Holandia z tulipanem w dłoni

11 kwietnia 2018, Michał Głombiowski

Podróże

Holandia to nie tylko coffee shopy i kanały Amsterdamu. To także nieskończona ilość tulipanów. Wybierz się na kwiatową wycieczkę i poznaj symbol Niderlandów.

 #1 Tulipan na mrozy

Tulipany przybyły do Europy z Persji niecałe czterysta lat temu. Jednym z botaników, który przyczynił się do ich zadomowienia w Holandii był Carolus Clusius. W 1593 r. wyhodował cebulkę odporną na niższe temperatury, zapoczątkowując w ten sposób uprawę tych kwiatów na północy Europy.

#2 Tulipanowa bańka

Kwiaty szybko zdobyły serca Europejczyków, a w Holandii popyt na nie rósł w ogromnym tempie. Równie szybko rosły ich ceny, czemu dodatkowo sprzyjało pojawienie się choroby – wirusa pstrości tulipana, dziesiątkującej hodowle. Rośliny stały się towarem trudno dostępnym, a więc drogim. W 1634 r. trwał już w najlepsze inwestycyjny szał – handlowcom udawało się znaleźć kupców na najbardziej pożądane odmiany tulipanów za ceny równowarte mieszkaniom w centrum miasta. Zaczęto nawet handlować cebulkami, z których dopiero miały wyrosnąć kwiaty. W 1635 r. powstał rynek „forward” – tulipany stały się narzędziem finansowych spekulacji. Obracano certyfikatami, mającymi być gwarancją dostaw kwiatów. Zasady działania rynku niewiele różniły się od działania dzisiejszej giełdy papierów wartościowych: z ksiąg można wyczytać, że certyfikaty w ciągu jednego dnia często zmieniały kilkakrotnie właściciela.

Bańka inwestycyjna pękła 3 lutego 1637 r. Podczas handlu na aukcji w Haarlemie sprzedającym po raz pierwszy nie udało się znaleźć kupców na kilka ofert. Ceny certyfikatów zaczęły gwałtownie pikować. Wystarczyło kilka dni, by towar wart fortunę stał się niemal bezwartościowy. Krach tulipanowy był pierwszą w historii bańką spekulacyjną i przyczynił się do bankructwa tysięcy ludzi.

#3 Symbol

Pomimo krachu sprzed kilkuset lat, Holendrzy wciąż do tulipanów pałają gorącym uczuciem. Ceny nie osiągają już dawnego pułapu, kraj jednak pozostał jednym z głównych producentów tych kwiatów. Co roku Holandia eksportuje ponad 2 miliardy cebulek tulipanów. Przy tej skali hodowli nie dziwi, że kwiat ten stał się jednym z symboli kraju.

#4 Jedź do Lisse

Holenderski sezon tulipanowy zaczyna się wiosną, na przełomie marca i kwietnia i trwa do początku maja. Kwiaty pojawiają się, gdy temperatury oscylują w okolicach 15 st. C. Jeżeli chcesz zobaczyć tulipanowe pola, wybierz się do Lisse. Działa tu muzeum „De Zwarte Tulp” z ciekawą prezentacją na temat kwiatów i ich roli w kulturze (bilety 7.5 euro). Wokół miasteczka rozciągają się tulipanowe pola, które można zwiedzać najlepiej jeżdżąc pomiędzy nimi rowerem.

#5 Szanuj zieleń

Jeszcze kilka lat temu hodowcy tulipanów chętnie oprowadzali gości po plantacjach. Zmieniło się to wraz z rosnącą liczbą turystów robiących selfie, którzy wchodzili na plantację zadeptując przy okazji kwiaty. Przy większości pól ustawione są więc dziś tablice z prośbami o nie wchodzenie pomiędzy rzędy tulipanów. Uszanuj je, tym bardziej, że to kwiaty podatne na wirusy, dlatego kontakt z tysiącami ludzi nie bardzo im sprzyja. Jeżeli nie jesteś pewny jak się zachować, spytaj właściciela lub pracowników, czy jest jakieś miejsce, gdzie możesz zrobić zdjęcia.

#6 Zobacz 7 milionów kwiatów

Zamiast odwiedzać plantacje tulipanów, możesz też wybrać się do ogrodów Keukenhof niedaleko Lisse. Na 32 hektarowym terenie wiosną sadzonych jest ok. 7 mln kwiatów cebulowych: hiacyntów, krokusów, narcyzów, lilii i oczywiście tulipanów. Kwietne dywany ciągną się w nieskończoność, a kluczące między rabatami ścieżki mają 15 km długości – na zwiedzanie ogrodu zarezerwuj więc minimum pół dnia.

Jedynym minusem tego miejsca są tłumy odwiedzających. Najlepiej bądź tu więc zaraz po otwarciu kas (godz. 8) i poza weekendem. W tym roku sezon kwiatowy w Keukenhof trwa do 22 marca do 13 maja. Za wejście zapłacisz 18 euro.

alt tulipany w holandii

#7 Kwiaty, wszędzie kwiaty

Jeżeli wciąż czujesz jeszcze tulipanowy niedosyt, wybierz się na Festiwal Tulipanów w Flevoland. To największy obszar hodowli tych kwiatów w Holandii. Podczas trwającej od połowy kwietnia do pierwszego tygodnia maja imprezy będziesz miał okazję pomyszkować po uprawach kwiatów, poznać kilka tysięcy ich odmian, pojeździć bryczką, stworzyć własny bukiet, najeść się miejscowych smakołyków, pedałować na rowerze pomiędzy barwnymi plantacjami, a nawet pokontemplować malarstwo tulipanowe – kwiaty sadzone są tak, by tworzyły zaprojektowany przez artystów obraz (i zobaczyć go z góry podczas lotu helikopterem).