Cypr na czterech kółkach

2 kwietnia 2017, Michał Głombiowski

Podróże

Trzeba tylko przyzwyczaić się do lewostronnego ruchu. Później pójdzie jak z płatka.

Cypryjczycy wykazują dużą tolerancję na błędy kierowców z innych krajów. Jest im o tyle łatwiej, że wszystkie samochody z wypożyczalni mają czerwone tablice rejestracyjne. Miejscowi rozpoznają więc na drodze przyjezdnych i stosują wobec nich zasadę ograniczonego zaufania. Pozostaje więc wsiąść w samochód – to zdecydowanie najlepszy sposób na zwiedzanie wyspy – i ruszyć przed siebie.

Droga powiedzie poprzez sąsiadujące z antycznymi ruinami gaje pomarańczowe, przebiegnie szczytami poszarpanych klifów, pomknie wzdłuż piaszczystych plaż, dotrze do tętniących życiem miast, by skierować się w końcu ku górskim wioskom pełnych kamiennych domów.

Za najbardziej dynamiczne miejsce na Cyprze uchodzi Limassol, miasto podlegające nieustannym transformacjom. Znajdziemy tu bez trudu zarówno oblegane przez młodzież kawiarnie, jak i bardziej stateczne, zaciszne restauracje. Współczesna architektura sąsiaduje z kolonialnymi rezydencjami, a dzielnica historyczna, zwieńczona średniowiecznym zamkiem, przecięta jest wygodnym deptakiem.

Wizyta w Pafos pozwoli natomiast spojrzeć na odległą historię wyspy. W parku archeologicznym czekają na zwiedzających zachowane w zaskakująco dobrym stanie imponujące mozaiki, przedstawiające sceny z życia i mitologii antycznych Greków. W tych pieczołowicie ułożonych kamyczkach kryje się mnóstwo skomplikowanych historii. Nie brakuje też nagości. Kuszące kobiece kształty najwyraźniej umilały codzienność właścicielom tutejszych zamożnych domów. Tuż obok znajdują się mroczne, działające na wyobraźnie podziemne krypty (Grobowce Królów).

Niedaleko Pafos znajdziemy jedno z najsłynniejszych miejsc Cypru – Petra tou Romiou. Na tej kamienistej plaży, pilnowanej przez tkwiącą w wodzie skałę, wedle legendy narodzić się miała piękna Afrodyta. Podczas zachodu słońca kłębią się tu tłumy, lepiej więc przyjechać tu o innej porze dnia.

Szukając dzikszych terenów, skierujmy się albo ku centrum wyspy, gdzie w małych wioskach można spróbować wyrabianego na miejscu sera haloumi i lokalnego wina, albo odwiedzić półwysep Akamas. Teren, objęty ochroną parku narodowego i niemal niezabudowany, pogrążony jest w spokoju i ciszy. Na jednej z tutejszych plaż – Larze – co roku pojawiają się żółwie zielone i karetta, by złożyć w piachu jaja. Po kilkugodzinnym trekkingu po kamienistych ścieżkach kluczących po półwyspie, skierujmy kroki do jednej z okolicznych knajpek, by zakończyć wycieczkę wyśmienitymi daniami z ryb i owoców morza.

Lot z Warszawy do Larnaki trwa 3,5 godziny. Najniższych cen wynajmu samochodu szukaj na economycarrentals.com, poza sezonem letnim ceny od 130 zł za dobę (auto klasy B).