prawdziwy, gadżeciarski hipermarket. Ogromny dział z ubraniami i akcesoriami, oferuje spinki do mankietów za 368 zł, paski za ponad 460 i przeciwsłoneczne okulary za 768 zł. Na koszulę wydamy 554 zł, na bluzę z kapturem ponad 640 zł. Znów trochę jakby tanio? Są koszulki polo po 368 zł i kurtki za 3000 zł. Porsche daje też znacznie większą szansę wydania fortuny na dzieci. Elektryczną replikę modelu 911 Carrera, którą mogą się przejechać po podwórku wyceniono na 1857 zł. Sympatyczny, lecz nadal – zwykły pluszak to prawie 400 zł. Są też i większe, za ok. 800 zł. Po takim wstępie na nikim nie zrobi już wrażenia podróżna torba za 1200 zł, walizka za 3000 zł, czy automatyczny zegarek z edycji limitowanej, za 7000 zł.

Wszystko to jednak cenowe przedszkole w porównaniu z kolekcją Masterpieces. Te najcenniejsze, markowe gadżety od Porsche, wymagają solidnych środków na koncie. Głośnik Bluetooth, skonstruowany w oparciu o końcowy tłumik modelu 911 to ponad 13 000 zł. Tą samą ceną kusi półka, zrobiona z karbonowego spoilera i ceramicznej tarczy. Stawkę przebija biurowy fotel. To najprawdziwsze, kubełkowe siedzenie z modelu Carrera. Działa w nim nawet elektryczne sterowanie pochylaniem oparcia. Cena? Ponad 20 000 zł. Imponujące kwoty odczytamy z metek nowoczesnych i lekkich rowerów Porsche. Ich ceny wahają się od 22 000 do 30 000 zł.

Jest drogo?

Tak i nie. Za specjalne kolekcje toreb i ubrań zwykle trochę przepłacamy. Inne akcesoria, jak choćby ekspresy do kawy od Volkswagena mają całkiem przeciętne, rynkowe wręcz ceny. Zasada jest prosta, im wyższa półka – tym drożej. Za takie same produkty. Nie zmienia to faktu, że w otoczeniu przedmiotów związanych z marką, niejeden fan poczuje się lepiej. Bez względu na to, jak wielki zrobiły mu drenaż portfela.