Amerykańska firma chipuje swoich pracowników

2 stycznia 2018, Andrzej Pająk

Technologia

Firma Three Square Market (32M) ma być pierwszą w USA, która na masową skalę będzie wstrzykiwać w dłonie pracowników chipy RFID. Mają im one pozwolić wchodzić do budynku, logować się do komputerów, używać kopiarki czy płacić w minibarze.

Chipowanie pracowników przez 32M nie będzie jednak przymusowe. Firma spodziewa się, że do tego budzącego emocje programu przystąpi dobrowolnie ponad 50 pracowników. Chipy Szedzkiej firmy BioHax będą wstrzykiwane w fałd skórny pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym. Jak twierdzą ci, którzy poddali się temu zabiegowi, nie jest on bardzo bolesny i trwa tylko chwilę. Chyba najłatwiej byłoby go porównać do przekuwania uszu.

Chip to tak naprawdę kapsułka nieco większa od ziarenka ryżu, zawierająca w sobie układ i antenę RFID. Jest to ta sama technologia, którą znamy ze zbliżeniowych kart NFC czy chociażby metkach zabezpieczających przed kradzieżą książki w księgarniach.

W założeniach 32M chip ma ułatwiać życie pracownikom. Tam gdzie trzeba by było użyć karty pracowniczej będzie można machnąć ręką. Zamiast wpisywać hasło na klawiaturze wystarczy, że zbliżymy do czytnika dłoń. Jest jeszcze możliwość płacenia chipem we wspomnianych minibarach i to wydaje się być sednem całego tego przedsięwzięcia.

Okazuje się, że firma 32M jest producentem automatów sprzedających, jakie możemy spotykać w korytarzach dworców, biur, szpitali. Wygoda własnych pracowników to jedno, a prawdziwy powód to testowanie nowej formy dostępu do maszyn sprzedających, które będzie można wstawić do wielkich biurowców.

Dla mnie najciekawsze jest jeszcze to, że informacja o pomyśle firmy 32M, która „podbiła internety”, nie powinna być dla nas Europejczyków czymś bardzo zaskakującym. W tym roku podobnemu zabiegowi poddało 150 pracowników szwedzkiej firmy Epicenter. Zresztą to na naszym kontynencie jako pierwszy na świecie zachipował się już w 1998 roku dr Kevin Warwick z Coventry University. Dość powiedzieć, że jego asystent w 2010 roku pokazał, że takiego ludzkiego chipa można wykorzystać do przenoszenia komputerowego wirusa pomiędzy komputerami, do których się będziemy logować. Przyznacie, że wygoda wygodą, ale brzmi to nieco przerażająco.

Info: Tree Square Market