Podróż bez wpadek

4 października 2017, Michał Głombiowski

Podróże

Zwykle biorą się z nieświadomości. Gafy! Wiemy, jak ich uniknąć!

W podróży o nie łatwo, każdy kraj ma bowiem nieco inny kod kulturowy, zwyczaje i przyjęte normy. Wszystkich różnic wymienić się nie da, podrzucamy jednak kilka porad, dzięki którym – w trakcie swojej wędrówki po Europie i świecie – uda ci się uniknąć większych wpadek.

  • W wielu krajach Azji – m.in. w Tajlandii i Malezji – zastawa stołowa obejmuje jedynie łyżkę i widelec. Nóż, uważany za narzędzie mogące służyć jako broń, nie jest podawany. Uwaga! Według tamtejszych norm kulturowych widelec służy jedynie do nakładania jedzenia na… łyżkę. Łyżką też porcjuje się danie. Wkładanie widelca do ust uchodzi na gruby nietakt.
  • W Chinach nigdy nie wbijaj pałeczek, którymi jesz, w jedzenie. Jeżeli chcesz przerwać na chwilę posiłek, złóż je po prostu na talerzu. Chińczycy zostawiają pałeczki tkwiące na sztorc w daniu przy składaniu ofiar rytualnych dla zmarłych. Podobny gest przy stole uważany jest za niewybaczalną gafę.
  • Będąc w Japonii, nie zdziw się, gdy współbiesiadnicy będą głośno siorbać zupę i mlaskać z apetytem podczas posiłku. Możesz śmiało do nich dołączyć, gdyż tego typu odgłosy uchodzą za komplement dla kunsztu kulinarnego gospodarza. Im głośniej jesz, tym czytelniejszy wysyłasz sygnał, że posiłek ci bardzo smakuje.
  • W Chinach i Japonii unikaj patrzenia rozmówcy prosto w oczy. Podczas rozmowy możesz oczywiście spoglądać przelotnie na towarzysząca ci osobę, długie, uporczywe patrzenie w prosto w oczy – w Europie traktowane jako wyraz zainteresowania tematem rozmowy – w krajach azjatyckich uchodzi za nieuprzejme.
  • Gest uniesionego kciuka i zaciśniętej pięści („w porządku”, „jest ok”) w wielu krajach odbierany jest jako wulgarny znak równy pokazaniu środkowego palca. Uważaj więc na niego w Iraku, Iranie, Włoszech, Grecji i Australii oraz krajach Ameryki Południowej.
  • W Albanii i Rumunii obowiązuje odmienny niż u nas system komunikacji przez skinięcia głową. Potakiwanie oznacza tam „nie”, a ruch poziomy głową „tak”. Gesty te zwykle nieznacznie różnią się od tych przyjętych w innych krajach Europy – kiwnięcie na „nie” jest zwykle krótkim, jednym ruchem. Sprawę komplikuje jednak fakt, że niektórzy mieszkańcy tych krajów starają się w kontaktach z obcokrajowcami dostosować swoje gesty do zwyczajów panujących powszechnie w Europie.
  • W krajach buddyjskich staraj się nie odwracać plecami do wizerunków Buddy. Szczególnie źle widziane jest ostentacyjne stanie tyłem przez dłuższy czas. Jeżeli więc chcesz sobie zrobić selfie z posągiem Buddy w tle, postaraj się ustawić bokiem.
  • W Tajlandii unikaj dotykania czyjejkolwiek głowy, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci. Niewinne, zdawałoby się, pogłaskanie malca po włosach może stać się źródłem poważnego spięcia. Według tajskich wierzeń głowa jest bowiem najświętszym obszarem ciała, w którym mieszka dusza. Należy się więc jej szacunek.
  • W Zjednoczonych Emiratach Arabskich zapomnij o wylewnym okazywaniu sobie ze partnerką lub partnerem bliskości. Trzymanie się za ręce podczas spaceru będzie jeszcze tolerowane, publiczne całowanie się może już spotkać się z interwencją tzw. „strażników moralności” (podobne ograniczenia panują także w innych muzułmańskich krajach, m.in. w Malezji). Zastanów się też dwa razy, zanim ruszysz w publiczny taniec – pląsy dozwolone są jedynie w wyznaczonych miejscach. Jeżeli masz w zwyczaju podrygiwać do muzyki płynącej w słuchawkach, miej się na baczności.
  • Irlandia to królestwo swobodnych pogawędek. Miejscowi kochają rozmawiać. Nie milcz więc, bo zostaniesz uznany za gbura. Small talk obowiązuje niemal przy każdym spotkaniu: przy sklepowej kasie, na parkingu, w hotelowym lobby, na wędrownym szlaku, no i, oczywiście, przy piwie w pubie. Kilka uwag o pogodzie, trochę zachwytu nad Zieloną Wyspą, zainteresowanie samopoczuciem rozmówcy oraz szeroki uśmiech otworzą ci wszystkie drzwi.