Tropiąc U2

24 sierpnia 2017, Michał Głombiowski

Podróże

U2 to Dublin, Dublin to U2.

Jedna z największych grup rockowych świata ze stolicą Irlandii kojarzy się w sposób jednoznaczny. To tu zespół się narodził, i to tu odnosił pierwsze sukcesy. O dziwo jednak, miasto tego faktu w swojej promocji nie za bardzo wykorzystuje. Nie liczmy więc na to, że będziemy mogli wybrać się w dobrze oznakowaną trasę śladami irlandzkiej czwórki.

Zespół jest w ojczyźnie uwielbiany, jego wokalista – Bono – cieszy się już jednak dużo mniejszą atencją. Dublińczycy nie kwapią się do hołdowania liderowi kapeli, którego często uważa się tu za pozera i hipokrytę. Być może właśnie z tego powodu nie zdecydowano się stworzyć oficjalnej „trasy U2”. Na szczęście łatwo taką podróż zorganizować samemu.

Zacząć możemy od domu rodzinnego Larry Mullena Jr., perkusisty zespołu. To on jest założycielem grupy. Historia U2 zaczęła się od ogłoszenia wywieszonego przez Larry’ego na tablicy w szkole Mount Temple Comprehensive School (przy Malahide Road). Chłopak szukał członków przyszłego zespołu. Na anons odpowiedziało kilka osób, a pierwsze próby muzyczne odbyły się w kuchni domu państwa Mullen. Znajduje się on przy ulicy Rosemount Avenue 60  i można go obejrzeć z zewnątrz.

Poszukując domów rodzinnych członków U2, można też zajść na 10 Cedarwood Road w dzielnicy Glasnevin. Znajdziemy tu budynek, w którym mieszkał nastoletni Bono. Od tych czasów dom zmienił się w niewielkim stopniu, dziś już jednak należy do innych właścicieli. Opis mieszkania oraz jego okolic pojawia się w utworze „Cedarwood Road” z ostatniego albumu grupy.

Do dziś działa też sklep z aparatami słuchowymi, od którego wziął się pseudonim lidera U2. Paul Hewson stał się Bono zanim jeszcze zespół na dobre wystartował. Wałęsający się po ulicach koledzy natknęli się na sklep i z nie do końca już dziś jasnych powodów zaczęli nazywać młodego Paula Bono Vox. Przyszły muzyk z początku nie był ze swojego nowego imienia zbyt zadowolony, z czasem jednak, w wersji skróconej do Bono, pseudonim stał się dla niego ważniejszy niż wpisane do dowodu imię. Dziś mało kto nazywa go Paul, nie wyłączając jego żony. Witrynę z napisem Bonavox znajdziemy przy 9 Earl Street N.

Fani zespołu nie mogą pominąć miejsca, w którym powstała większość albumów U2. Studio nagraniowe mieści się w dzielnicy dawnych doków, przy 18 Hanover Quay i choć od wielu lat mówi się o jego przeniesieniu do nowego budynku, na razie wciąż jest to miejsce, gdzie dublińska czwórkę spotkać najłatwiej. Studio mieści się w dość niepozornym, betonowym obiekcie, którego ściany są notorycznie zamalowywane przez fanów wyrazami uwielbienia dla zespołu. Pomieszczenie ze sprzętem nagraniowym kryje się na piętrze budynku.

Część płyt U2 nagrywało w pobliskim studio Windmill Lane (na Windmill Lane Road), zostało ono jednak przeniesione, a budynek który zajmowało – również chętnie zamalowywany przez grafficiarzy – rozebrany. Fani U2 nadal traktują tą okolice jako Mekkę, a napisy dotyczące zespołu, ku utrapieniu władz miasta, pojawiają się teraz regularnie na sąsiednich domach.

Bono i Edge – gitarzysta U2 – są właścicielami hotelu Clarence, mieszącego się przy 6-8 Wellington Quay. Jego pokoje to zadziwiające połączenie minimalizmu z luksusem. Szansa spotkania tu muzyków nie jest zbyt duża, fanów zespołu interesuje jednak dach budynku, na którym U2 na potrzeby programu BBC Top of the Pops zagrało w 2000 r. utwór „Beautiful Day”. Występ szybko przykuł uwagę przechodniów, których grupki zaczęły blokować okoliczne ulice.

Wycieczkę możemy zakończyć na Fitzwilliam Square, szerokiej ulicy otoczonej ceglanymi kamienicami, na której U2 kręciło teledysk do „The Sweetest Thing”. Utwór został napisany przez Bono w ramach przeprosin po przegapieniu urodzin żony. I choć w filmie, kręconym w jednym ujęciu, mnóstwo się dzieje – łącznie z paradą słoni i tańcem półnagich chippendalsów – dublińska ulica przewija się przez cały klip, stając się jednym z jego współbohaterów.