5 niebezpiecznych fit trendów

16 sierpnia 2017, Monika Gabas – dr Lifestyle

Styl życia

Dieta bezglutenowa dla każdego

Dieta bezglutenowa jest trudna w stosowaniu, wymaga posiadania bardzo dużej wiedzy na temat żywienia, jest niesamowicie wymagająca i często kłopotliwa w codziennym życiu (np. wyjścia do restauracji, wyjazdy na wakacje, rodzinne spotkania). Mimo to znalazła wielu fanów – nie tylko wśród osób chorujących na celiakię czy nietolerujących glutenu.

Dieta bezglutenowa jako dieta odchudzająca nie ma sensu, choć może być skuteczna. Dlaczego? Przyczyną redukcji masy ciała nie jest eliminacja glutenu, a produktów, które są jego źródłem – m.in. przetworzona żywność, słodycze, pszenne pieczywo i makarony. Zmniejszenie częstotliwości spożywania tych produktów znacznie zmniejszy ogólną podaż kalorii w ciągu dnia, co może doprowadzić do redukcji masy ciała.

Do czego jeszcze? Według badaczy z Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego może być to na przykład cukrzyca typu 2. O ile nie zagraża osobom odpowiedzialnie stosującym dietę bezglutenową, tak jest naprawdę niebezpieczna dla tych, którzy po prostu wyeliminowali gluten z jadłospisu. Wraz z glutenem wyeliminowali błonnik, składniki mineralne i witaminy – bardzo łatwo doprowadzić do niebezpiecznych niedoborów żywieniowych.

Dieta paleo

Dieta odnosząca się do sposobu życia i żywienia naszych przodków. Zachodzę w głowę nad jej popularnością, ponieważ z człowiekiem paleolitu dzieli nas całkiem sporo. Nie musimy polować na to, co zamierzamy zjeść, jesteśmy gabarytowo więksi i mamy zupełnie inne potrzeby, ale również możliwości, które zawdzięczamy ewolucji.

Dieta paleo to dieta wysokotłuszczowa, o dużej zawartości mięsa, eliminująca rośliny strączkowe, nabiał, cukier, zboża glutenowe.

Czym grozi dieta Paleo? Dieta paleo niesie za sobą więcej zagrożeń niż dieta bezglutenowa. Stosując dietę paleo, narażamy się nie tylko na negatywne efekty niedoborów żywieniowych, ale również na szkodliwe działanie zwiększonej podaży mięsa w diecie.  Nadmierne spożycie mięsa może przyczynić się m.in. do rozwoju raka jelita grubego. Zwiększenie udziału produktów odzwierzęcych (bogatych w tłuszcze nasycone) w diecie przyczynia się również do rozwoju miażdżycy, zagraża większym ryzykiem zachorowania na choroby układu krążenia. Wykazało to nawet badanie przeprowadzone przez twórców i propagatorów diety Paleo.

Pod wątpliwość należy poddać również jakość dzisiejszego mięsa, stopień przetworzenia i zanieczyszczenia dostępnych produktów.

Odżywki, suplementy i podejrzane preparaty jako remedium na wszystko

W wielu gabinetach dietetycznych zaleca się wykupienie suplementacji/terapii ziołowej/terapii wspomagającej. Musicie wiedzieć – to nie jest wymysł dietetyka. To wymysł menadżera, dyrektora handlowego i specjalisty do spraw marketingu.

Garści suplementów nie są niezbędne do tego, by zdrowo żyć i/lub chudnąć! Zdrowa, urozmaicona dieta, bazująca na sezonowych produktach może w 100% pokryć zapotrzebowanie na witaminy i składniki mineralne. Jeśli podejrzewasz, ze zagraża Ci niedobór konkretnego składnika, zrób badania w tym kierunku, a następnie zmień dietę lub wprowadź konkretny suplement czy lek, dostarczający niedoborowego składnika.

Daj z siebie wszystko i jeszcze więcej

Albo będziesz patentowanym leniwcem kanapowym, albo fit freakiem biegającym prosto z crossfitu na basen w drodze powrotnej zahaczającym o trzy różne sklepy ze zdrową żywnością. W fit trendach nie ma zbyt wiele miejsca na coś pomiędzy.

Zapominamy, że nie każdy musi być zawodowym sportowcem, a wręcz dla wielu osób nadmierna aktywność fizyczna wprowadzona z dnia na dzień może się okazać bardzo niebezpieczna. Przetrenowanie w najlepszym wypadku skończy się na serii zabiegów u fizjoterapeuty.

Kontuzja to tylko jeden z potencjalnych negatywnych skutków – bardziej martwi mnie aspekty psychologiczny zero-jedynkowego podejścia do aktywności fizycznej. Przemęczenie, ciągła presja nie zachęcają do uczynienia treningów elementem stylu życia i wróżą słomiany zapał.

Bardziej opłaca się wykonywać 3 treningi w tygodniu przez rok, niż 7 treningów w tygodniu przez miesiąc.

Nie masz nadwagi i jesteś wysportowany? To za mało!

„Pokaż mi swój kaloryfer, a powiem Ci, jak ćwiczysz.”

Nie dajcie sobie wmówić, że aby być zdrowym i wysportowanym, należy mieć sylwetkę odtłuszczoną do granic możliwości. A w przypadku kobiet – poniżej tych granic. Zastanawiałeś się kiedyś, czym grozi zbyt mała ilość tkanki tłuszczowej w organizmie (dla każdego wartość graniczna będzie inna)?

Mogą wystąpić utrudnienia w produkcji hormonów steroidowych, które są szczególnie niebezpieczne dla kobiet (ryzyko deregulacji cyklu miesięcznego).

Wnioski?

Każda skrajność jest zła, ale dopóki masz wolność wyboru, możesz podejmować go tak, jak podpowiada Ci intuicja, zdrowy rozsądek oraz wiedza i doświadczenie – własne lub zaufanych autorytetów.