Żegnajcie samochody w centrach miast

15 czerwca 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Ustawa o elektromobilności ma zmienić oblicze największych polskich metropolii. Dla samochodów z klasycznymi silnikami spalinowymi nie będzie już w nich miejsca. Chyba, że kierowcy zdecydują się płacić dodatkowe 2,5 zł za każdą godzinę postoju w specjalnie wyznaczonej strefie. Do tego oczywiście trzeba doliczyć podstawową opłatę za parkowanie samochodu w mieście. Wszystko w imię postępu i ograniczania emisji szkodliwych substancji. Jak duże metropolie radzą sobie z rosnącą liczbą aut? Jakie są najciekawsze rozwiązania tego problemu na świecie i co z Polską? Poczytajcie jaka przyszłość czeka nas i samochody w mieście.

Z motoryzacyjnej prowincji świata, w której tylko nieliczni obywatele PRL mieli dostęp do aut, w krótkim czasie staliśmy się samochodową potęgą. Według statystyk, jesteśmy dziś w ścisłej czołówce pod względem liczby samochodów na 1000 mieszkańców. W Europie więksi od nas są pod tym względem tylko Włosi i Niemcy. Już kilka lat temu wyprzedziliśmy Anglię, Belgię, Holandię i Francję. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że średni wiek zarejestrowanego w Polsce samochodu to ponad 11 lat. Powszechnie stosowane są praktyki wycinania drogich i szybko zapychających się filtrów DPF z diesli oraz katalizatorów z aut benzynowych.

Kiedy dodamy do tego korki w centrach największych miast i notoryczny brak miejsc do parkowania, otrzymamy ekologiczną i organizacyjną „bombę”. Jej wybuch był tyko kwestią czasu – aż 33 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Unii Europejskiej znajduje się w Polsce. Miastem, które najbardziej odczuło skutki unoszącej się w powietrzu, nadmiernej ilości zanieczyszczeń jest Kraków. Oczywiście, samochody są tylko jedną z kilku przyczyn. Sposobem na to może być…

Szybka przesiadka do samochodów elektrycznych

Łatwo powiedzieć, gorzej ją zrobić. Zwłaszcza, gdy nie ma jeszcze odpowiednio gęstej sieci stacji ładowania. Silniki spalinowe muszą zniknąć na rzecz napędów elektrycznych. Pośrednim przystankiem w tej drodze są hybrydy, czyli napędy spalinowo-elektryczne. Jak to zrobiono w Polsce?

Ministerstwo Energii chce walczyć z emisją szkodliwych pyłów i gazów. Wprowadzono więc ustawę o elektromobilności, pomijającą w przywilejach samochody hybrydowe i promującą auta w pełni elektryczne oraz… zasilane gazem ziemnym, choć w całym kraju jest zaledwie kilkadziesiąt stacji jego tankowania.

Ponadto, nowelizacja ustawy o biokomponentach i biopaliwach zakłada wprowadzenie opłaty emisyjnej. Miasta powyżej 100 tys. mieszkańców zyskały prawo do wprowadzania stref czystego transportu i pobierania opłat od właścicieli samochodów. Warszawa na razie ich nie wprowadzi, na liście chętnych są póki co Wrocław, Poznań i Toruń, który chce objąć opłatami swoją niewielką starówkę. Sopot chciałby wprowadzić takie opłaty, ale nie może, bo według ustawy jest za małym miastem.

W Warszawie samochody w mieście są źródłem 60 proc. zanieczyszczeń. Rząd planuje też stworzenie stref niskiej emisji, do których mogą wjechać wyłącznie samochody elektryczne. To jednak melodia przyszłości. Na razie ma zostać uruchomiony system opłat, skutecznie zniechęcający do wjazdu do centrum.

Początkowo, dzień postoju w strefie miał kosztować dodatkowe 30 zł, ostatecznie ustalono 2,5 zł dodatkowej opłaty za każdą godzinę postoju w godzinach od 9.00 do 17.00. Za złamanie zakazu wjazdu lub wjazd bez opłaty jest grzywna w wysokości 500 zł. Aby móc wjechać do centrum, podobnie jak w Niemczech, trzeba mieć kolorową naklejkę. Pierwsze mają zostać wydane już w lipcu. W Polsce nie będą informować o normie emisji spalin, którą spełnia auto, lecz o rodzaju zastosowanego w nim napędu.

