Porsche RWB: Japońska wizja niemieckich klasyków

11 stycznia 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

RWB – te trzy litery zna każdy fan Porsche. Dla jednych to synonim wyjątkowego stylu i kunsztu w przerabianiu samochodów. Dla innych przykład na to, jak z pięknych klasyków można zrobić krzykliwe i nieco wulgarne auta, które tracą oryginalną lekkość. Jedno jest pewne. Fenomen Porsche RWB zapewnił – nie tylko w świecie tuningu – sławę swojemu twórcy, pochodzącemu z Japonii Akirze Nakai.

Czym jest RWB? To skrót od Rauh-Welt Begriff, co w wolnym tłumaczeniu oznacza koncepcję surowego świata. O jaką surowość tu chodzi? Formę tuningu, która ma upodabniać drogowe Porsche 911 do maszyn wyścigowych. W końcu na torze wygląd jest podporządkowany osiągom. Jednak Nakai-San poszedł o krok dalej – z tego stylu zrobił ikonę motoryzacji i to właśnie dla wyglądu, a nie poprawy aerodynamiki przede wszystkim, właściciele zamawiają u słynnego Japończyka przeróbki swoich aut.

Styl znany jako RWB to marka sama w sobie. Wystarczy wypowiedzieć te trzy litery, a przed oczami fanów Nakai-Sana stają jego charakterystyczne konstrukcje. Czym się wyróżniają? Przede wszystkim szerokimi błotnikami – wszystkimi czterema, zamontowanymi tak, by było widać, że są to dołożone elementy. Wyraźnie oddzielają się od reszty nadwozia i widać na nich śruby mocujące. Często w tym samym stylu dodawane są też progi, dodatkowo poszerzające klasyczną sylwetkę Porsche 911.

Drugim charakterystycznym elementem jest ogromny spoiler. Często zamontowany na oryginalnym. Tak się dzieje np. w odmianie Turbo, która posiada własne skrzydło. Co więcej, często wykorzystywany jest typowy dla generacji 993 w wersji GT2 spoiler z wlotami powietrza do silnika. I właśnie na nim mocowany jest kolejny.

 

 

Szeroko i nisko

Do tego dochodzą oczywiście modyfikacje zderzaków, które po zmianach sięgają niżej, a do tego są szersze i bardziej agresywne. Po bokach często montowane są dodatkowe lotki, kojarzące się z maszynami wyczynowymi. Konstrukcje RWB upodabniają do samochodów wyścigowych również takie dodatki, jak klatka bezpieczeństwa. Na szersze wymieniane są oczywiście też koła, by pasowały do nowych błotników. Zawieszenie jest natomiast obniżane, co jeszcze bardziej podkreśla styl RWB.

 

Akira Nakai zaczynał od małego zakładu w Japonii i cały czas ma swój warsztat pod Tokio, ale dziś jest tak znany, że zamówienia spływają z całego świata – również z Polski. Oznacza to, że na wykonanie przez niego przeróbek trzeba często sporo czekać, a do tego nie są one tanie. Klienci jednak nie muszą wysyłać swoich samochodów do Kraju Kwitnącej Wiśni. To Nakai-San przyjeżdża na miejsce, by  wykonać pracę. Wzorem tradycyjnych japońskich rzemieślników, nie zleca pracy innym, ograniczając się tylko do stworzenia projektu. Mistrz sam przygotowuje wszystkie elementy i zapewnia, że całość będzie wykonana zgodnie ze sztuką – z jego sztuką.

 

 

Ręczna robota, zlecenia na całym świecie

Elementy nadwozia wykonuje ręcznie i sam je montuje. Jest to prawdziwie rzemieślniczy tuning. Praca nad każdym samochodem zajmuje kilka dni, w ciągu których samochód jest przerabiany tak, by nikt nie miał wątpliwości, że to właśnie RWB. Ma być nisko i szeroko, dzięki czemu auto wygląda agresywnie, sportowo, jakby było przyklejone do drogi.

Jakie samochody przerabia Akira Nakai? Operacji RWB poddawane są kultowe Porsche 911 z generacji chłodzonych powietrzem. Najczęściej jest to odmiana 964, ale też nowsza 993 lub starsza 930, a nawet jej poprzednicy. Najwięcej przerobionych jest egzemplarzy modelu coupe, ale słynny Japończyk na warsztat bierze też odmiany cabrio i targa. Przy czym zawsze stara się zachować ich unikalny charakter. Zatem, aby mieć Porsche RWB, najpierw trzeba zainwestować w klasyka. Choć nie brakuje ich na rynku, to ich wartość stale rośnie i już w samą bazę do późniejszego tuningu trzeba dużo zainwestować. Dobrze utrzymane egzemplarze to wydatek co najmniej 140 000 zł.

 

To właśnie fakt, że Nakai-San przerabia stare auta, których w końcu już nie przybywa, czyni je jeszcze bardziej wyjątkowymi, ale też budzi kontrowersje wśród purystów. Powstaje pytanie: lepiej zachować świetnie utrzymany egzemplarz – czy jednak poddać go przeróbkom i uczynić jeszcze bardziej wyjątkowym, ale już nie oryginalnym? Zdania są podzielone, ale tych wybierających drugą opcję wciąż nie brakuje, a to oznacza, że kolejne Porsche RWB będą powstawać, a Akira Nakai cały czas ma sporo pracy.