Jak zostać turystą we własnym mieście

17 maja 2018, Michał Głombiowski

Podróże

A gdyby tak, zamiast gdzieś wyjeżdżać, wybrać się w podróż po własnym mieście? Nie będziesz musiał się pakować, pokonywać jet lag’u, wydawać dużych pieniędzy i męczyć się z dogadywaniem w obcym języku. I jest bardzo prawdopodobne, że dowiesz się o swoim mieście rzeczy, o których nawet ci się nie śniło. Nie namawiamy oczywiście do zaniechania dalszych podróży. Świadoma, uważna wycieczka po najbliższych okolicach może okazać się jednak pasjonującym doświadczeniem. Jak to zrobić najlepiej?

# Śladem hajlajtów

Prawdopodobnie bez trudu potrafisz wymienić większość znanych miejsc, budynków i zabytków twojego miasta. Czy jednak rzeczywiście wiesz o nich coś więcej? Na co dzień przechodzimy obok nich, nie poświęcając im zwykle uwagi. Dopiero widok zapatrzonych turystów skłania nas do zatrzymania się przy największych skarbach lokalnej kultury czy architektury.

Weź więc wolny dzień i wciel się w przybysza z innego kraju. Zaplanuj wycieczkę po najbardziej typowych miejscach, tych wszystkich „hajlajtach” wymienianych w przewodnikach. Poczytaj o ich historii, twórcach, stylu. Może nawet – jak prawdziwy turysta – zrobisz nieco zdjęć. Prawdopodobnie szybko okaże się, że nie znałeś najzabawniejszych anegdot, krwistych legend, ważnych postaci. Twoje miasto nabierze nagle zupełnie innego wymiaru .

Turyści szukają też zazwyczaj najwyższego punktu, z którego mogą spojrzeć na miasto, wynajmują łódź, żeby popływać na stawie w parku (jeżeli takowy istnieje oczywiście), „gubią” się w labiryncie uliczek, szukają miejsc związanych z naturą (parków, plaży, ogrodu botanicznego), odwiedzają muzea i galerie sztuki, stołują się w restauracjach z lokalnymi daniami, idą na mecz miejscowej drużyny lub wieczorny koncert, robią sobie zdjęcia w najczęściej odwiedzanych miejscach. Wybór masz całkiem spory, ale jeżeli nie wiesz od czego zacząć, zajdź do najbliższego hotelu i weź darmowe broszury dla gości opisujące najważniejsze atrakcje (lub podpytaj o nie pracowników recepcji).

# Idź do hotelu

Brzmi to trochę absurdalnie, po co bowiem opuszczać własne wygodne łóżko i wydawać pieniądze na pokój niedaleko domu. Cóż, taka zmiana perspektywy może pomóc spojrzeć na własne miasto w zupełnie inny sposób. By miało to sens, zarezerwuj jednak noclegi w innej dzielnicy niż twoja. Jeżeli mieszkasz na przedmieściach, wybierz hotel w centrum. Jeżeli przyszło ci żyć na głównym rynku, poszukaj bardziej oddalonego regionu. Taki nocleg nie tylko przełamie monotonię codzienności, ale pozwoli też spędzić w nowym miejscu większość dnia. Zobaczysz więc jak twoje miasto wygląda i jak się w nim żyje w godzinach, w których bywasz w danej dzielnicy rzadko. Od samego rana, po późną noc. Możesz obserwować jak otwierają się knajpki, gdzie mieszkańcy (np. mamy z wózkami) wychodzą na spacery, co porabiają emeryci, czy pojawiają się turyści, itd. Nie ma nic równie przyjemnego, jak zjedzenie śniadania w zupełnie nowym miejscu, nawet jeżeli znajduje się ono tylko kilka przecznic od twojego domu.

