Osobliwości regionów – region Bordeaux

2 kwietnia 2017, Michał Głombiowski

Podróże

Ta wędrówka jest podróżą po świecie najlepszych win świata.

Wiedzie po niekończących się winnicach rozsianych po brzegach rzek Żyrondy i Garonny. Droga wspina się po łagodnych stokach, oplata chateaux – zabytkowe kamienne posiadłości – mija miasteczka i uporządkowane wioski.

Podróżując przez region Bordeaux w południowo-zachodniej Francji (Akwitania), o winie zapomnieć nie sposób. Gdzie nie spojrzysz, wzrok pada na dębowe beczki pełne trunku, butelki wypełnione po brzegi.

Do tutejszych alkoholi trzeba dojrzeć. W smaku dość szorstkie, wymagają poświęcenia im uwagi. W zamian oferują jednak niesamowitą paletę smaków i bogactwo bukietu.

Większość winnic czeka na gości z szeroko otwartymi bramami. Winiarze zachęcają, by spróbować kilku różnych rodzajów trunku. Zapraszają, by przejść się pomiędzy rzędami winorośli oraz zajrzeć do piwnic, w których niektóre z win leżakują już od kilkudziesięciu lat. W taką wycieczkę najlepiej wybrać się autem lub rowerem, klucząc bez pośpiechu pomiędzy miasteczkami i sycąc wzrok skąpanymi  w rozproszonym mgiełką krajobrazie łagodnych wzgórz.

Bordeaux to jednak nie tylko wino. Centrum tego świata wyznacza miasto, od którego region wziął nazwę. Przecięte Garonną, oferuje przybyszom aż 347 zabytków. Poznanie ich wszystkich wymagałoby zapewne miesięcy. Większość podróżnych wybiera, więc te najbardziej znane: gotycką katedrę, ogromny Plac Quinconces (aż 13 ha powierzchni), plac Gambetta ze straganami, most Pont de Pierre, wzniesiony z kamienia na początku XIX w. na polecenie samego Napoleona Bonaparte; czy wreszcie Most Akwitański, mający niemal 2 km długości. Najsłynniejszym punktem miasta jest z pewnością Plac Giełdy (Place de la Bourse), przyciągający uwagę taflą wody, w której odbijają się malowniczo otaczające skwer budynki.

Zupełnie inny charakter ma dzielnica portowa, do której można dojechać miejskim rowerem (1,5 euro za dobę). Nieco zaniedbane domki należały niegdyś do robotników i pracowników portu. Bordeaux, choć nie leży nad samym morzem, jest miastem handlowym, a w szerokie koryto Garonny wpływają duże jednostki morskie. Obserwowanie ich jest świetnym sposobem na spędzenie przedpołudnia. Miasto od wybrzeża dzieli 56 km, gdzie czekają szerokie pasy piachu, z których za najlepsze do plażowania uchodzą Carcans i Lacanau.


Warszawę i Bordeuax dzieli ponad 2 tys. km. Jeżeli zdecydujemy się na podróż autem, zajmie ona ok. 20 godz. Ceny pokoi w hostelach w mieście zaczynają się od ok. 18 euro. Dobrym rozwiązaniem może być też nocleg na jednym z kempingów na wybrzeżu.