Jedź do Mołdawii zanim zrobią to inni

26 czerwca 2018, Michał Głombiowski

Podróże

Mołdawia – mało znany, ale ciekawy, europejski kraj. Oto 5 powodów, dla których warto tam ruszyć, zanim stanie się to modne. 

#1 Bo nikogo tam nie ma

Jeszcze dwa, trzy lata temu ten niewielki kraj leżący pomiędzy Ukrainą i Rumunią znajdował się poza zainteresowaniem turystów. Dziś na swój radar wzięło go już Lonely Planet, New York Times i Conde Nast Traveler. Mołdawia pojawia się w ich zestawieniach miejsc, które trzeba odwiedzić, a mołdawski rząd przeznacza coraz większe pieniądze na promocję kraju. To więc zapewne ostatnia szansa, by zobaczyć Mołdawię przed dużymi zmianami, jeszcze niezadeptaną przez tłumy, spokojną i tkwiącą trochę w przeszłości.

#2 Bo jest tanio i ładnie

Mołdawia nigdy nie była państwem bogatym. I choć dla mieszkańców to kłopot, turyści na tym korzystają. Po pierwsze, ceny noclegów, posiłków w restauracjach czy komunikacji są stosunkowo niskie. Po drugie, niedostatki budżetowe uchroniły kraj przed monumentalnymi inwestycjami i szeroko zakrojoną przebudową. Dzięki temu jest tu po prostu ładnie. Kraj, oprócz Kiszyniowa, nie ma w zasadzie dużych miast, drogi wiją się przez lekko pofalowany krajobraz pełen lip, dębów i olch, mijając stawy i rzeki. Choć sporo tu terenów rolniczych, uprawy nie przytłaczają ogromem. Urodę Mołdawii najłatwiej docenić podróżując po niej samochodem, wybierając mniej uczęszczane drogi lub nawet polne trakty.

# 3 Bo da się dobrze zjeść

Na mołdawskiej wsi tradycyjna kuchnia trzyma się mocno. Miejsc, które warto odwiedzić jest mnóstwo, ja polecam jednak miejscowość Palanca. Tu bowiem działa prowadzona przez kilka kobiet agroturystyczna gospoda. Na oczach gości powstają lokalne przysmaki – gołąbki z liści kapusty lub winorośli, porcjowana naprężoną nicią kukurydziana mamałyga, owczy ser, czy w końcu plăcintă – mołdawski specjał, na który w tym kraju nie sposób się nie natknąć. Warstwowo składane ciasto kryje farsz z kapusty twarogu lub ziemniaków. Bywa też podawane w słodkiej wersji, z wiśniami lub musem z dyni.

#4 Bo to kraina winem płynąca

Mieszkańcy Mołdawii twierdzą, że ich kraj posiada największe zagęszczenie winnic na świecie. Wino robi się tu od kilku tysięcy lat. Większość tych trunków nie dociera do Polski (a jeżeli tak, to raczej te tańsze, niekoniecznie najwyższych lotów). Podróż do Mołdawii jest więc najlepszym sposobem, by je poznać. Chateau Vartely, Purcari, Et Cetera, Milesti Mici to producenci, którym z pewnością warto się przyjrzeć.

Najbardziej znana jest jednak winnica Cricova. Beczki i butelki wina przechowywane są w wykutych w skale korytarzach dawnego kamieniołomu – to jeden z największych składów wina w Europie (łącznie 120 km korytarzy). Po tym podziemnym świecie goście poruszają się elektrycznymi kolejkami, a skala tutejszej produkcji powoduje zawrót głowy. Chlubą Cricovii są wina musujące, nie brakuje jednak też białych i czerwonych trunków klasycznych.

Do Cricovii zajrzyjcie nawet jeżeli wino was nie interesuje lub w ogóle nie pijecie alkoholu. Należąca przez dekady do państwa winnica była bowiem świadkiem historycznych momentów, gościła najważniejszych przywódców socjalistycznych narodów (a po upadku systemu, także gości z Zachodu, był tu m.in. Bill Clinton). Ogromne sale degustacyjne, urządzone w charakterystycznym dla krajów wschodnich przepychu, pozwalają cofnąć się w czasie i poczuć się niczym dygnitarz wizytujący bratnie narody.

#4 Bo nie trzeba zaliczać zabytków

Lista zabytków i słynnych miejsc, które trzeba zobaczyć w Mołdawii jest dość krótka. Paradoksalnie, to jeden z większych atutów kraju. Zapomnijcie o zwiedzaniu w biegu, męczącym poczuciu obowiązku w stylu „muszę jeszcze zaliczyć to i tamto”, staniu w wielogodzinnych kolejkach do muzeów. Mołdawię najlepiej kontemplować niespiesznie. Wystarczy na swojej trasie wyznaczyć zaledwie kilka punktów – dawną klasztorną samotnię w skale nieopodal wsi Tipova, Kiszyniów, Stary Orchejów, przepięknie położoną wioskę będącą celem prawosławnych pielgrzymek, ale też zamieniającą się raz w roku w scenę operową, twierdzę Soroka – i przemieszczać się pomiędzy nimi, nasiąkając widokiem Dniestru, smakami lokalnych dań i mocnych nalewek oraz rozmawiając z napotkanymi ludźmi. Ten kraj jest mały i poruszając się samochodem można go zjechać wzdłuż i wszerz w mniej niż tydzień. Lub zostać dłużej i poznać go naprawdę dobrze.

Więcej informacji o zwiedzaniu Mołdawii, znajdziesz tu.

Wahasz się wciąż gdzie ruszyć na wakacje? Zainspiruj się kultowymi filmami!