Niebieskie z żółtymi literami EE pojawią się na autach elektrycznych. Zielone z literą H, na samochodach z napędem wodorowym. Brązowe z napisem CNG na autach zasilanych gazem ziemnym. Fioletowe z napisem LNG na pojazdach na skroplony gaz ziemny. Przyjazne środowisku pojazdy zostaną objęte kilkoma przywilejami. Użytkownicy aut elektrycznych mogą korzystać z buspasów i nie muszą płacić za parkowanie. Ponadto, sprzedaż aut elektrycznych i zasilanych wodorem nie będzie objęta akcyzą.

Jak to się robi na świecie?

Do 2030 roku w całej Unii Europejskiej może zostać wprowadzony całkowity zakaz rejestracji samochodów spalinowych. Dziś wysokie opłaty za wjazd do ścisłego centrum miasta pobiera Londyn, Sztokholm, Oslo i La Valletta (stolica Malty). Strefami ograniczonego w ten sposób ruchu aut spalinowych objętych jest 17 europejskich miast – aż 8 z nich znajduje się na terenie Norwegii.

Hamburg wprowadził w centrum zakaz ruchu samochodów z silnikami Diesla. Kolejne ograniczenia i powiększanie stref wolnych od spalin zapowiadają Berlin, Bruksela, Dusseldorf, Madryt, Monachium, Rzym i Stuttgart. W Paryżu wprost mówi się o całkowitym wyeliminowaniu ruchu samochodów spalinowych z centrum miasta. Poważne ograniczenia wprowadzono już w centrum Nowego Jorku, San Francisco, Mexico City, Bogoty i Chengdu.

Na naszych oczach spadają ceny akumulatorów, a elektryki stają się coraz doskonalsze. Pojawiły się zapowiedzi wprowadzenia nowych, efektywniejszych sposobów wytwarzania, gromadzenia i przechowywania energii elektrycznej. Największe światowe koncerny samochodowe zapowiadają, że w ciągu kilku najbliższych lat wprowadzą pełną gamę aut elektrycznych. To wprawdzie nieodległa, ale wciąż jeszcze przyszłość. Teraźniejszością, już kilka lat temu, mogły dla nas być…

Hybrydy

Jako pierwsi docenili je taksówkarze. Głównym argumentem były dla nich niższe koszty eksploatacji, bo hybryda w mieście to rekordowo niskie spalanie oraz system odzyskiwania energii, podczas wytracania prędkości i hamowania. To przekłada się na rzadsze wymiany tarcz i okładzin hamulcowych. Nie ma też co się zużywać i psuć, bo brak turbosprężarki, alternatora, koła dwumasowego i filtra DPF. O tym, jak będą wyglądać taksówki przyszłości, pisaliśmy tutaj.

W niektórych polskich miastach, np. w Gdańsku, Katowicach, Toruniu, Grudziądzu i Tychach nie trzeba płacić za parkowanie. W innych można otrzymać spore zniżki. Kraków oferuje przejazd buspasami, wjazd do strefy ograniczonego ruchu i o 50 proc. niższe opłaty. Szczecin zryczałtowaną opłatę roczną – 10 zł, zamiast 1500 zł. Rok parkowania hybrydą w Zielonej Górze kosztuje 20 zł, a w centrum Tarnowa można na nim zaoszczędzić 1380 zł. Niestety, w praktyce ten system nie działa sprawnie. Parkując bez opłat hybrydę w Warszawie dostaniemy mandat. Najpierw musimy wystąpić o specjalne zezwolenie i kartę, którą należy umieścić za szybą pojazdu.

Ostatni argument – hybrydy też mogą być pojazdami elektrycznymi. Zwłaszcza w wersjach plug-in mają wystarczający zasięg, by wjechać do stref niskiej, a nawet zerowej emisji i móc je opuścić na samym tylko silniku elektrycznym. Z nieznanych powodów ustawodawca nie docenił ich zalet, a szkoda, bo hybrydy są na drodze do elektromobilności ważnym przystankiem.