Pięć sposobów na Maltę

25 stycznia 2018, Michał Głombiowski

Podróże

Spróbuj potraw z królika, wypij kawę w kawiarni mającej niemal dwieście lat i rozwiąż jedną z największych zagadek historii. Sprawdź, czego nie możesz przegapić na Malcie.

1. Zjedz królika

Maltańska kuchnia mieści w sobie zwyczaje kulinarne wielu regionów: pobliskich Włoch, Wielkiej Brytanii, której przez wiele lat wyspa podlegała, wpływom śródziemnomorskim. O dziwo jednak, chociaż to kraj wyspiarski, narodowym daniem nie są owoce morza lub ryby lecz zwykły, swojski królik. Na tutejsze stoły trafia blisko 3 mln królików rocznie, a ich mięso sprowadzane jest w dużej mierze spoza wyspy – na Malcie bowiem aż tyle tych zwierząt nie żyje.

W restauracjach ceny dań z królików zaczynają się od około 20 euro. Niestety, decydując się na nie, nie masz żadnej gwarancji, że dobrze trafisz. Króliki podawane są bowiem niemal wszędzie, a nie każdy kucharz potrafi wyczarować z nich coś porywającego. Najlepsza wersja to zazwyczaj potrawka gotowana z winem lub winem musującym. Dużo pewniejsze (i sporo tańsze) są natomiast bułeczki pastizzi z farszem ze szpinaku, mięsa lub pasty z zielonego groszku. Dostaniesz je niemal na każdym kroku na ulicznych stoiskach, zapłacisz za nie mniej niż euro i możesz mieć pewność, że będą pyszne (oraz, niestety, dość tuczące).

 

Nie przegap także miejscowej chluby – napoju Kinnie. Został on wymyślony na Malcie w 1952 r. jako alternatywa dla coca-coli. W przeciwieństwie do niemal wszystkich popularnych napojów gazowanych, Kinnie ma lekko gorzkawy smak, uzyskany dzięki dodatkowi skórki z pomarańczy gatunku chinotto. Twórcy Kinnie recepturę napoju trzymają w tajemnicy, wiadomo jednak, że oprócz cytrusowych skórek, trafia do niego także mieszanka aż kilkunastu ziół.

2. Wypij wino

Malta ma świetne warunki pod uprawę winorośli, dysponuje jednak zbyt małą powierzchnią, by pomieścić większe winnice. Musi też zmierzyć się z gorącymi letnimi nocami, czego winogrona za dobrze nie tolerują. Być może dlatego działa tu zaledwie trzech liczących się producentów: Delicata, Marsovin i Meridiana Wine Estate. Większość proponowanych przez nich trunków powstaje z gron przypływających z Włoch. Nie bardzo więc można je uznać za w pełni lokalne produkty, choć ten fakt maskowany jest etykietami nawiązującymi do maltańskich miast lub ich historii. Jeżeli chcesz spróbować win z owoców wyrosłych na tutejszej ziemi, czytaj dokładnie informacje na butelce i szukaj trunków zrodzonych z maltańskich szczepów winorośli: girgentina i ġellewża. Łatwiej znajdziesz je w ofercie Marsovin niż u pozostałych winiarzy.

3. Idź do kawiarni mającej niemal 200 lat

Caffe Cordina, ulokowana na głównej ulicy Valletty, stolicy Malty, ma statut instytucji. Działa nieprzerwanie od 180 lat (choć przez ten czas zdarzyło się jej zmienić adres), co czyni ją najstarszą kawiarnią na wyspie. Pomimo sporej popularności wśród turystów, udało jej się zachować własny charakter. Każdego dnia pojawiają się tu stali bywalcy, by wypić kawę i trochę poplotkować. Jeżeli więc masz ochotę na ożywczą porcję kofeiny w niebanalnym miejscu, Cordina będzie idealnym wyborem.

4. Szukaj plaż

Pomimo wielu niezaprzeczalnych zalet, Malta ma jedną wadę: nie rozpieszcza miłośników plaż. Porządnych pasów piachu jest tu zaledwie kilka i większość znajdziesz w północnej części wyspy, z daleka od stolicy. Jeżeli przyjechałeś tu głównie po to, by wylegiwać się nad morzem, kieruj się raczej na należącą do Malty wyspę Gozo. Na jej północy czeka na ciebie m.in. Ramla il Hamra, plaża o zabarwionym na pomarańczowo piachu. Jest na tyle szeroka, że nawet w szczycie sezonu znalezienie na niej wolnego miejsca nie stanowi problemu.

Wokół Ramla il Hamra rozciągają się otoczone pasem wzgórz pola uprawne. Nie ma tu hoteli ani ogromnych budynków, co niewątpliwie dodaje temu miejscu atrakcyjności. W sezonie działa tu jedynie kilka plażowych kafejek. Woda jest dość płytka daleko od brzegu, a dno pozbawione kamieni. Jeżeli znudzi ci się wylegiwanie, możesz podejść do pobliskiej Jaskini Kalipso, gdzie według greckiego mitu nimfa więziła przez siedem lat Odyseusza.

Sama plaża jest na tyle piękna, że warto się na nią wybrać nawet zimą. Woda może okazać się zbyt zimna do kąpieli, z pewnością złapiesz tu jednak sporo słońca i spędzisz przyjemnie czas wylegując się na piachu.

5. Rozwikłaj tajemnice

Około 5,5 tys. lat temu, lud zamieszkujący Maltę (przybyły na wyspę prawdopodobnie z terenów dzisiejszej Sycylii) zaczął nagle wznosić gigantyczne kamienne budowle. Megalityczne kręgi, zbudowane z bloków mających nawet ponad 20 ton wagi, stoją do dziś zarówno na Malcie, jak i na Gozo. Najbardziej znane to Ġgantija, Tarxien, Mnajdra i Hagar Qim. Naukowcy nie są w stanie jednoznacznie określić przeznaczenia tych budowli – prawdopodobnie łączyły one funkcje świątyni, astronomicznego obserwatorium i agory.

Z maltańskim ludem wiąże się jednak więcej zagadek. Rozwijająca się dynamicznie cywilizacja, potrafiąca wznosić ogromne megality, ok. 2500 p.n.e. nagle rozpłynęła się niczym we mgle. Mieszkający tu ludzie po prostu zniknęli. Hipotez próbujących wytłumaczyć to zdarzenie jest bez liku: być może zostali oni zgładzeni przez przybyszów z zewnątrz lub zginęli na skutek głodu lub zarazy. Mogli też dobrowolnie porzucić dom i udać się w nieznanym kierunku, nie wiemy jednak wtedy nic o przyczynie takiej decyzji, ani o tym, gdzie kilkadziesiąt żyjących tu ludzi wylądowało.

To jedna z większych zagadek archeologii, nie dziwi więc, że pojawiły się też mniej oczywiste wyjaśnienia, łącznie z teorią głoszącą udział istot poza ziemskich. Jedno jest pewne: kamienne megality, które możesz zobaczyć na Malcie, to jedne z najstarszych wolnostojących budowli wzniesionych przez ludzi.