Sposób na Barcelonę

14 czerwca 2017, Michał Głombiowski

Podróże

Poznaj mniej znane oblicze stolicy Katalonii.

Barcelona to nie tylko La Rambla, Gaudi i Barceloneta. Obok najpopularniejszych i najtłumniej odwiedzanych miejsc, miasto kryje sporo mniej znanych atrakcji. Poznaj kilka tych wybieranych chętnie przez miejscowych.

Ogrody botaniczne Montjuic (JBB – Jardi Botànic de Barcelona)

Leżą blisko centrum, ale dociera do nich zadziwiająco mało turystów. Są prawdziwą oazą zieleni
i spokoju, sporo tu więc spacerowiczów i rodzin z dziećmi.

Projektanci parku w odważny sposób zestawili rośliny ze stalą, drewnem i betonem. Efekt okazał się świetny. Wytyczone ścieżki mijają stalowe budynki i ławki, przemykają nad taflą stawów, wiją się pomiędzy dorodną zielenią (w ogrodzie rośnie ponad 2 tys. gatunków roślin)

Wstęp kosztuje 3.5 euro, ogród można jednak zwiedzać za darmo w pierwszą niedzielę miesiąca, a w pozostałe od godz. 15:00.

El Born

Większość przyjezdnych kieruje pierwsze kroki w Barcelonie do średniowiecznej dzielnicy Barri Gotic. Dużo rzadziej docierają oni do El Born – kwartału leżącego na obrzeżu Barri Gotic, tuż przy ogrodzie zoologicznym. Tę plątaninę uliczek biegnących pomiędzy zabytkowymi domami przejęli we władanie artyści, właściciele galerii i wszelkiej maści „antysystemowcy”. Panuje tu swobodna atmosfera, a ilość klimatycznych knajpek idzie w setki. To właśnie tu miejscowi umawiają się na tapas i wino, a gdy wybierają się na sprawunki, idą na rynek Santa Caterina.

Nie tylko Barceloneta

Barceloneta, jeszcze do niedawna dość zaniedbana dzielnica nadmorska, stała się dziś turystyczną atrakcją. Sporo mieszkań zamieniono w apartamenty dla przyjezdnych, a rosnące czynsze zmusiły wielu mieszkańców do poszukania nowych miejsc do życia. Sława Barcelonety dotyczy także tutejszej plaży. Tymczasem, do wylegiwania się nad morzem dużo lepiej nadaje się Bogatell, plaża ciągnąca się w kierunku wioski olimpijskiej. I to właśnie ją, a nie Barcelonetę, wybierają miejscowi – pas piachu jest tu szerszy, czystszy i mniej zatłoczony.

El Raval – noce uciechy

Ta historyczna dzielnica, zamieszkana w dużej mierze przez imigrantów, w dzień okupowana jest przez tłumy turystów. Z zapałem przeglądają oni ofertę stoisk z asortymentem sprowadzanym z dalekich krajów lub zmierzają do Muzeum Sztuki Nowoczesnej MACBA. Oblicze El Raval zmienia się diametralnie w nocy. Dzielnica, jeszcze do niedawna uważana za dość niebezpieczną po zmroku, jest dziś prawdziwym centrum klubów nocnych, dyskotek i muzyki alternatywnej. Miejsce obwieszonych aparatami turystów zajmują DJ, drag queens i artyści. Jeżeli chcesz się zabawić wraz z mieszkańcami miasta na ociekającej zmysłowością imprezie, skieruj kroki właśnie do El Raval (pamiętaj tylko, że większość imprez rozkręca się tu dopiero po północy).