Dogadaj się w podróży. 5 sposobów na to, jak porozumieć się w obcym kraju

20 marca 2018, Michał Głombiowski

Podróże

Nie znasz języków obcych? To jeszcze nie powód, by nie podróżować! Brak znajomości języków obcych nie powinien powstrzymywać się przed wyruszeniem w drogę. Ile bowiem byś ich nie znał, prędzej czy później i tak trafisz w miejsce, gdzie w pobliżu nie znajdziesz nikogo mówiącego po angielsku czy hiszpańsku. Jak się dogadać w podróży bez znajomości języka obcego? Sprawdź nasze rady!

#1 Skorzystaj ze słowników

Szeroki dostęp do internetu, telefon zawsze pod ręką, kilkanaście różnych translatorów w zasięgu kilku ruchów palcem. Dzisiejsza technologia w niewiarygodny sposób ułatwia porozumiewanie się. Korzystając z translatora (najpotężniejsze wciąż pozostaje narzędzie Google’a) nie będziesz zapewne w stanie prowadzić zawiłych dysput na temat kondycji dzisiejszego świata i polityki lub rozwodzić się nad kunsztem piłkarzy FC Barcelona, proste informacje przekażesz jednak bez problemu.

Translatory niestety nie dysponują jeszcze opcją tłumaczenia symultanicznego, najlepiej więc sprawdzają się przy rozszyfrowywaniu tajników języka pisanego. Dziesiątki razy sięgałem po telefon, próbując odnaleźć się w tajnikach menu francuskiej czy tajskiej restauracji. Nieraz przydawał mi się przy tłumaczeniu podstawowych oznaczeń na drogach lub lotniskach, pisanych w nieznanym mi języku. Lub podczas rozmowy, gdy trafiałem na kompletnie nic nie mówiące mi słowo. W przyszłości być może przydatnym gadżetem w podróży okażą się słuchawki, które słyszą w 37 językach i tłumaczą.

#2 Naucz się podstaw

Mieszkańcy, widząc, że nie mówisz w ich języku, będą starali ci się pomóc – mówiąc wolniej, stosując bezokoliczniki, powtarzając pojedyncze słowa. Na niewiele się to jednak zda, jeżeli nie będą one kompletnie nic ci mówić. Dlatego przed podróżą przewertuj słownik lub rozmówki i naucz się podstawowych zwrotów. Najlepiej zacznij od liczebników, bo to one najbardziej się przydają. Do tego zwroty grzecznościowe, kilka formułek wyjaśniających twoją nieznajomość języka, podstawowe rzeczowniki i czasowniki.

#3 Język ciała

Gesty są uniwersalne. Liczby pokażesz na palcach. Dłonie płasko przyłożone do policzka lekko schylonej głowy każdy zrozumie jako nocleg lub potrzebę snu. Ruch palców zbliżających się do ust też jest jasny: chodzi o jedzenie, posiłek.

Nie bój się porozumiewać przy pomocy własnego ciała. To najbardziej pierwotny sposób komunikacji. Odczytywanie tego typu znaków idzie ludziom doskonale, robiliśmy to bowiem przez tysiące lat. Zdziwisz się, jak wiele spraw udaje się załatwić nie wypowiedziawszy ani słowa.

I tu jednak przydaje się wcześniejsze przygotowanie. Są bowiem kraje, w których gesty nabrały innego znaczenia. Na Bałkanach poziomy ruch głową (nasze „nie”) oznacza potwierdzenie. Uśmiech to zazwyczaj znak życzliwości – w Rosji jednak niemal nikt się nie śmieje, nawet jeżeli jest gotowy przychylić ci nieba. W Azji głośny śmiech jest często oznaką zakłopotania i próbą ukrycia emocji. Jeżeli więc spytasz Chińczyka o drogę, a ten wybuchnie śmiechem, oznacza to przypuszczalnie, że nie ma pojęcia jak ci pomóc i próbuje w ten sposób zamaskować niekompetencję.

Ciekawym rozwiązaniem jest też IconSpeak. To zwykły t-shirt z nadrukowanymi na przodzie niewielkimi piktogramami o czytelnym znaczeniu. Są tu więc ikony samochodu, pociągu, samolotu, aparatu, ognia, wody, łóżka, talerza – razem 40 znaków symbolizujących najczęściej pojawiające się w podróży problemy i pytania. Chcąc się porozumieć, wskazujesz po prostu na wybrany piktogram lub wybierasz kilka z nich, budując w ten sposób „zdania”.

#4 Wynajmij przewodnika

Jeżeli znasz jeden z głównych języków świata – angielski, hiszpański, chiński – możesz skorzystać z pomocy przewodników. Na drugim końcu świata nie znajdziesz raczej kogoś mówiącego po polsku, ale po angielsku czy hiszpańsku, już tak. Taka osoba przełoży dla ciebie lokalny język na ten, który znasz. Po drodze zagubi się pewnie nieco szczegółów (działa tu bowiem zasada „głuchego telefonu”), ale i tak dowiesz się bardzo dużo. Taka pomoc może się przydać szczególnie jeżeli planujesz np. poważniejsze zakupy, załatwianie urzędowych spraw, wybierasz się do lekarza lub po prostu chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o kraju, w którym jesteś. Nie bez powodu dziennikarze i fotografowie National Geographic niemal zawsze podróżują z tłumaczami – dzięki nim zbierają wiele cennych informacji i docierają w trudno dostępne miejsca.

#5 Nie przejmuj się

Paradoksalnie, nieznajomość języka kraju, do którego podróżujesz może okazać się atutem. Dlaczego? Wyjaśniał to w jednej z książek Wojciech Cejrowski:

Nieznajomość języka niekoniecznie utrudnia podróżowanie. Czasami ułatwia, bo obie strony otwierają się wtedy bardziej; bardziej chcą nawiązać kontakt. Językowa nieudolność jest jak wspólna niedola – zbliża ludzi. Nie znając języka, jesteśmy uważni w słowach, wyczuleni na gesty, miny. Kiedy rozumiesz co mówią, nie musisz się już tak mocno starać zrozumieć, co myślą.

Im mniej znasz język, tym też – w jakimś sensie – będzie ci się łatwiej dogadać. Jeżeli uprzedzisz rozmówcę, żeby mówił wolno, a sam będziesz dukał pojedyncze słowa, automatycznie dostosuje się on do twojego poziomu. Będzie chciał ci pomóc, skupi się więc na jak najprostszym przekazie informacji. Gdy mówisz natomiast w miarę sprawnie, robiąc nawet błędy, twoi rozmówcy uznają, że nieźle sobie radzisz i po chwili zasypią cię idiomami, przedziwnymi zwrotami i zdaniami podrzędnie złożonymi, wobec których pozostaniesz bezradny.

Czasem lepiej wiedzieć mniej, niż więcej.