Rekord na Pikes Peak ustanowiony samochodem elektrycznym

6 lipca 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Droga wiodąca na wnoszący się na wysokość 4302 m n.p.m. szczyt Pikes Peak w amerykańskim Colorado Springs, jest publiczna. Na co dzień jeżdżą tamtędy cywilne samochody. Jednakże, pod koniec czerwca zwożone są tu najdoskonalsze maszyny, które prowadzą najlepsi kierowcy na ziemi. Kręta droga na szczyt stała się miejscem prób najszybszych bolidów. Od dziesiątków lat, producenci aut walczą tu o najlepsze czasy, by udowodnić sobie, światu i konkurencji, że można jeszcze lepiej i jeszcze szybciej. W tym roku góra należy do Volkswagena. Pojazdem, który szturmował ją w przerażająco szybkim tempie był elektryczny model Volkswagen I.D. R. Padł nowy rekord trasy: zaledwie 7 minut i 57,148 s!

Właśnie tak pisze się historię, a 24 czerwca 2018 roku stał się – dzięki wydarzeniom na Pikes Peak, podczas International Hill Climb – datą historyczną. Po raz pierwszy zdradliwa góra, pełna nieosłoniętych, pozbawionych barier zakrętów, za którymi czeka już tylko przepaść, dała się pokonać w tak spektakularnym stylu. Na tym nie koniec, bo przez ponad sto lat zdobywały ją auta plujące ogniem i zasilane benzyną. Teraz drogę na jej szczyt przeleciał, niemal bezszelestnie pokonując 156 zakrętów i dystans prawie 20 km, samochód elektryczny.

Pokonać mistrzów

Za kierownicą elektrycznego Volkswagena I.D. R usiadł Romain Dumas i o całe 16 sekund poprawił rekord wszech czasów, należący od 2013 roku do jego rodaka, Sebastiena Loeba. Trzeba przyznać, że bardzo ważną rolę odegrał w tym przedsięwzięciu pojazd. Cud współczesnej inżynierii. Wyścigowy bolid, zaopatrzony w litowo-jonowe akumulatory, dostarczające energii silnikom elektrycznym o systemowej mocy 680 KM i przenoszącym swój potężny moment obrotowy na wszystkie koła.

Prowadzony przez francuskiego zawodnika, Romaina Dumasa, elektryczny bolid znalazł się na szczycie listy zwycięzców górskiego wyścigu Pikes Peak, deklasując tak znakomitych rywali, jak wspomniany już Loeb, ale także legendy takie, jak Walter Röhrl, Michèle Mouton, Stig Blomqvist, Nobuhiro Tajima oraz Rod Millen i jego syn, Rhys Millen. Pokonał najlepszych kierowców świata.

Człowiek i jego maszyna

W tym sporcie liczą się człowiek i jego maszyna, a jest ona wyjątkowa. Bolid Volkswagen I.D. R Pikes Peak to sportowy prekursor całej rodziny modeli I.D. Volkswagena. Wiemy, że powstanie kompaktowy hatchback, a także SUV, limuzyna wielkości Passata i minivan, będący następcą legendarnego „Bulika”. To zew zupełnie nowego rozdziału w historii motoryzacji, zapowiedź wprowadzenia na drogi zupełnie nowej technologii.

W ciągu zaledwie ośmiu miesięcy powstał samochód, który uzyskał najlepszy czas w ponad stuletniej historii wyścigu. Ultralekki bolid o masie zaledwie 1100 kg i niesamowicie silnym docisku. W procesie jego projektowania korzystano z komputerowych symulacji, które pomogły określić optymalny stosunek energii i mocy, potrzebnych do ustanowienia rekordu. Aerodynamika musiała zapewnić maksymalny docisk do podłoża w rozrzedzonym powietrzu. Tak powstał szeroki i niski bolid z potężnym tylnym skrzydłem.

Akumulatory przyszłości

Nie sztuką jest zaprojektować super szybki, elektryczny bolid. Największa trudność to stworzyć lekkie, pojemne, wydajne i wytrzymałe akumulatory, które ten pojazd sprawnie będą zasilać. Volkswagen poszedł tu całkiem nową drogą. Skorzystał z technologii szybkiego ładowania. Regulamin wyścigu Pikes Peak nie ułatwiał mu zadania. W razie przerwania wyścigu, czas na ładowanie to tylko 20 minut. Potrzebną do tego energię wytwarzały więc zasilane gliceryną generatory, ustawione się przy linii startu.

W aucie zainstalowano dwa zespoły połączonych ze sobą na stałe akumulatorów. Umieszczono je obok kierowcy oraz za jego kabiną. Stopniowym i możliwie najbardziej efektywnym oddawaniem przez nie energii steruje komputer. Około 20 procent energii elektrycznej potrzebnej do pokonania trasy wyścigu, Volkswagen I.D. R Pikes Peak produkuje samodzielnie.

Odzyskiwanie energii

Podczas hamowania, silniki elektryczne pełnią rolę generatorów. W ramach rekuperacji, wytwarzają one energię elektryczną kierowaną z powrotem do akumulatorów. Ubocznym efektem tego procesu jest część energii hamowania. Cała jej reszta jest wytwarzana przez konwencjonalny układ hamulcowy.

Sterowanie pojazdem odbywa się w systemie drive-by-wire. Oznacza to, że kierowca ma pod nogą wirtualny gaz i hamulec. Teoretycznie, szybka jazda z dużą liczbą akumulatorów na pokładzie mogłaby być niebezpieczna – lecz konstruktorzy zadbali, by bolid spełniał rygorystyczne wymogi bezpieczeństwa FIA dla aut Formuły E oraz dla pojazdów hybrydowych kategorii LMP1. Czyli takie, jak np. podczas 24-godzinnego wyścigu w Le Mans.

Volkswagen I.D. R Pikes Peak to początek elektrycznej drogi

Rekordowy wynik przeszedł najśmielsze oczekiwania zespołu, choć po poprzedzającej wyścig serii jazd testowych stało się jasne, że nowy bolid ma duży potencjał w walce o podium.

Volkswagen  I.D. R Pikes Peak i jego imponujące osiągnięcia  to jedynie zapowiedź przyszłości, która już dziś ma swój początek. Dla nas, kierowców ważniejsze jest to, że już za dwa lata do sprzedaży wejdą korzystające z doświadczeń tego wyścigowego bolidu, seryjnie produkowane samochody elektryczne z rodziny I.D.