# Przygotuj się

Mówi się, że miasto najlepiej znają jego mieszkańcy, prawda jest jednak taka, że dużo więcej wiedzą o nim przyjezdni. Turyści przyjeżdżają bowiem w konkretnym celu: poznać miejsce, przetestować lokalną kuchnię, posłuchać jakichś opowieści, zrobić ciekawe zdjęcia lub film, spotkać nowych ludzi. Przez te kilka dni lub godzin cały swój czas poświęcają byciu w podróży. Ci bardziej ambitni przygotowują się rzetelnie: czytają, wertują przewodniki, myszkują w necie, przeglądają lokalne gazety, umawiają się z miejscowymi blogerami, licząc na wyciągnięcie od nich kilku wskazówek, szukają koncertów, wystaw i spotkań. Tymczasem, żyjąc we własnym mieście, rzadko kiedy możesz pozwolić sobie na skierowanie całej uwagi na jego poznawanie. Zajmujesz się raczej robieniem zakupów, odbieraniem dzieci z przedszkola, umawianiem się na drinka, chodzeniem do pracy lub na zajęcia, itd. Wygospodaruj więc trochę czasu – np. weekend – i poświęć go wyłącznie na poznawanie swego miasta. Wcześniej przeczytaj o nim, przygotuj się, rób notatki. Zachowuj się jak turysta!

# Patrz w górę

Wiesz, że ponad 90 proc. przechodniów nie sięga wzrokiem wyżej niż na dwa metry? Jest jednak wyjątek: to turyści. Chodzą po ulicach z zadartymi głowami, próbując wypatrzyć detale, o których przeczytali w przewodniku. Zrób tak samo, a nagle dostrzeżesz rzeczy, o których nie miałeś nawet pojęcia.

# Idź pogadać

Podróżnicy są zazwyczaj otwarci na nowe kontakty. Chętnie pogadają z kimś w knajpie, poproszą o wskazówki dotarcia w dane miejsce, zrobią selfie z ledwo co poznanymi osobami. Kraj poznaje się przecież głównie przez kontakt z jego mieszkańcami. Żyjąc we własnym mieście, rzadko jednak gawędzimy z nieznajomymi – w codziennym biegu nie ma ku temu okazji, poza tym przecież pod ręką jest paczka sprawdzonych znajomych i rodzina, która zaspokaja naszą potrzebę kontaktu z innymi.

Rozmowy z mieszkańcami miasta mogą być jednak świetnym sposobem na dowiedzenie się o nim czegoś więcej. Jeżeli nie czujesz się na tyle odważny, by zagadywać ludzi na ulicy, pogadaj z kelnerem w kawiarni lub kierowcą Ubera. Okazji do nawiązania kontaktu jest mnóstwo, trzeba jedynie się na nie otworzyć. Czasem wystarczy zaledwie kilka zdań, nie każda rozmowa musi przecież przeradzać się w dłuższą znajomość. Nawet krótkie opowieści i historie ludzi wzbogacą odbiór miejsca, w którym żyjemy.

# Rób notatki

Większość podróżujących stara się dziś zachować doświadczenia z bycia w drodze. Mogą to być notatki schowane potem do szuflady, jak i długie wpisy na blogu, zdjęcia wrzucane na Instagram, czy filmy na YouTube (nie wspominając już o próbach wydawania książek). Utrwalanie przeżyć, myśli i refleksji sprawia, że wycieczka staje się wielowymiarowa, więcej z niej zapamiętujesz, a doznania są głębsze. Potraktuj więc tak samo podróż po własnym mieście. Utrwalaj emocje, zapisuj przeżycia, notuj spostrzeżenia. Jeżeli choć trochę umiesz rysować, możesz też robić szkice – próba uchwycenia na papierze wybranej scenerii zmusza do skoncentrowania uwagi na najmniejszych nawet detalach tego, co widzisz. Nie ma lepszego sposobu, by poznać i zapamiętać dane miejsce.

Ciekawe może być też zwiedzanie w pojedynkę. Tutaj przeczytasz o podróżach singli.