Sztuczna inteligencja

2 kwietnia 2017, Jakub Tujaka

Motoryzacja

Auta są najbardziej skomplikowanym i zaawansowanym technologicznie wytworem ludzkości, który jest powszechnie dostępny. Nie wierzycie? Zerknijcie na listę dodatkowego wyposażenia Audi.

Te samochody mogą być naszpikowane radarami, lidarami i kamerami tak, że w ciągu ułamków sekundy przetwarzają więcej informacji, niż większość ludzi w trakcie swojego życia. Dodatkowo te samochody podejmują konkretne decyzje i w znakomitej większości przypadków są dobre, bo opierają się na szeregu obliczeń.

Trudno wymienić wszystkie systemy, które proponuje niemiecki producent, bo ich lista jest tak długa, że istnieje ryzyko zanudzenia czytelnika na śmierć, dlatego postaram się wymienić tylko kilka z nich. Poniżej krótkie zestawienie tych, które moim zdaniem naprawdę potrafią ułatwić życie.

Aktywny tempomat – gdyby ludzie tworzący firmę Auto Union, a później Audi usłyszeli, że samochód za kilka dekad będzie potrafił sam utrzymywać prędkość i odległość od poprzedzającego pojazdu, to wysłaliby głosiciela tych opinii na wyspę szaleńców. Jednak okazało się, że to wszystko prawda, a inżynierowie poszli o krok dalej. Dzięki temu auto potrafi samo przemieszczać się w korku, a przy sprzyjających warunkach nawet skręcać. Wystarczy, żeby linie na drodze były w miarę widoczne, a kierowca raz na kilkadziesiąt sekund dotknął kierownicy, ponieważ w innym przypadku komputer podejmie próbę obudzenia szofera sygnałem dźwiękowym, a jeśli to nie przyniesie rezultatu, to uderzy w hamulec, aby wyciągnąć go z objęć Morfeusza. Brakuje tylko wykrywacza chrapania.

Inteligentne światła – od niedawna są nie tylko elementem wyposażenia obowiązkowego, a stały się także designerską ozdobą i mega zaawansowanym narzędziem. To, że potrafią automatycznie zmieniać się z ustawienia „mijania” na drogowe to jeszcze nic. One świecą w taki sposób, że noc w najczarniejszym lesie wydaje się być słonecznym, lipcowym dniem, ale to też jeszcze nie wszystko. Nowoczesne światła potrafią wyłączyć z pola świecenia obszar tak, że nadjeżdżający z naprzeciwka kierowca nie czuje się jak na przesłuchaniu. Mało tego, nie poczuje on nawet minimalnego dyskomfortu. Można by się rozpływać w pochwałach, ale nie będzie to brzmiało wiarygodnie. Polecam każdemu zobaczyć różnicę, bo przejście z halogenów na ksenony, to tylko mały próg. Natomiast pojawienie się diod LED w miejsce ksenonów, to prawdziwy kamień milowy.

Asystent włączania się do ruchu – kiedyś tym mianem określało się pasażera, którego wystawialiśmy, żeby obserwował drogę i dał znak, kiedy możemy wyjechać. Dziś jest to znacznie prostsze. Bez naszych komend i poleceń cyfrowe synapsy łączące zderzak z komputerem sprawdzą, czy lewa i prawa jest wolna. Jeśli pomimo ostrzeżeń spróbujemy wyjechać, to komputer włączy hamulec i zablokuje możliwość wjechania tuż przez inne auto. Każdy, kto chociaż raz z tego skorzysta, będzie chciał dopłacić za ten dodatek.

Odłączanie cylindrów – opis ostatniego z omawianych przeze mnie systemów zabrzmi jak awaria silnika. Otóż kiedy motor nie jest obciążony szybką jazdą autostradową lub wspinaniem się pod górę potrafi pracować na połowie cylindrów. Oznacza to, że połowa silnika staje się zbędnym ciężarem, ponieważ w przypadku silnika R4 tylko dwa cylindry pracują nad tym, żeby utrzymać stałą prędkość jazdy. Na komputerze pojawia się stosowny komunikat, a wskaźniki ekojazdy dają nam wielkie OK. To doskonały system oszczędzający paliwo i zawartość portfela.

Jeśli wydaje się wam, że opcjonalne wyposażenie jest drogie, zastanówcie się, ile czasu i pracy kosztowało jego opracowanie. To milionowe inwestycje w tego typu rozwiązania podnoszą poziom bezpieczeństwa na drodze, bo przecież przyczyną większości wypadków drogowych są błędy popełnione przez ludzi.