Batumi, ach Batumi, czyli co nas ciągnie do Gruzji

3 lipca 2018, Dominika Cirocka

Podróże

Czego potrzebujesz, aby uznać zagraniczne wakacje za naprawdę udane? Dobrego jedzenia, pogody, słońca, niezapomnianych krajobrazów, a może świetnej atmosfery? Wolisz relaks nad wodą czy preferujesz górskie wędrówki i nowe wyzwania? W Gruzji nie musisz wybierać, bo wszystko to masz na wyciągnięcie ręki. Podpowiadamy dlaczego warto zorganizować sobie wyjazd do Gruzji w te wakacje.

Grunt to zaufanie

Wyobraź sobie taką sytuację:  docierasz na miejsce nieco zmęczony kilkugodzinną podróżą. Jest wczesny poranek, trochę chce ci się spać i coraz bardziej doskwiera ci głód. Doba hotelowa jeszcze się nie rozpoczęła, więc pozostawiasz bagaże w bezpiecznym miejscu i idziesz na miasto coś przekąsić. Większość knajpek jest jeszcze zamknięta, więc wybierasz pierwszą, która przyjmuje gości o tak nietypowej porze. Składasz dość spore zamówienie. Jedzenie jest pyszne – gorące, sycące i aromatyczne – więc od razu poprawia ci nastrój. I pewnie taki by już pozostał, gdyby nie fakt, że karta płatnicza niespodziewanie odmawia współpracy, a przy sobie nie masz złamanego grosza – pardon lari. Zmieszany tłumaczysz obsłudze, co się dzieje, najchętniej zapadł byś się pod ziemię, a w odpowiedzi słyszysz… „Spokojnie przyjacielu, oddasz kiedy będzie ci wygodnie”.

Podobne dowody otwartości i przyjaznego nastawienia napotkać tu możesz niemal na każdym kroku. Nikt tutaj nie traktuje cię jak turystę, na którym trzeba zarobić. Czujesz się raczej mile widzianym gościem. Nie ma wszechobecnych straganów, sklepików, nagabywania, wciskania siłą pamiątek Made in China. Są za to serdeczne zaproszenia, niespodziewane  poczęstunki i rodzinna atmosfera.

Raj dla łasucha

Jeśli już mowa o ucztowaniu, to Gruzja wprost słynie ze swej może nieco zbyt kalorycznej i nie do końca zgodnej z aktualnymi trendami żywieniowymi, ale za to nieziemsko pysznej, kuchni.  Poczynając od słusznej wielkości  podawanych na gorąco pierogów-sakiewek zwanych chinkali, których aromatyczny płynny farsz w postaci rosołu wołowego lub koziego sera wprost rozpływa się w ustach, przez chaczapuri, miejscowe placki nadziewane bądź okraszone słonym serem lub, w wersji adżarskiej, wypełnione dodatkowo jajkiem, po czurczchele – orzechy ususzone w polewie z kisielu, będące nieco zaskakującą przekąską o konsystencji przypominającej trochę gumę do żucia, a trochę świecę.

Dla urozmaicenia warto także włączyć do wakacyjnego menu bakłażana, świeże warzywa, mięsa i sery podawane w każdej postaci oraz oczywiście gruziński chleb – olbrzymi, przypieczony, świeży i lekko wilgotny w środku, cieniutki niczym ciasto do pizzy. Jedzenie jest serwowane w bardzo obfitych porcjach, smaczne, a przy tym naprawdę niedrogie. Stanowi ono nieodłączny element gruzińskiej kultury. Podobnie zresztą jak słynna tradycja wznoszenia toastów, które trwać mogą wręcz godzinami i brzmieć naprawdę poetycko.

Morze z widokiem na góry

Zostawmy jedzenie na boku, od czasu do czasu wypadałoby spróbować zażyć aktywności. Na szczęście i do tego będziemy mieli w Gruzji mnóstwo okazji. Miłośnikom górskich krajobrazów z czystym sumieniem polecam wyprawę w góry Kaukazu do regionu Swanetii. Malownicze, dzikie szlaki pokonywać można zarówno na piechotę, jak i na pokładzie samochodu prowadzonego przez miejscowego kierowcę. Znajdą się tu także wzniesienia będące wyzwaniem dla bardziej doświadczonych wspinaczy. Najwyższy szczyt Gruzji i  trzecia co do wysokości góra Kaukazu, Szachra liczy sobie 5193 m n.p.m. Niższa, lecz również niełatwa do pokonania jest Uszba – 4710 m n.p.m. Teren nie należy do najłatwiejszych, a zimą okoliczne wioski bywają całkowicie odcięte od świata przez kilka miesięcy, ale w sezonie zjawiskowe krajobrazy naprawdę zapadają w pamięć. Prócz ośnieżonych górskich szczytów, uwagę przykuwają również urokliwe, kamienne chatki, zabytkowe klasztory oraz nietypowe wieżyczki ulokowane niemal przy każdym domostwie, które wedle tradycji, pełnić miały jeszcze niedawno funkcje obronne.

Równie mocno co amatorom górskich wycieczek, Gruzja przypaść może do gustu także miłośnikom słodkiego lenistwa nad wodą. Typowo turystyczne, choć pełne zaskakujących kontrastów miasto Batumi leżące w regionie Adżarii posiada bowiem rozległą plażę i elegancką promenadę, a także delfinarium. Znajdziemy tu również może nieco tandetne, ale na pewno przykuwające wzrok, konstrukcje architektoniczne, które zestawione z podstarzałymi budynkami dookoła wywierają naprawdę duże wrażenie.

Uchwycić to, co najpiękniejsze

Gdybym miała udzielić jednej rady osobom zastanawiającym się nad wyjazdem, z pewnością brzmiałaby ona: zrób to jak najszybciej! I to nie tylko dlatego, że jest to kraj naprawdę warty odwiedzenia, ale również z powodu zmian, które zachodzą tam z roku na rok. Gruzja coraz bardziej otwiera się na turystów i ten stan rzeczy ma – jak to zwykle bywa – zarówno  swoje dobre, jak i złe strony. Polecam więc się pospieszyć, nim dzikie, zapierające dech w piersiach okolice zamienią się w kurorty, jakich wiele. Naprawdę warto zanurzyć się w folklorze kraju, gdzie wciąż nie dziwi nikogo widok krów z dzwoneczkami na szyjach chadzających samopas po niezbyt szerokiej, ale za to całkiem ruchliwej drodze, i grzecznie wracających do domu na kolację.

Więcej informacji turystycznych znajdziecie na tej stronie.

Zgadzasz się, że wyjazd do Gruzji to świetny pomysł na wakacje? Ostatnio pisaliśmy też o innym mało znanym kraju europejskim, który warto odwiedzić zanim zrobią to inni – Mołdawii!

fot. zdjęcia własne autorki