Buty i dom z drukarki 3D coraz bardziej w zasięgu ręki

29 stycznia 2018, Andrzej Pająk

Technologia

Drukarki 3D zaczynają powoli zdobywać miejsce w naszej świadomości. Jeszcze wiele czasu upłynie, żeby takie urządzenia zagościły w naszych domach i służyły np. do wydrukowania jakiejś popsutej części potrzebnej w domu. Jednak to, co już dziś pokazują projektanci może imponować. Studentki z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych drukują… sportowe buty, a od trzech lat w wielu miejscach na świecie ta technologia pozwala stawiać domy.

Niezłe buty…

Zuzanna Gronowicz i Barbara Motylińska, absolwentki warszawskiej ASP, zaprezentowały w ubiegłym roku projekt nietypowego obuwia. Nowy produkt nazwały butami parametrycznymi, które projektuje i składa ich przyszły właściciel. Koncepcja obuwia zakłada, że buty drukowane są w całości w technologii druku 3d FDM z przyjaznych środowisku, biodegradowalnych materiałów: elastycznego filamentu, którym drukuje drukarka oraz naturalnych tekstyliów.

Cały pomysł zakłada, że skorzystamy z internetowego kreatora obuwia i aplikacji do pomiaru stopy. To dzięki nim przygotujemy spersonalizowany plik do wydruku. Następny krok to wybór kolorów, fasonu, wykończenia i dokonanie zakupu takiego pliku, który możemy od razu wysłać do lokalnego centrum druku 3D albo wydrukować u znajomego, który ma drukarkę. Po wydrukowaniu trzeba będzie jeszcze ewentualnie  wyciąć poszczególne komponenty buta i je samodzielnie złożyć w całość, bez potrzeby używania kleju czy nici. Projektantki twierdzą, że dzięki przygotowanemu algorytmowi, wykonanie butów nie wymaga specjalistycznej wiedzy z zakresu szewstwa.

Najciekawsze jest to, że cały but ma być dopasowany do nas. Nie tylko chodzi o precyzyjne dobranie miary, ale też dostosowanie np. miękkości podeszwy do naszej wagi i preferencji.

Dom w 24 godziny

Wydrukowanie popsutego zaworu do umywalki czy nawet butów robi wrażenie, ale wydrukować dom? To wydaje się być nieprawdopodobne, a jednak!

Pierwsze domy „wydrukowali” Chińczycy już w 2014 roku. Mało to miejsce w Szanghaju, gdzie firma WinSun do równoczesnego wybudowania 10 jednopoziomowych domów wykorzystała cztery wielkie drukarki 3D. Każda z nich miała po 10 metrów szerokości i 6,6 metra wysokości.

Drukarka 3D, taka jak ta użyta do robienia butów, do drukowania wykorzystuje filament. Jest to tworzywo sztuczne w formie długiej, grubej na kilka milimetrów nici nawiniętej na szpulę, które jest roztapiane i nakładane warstwa po warstwie tak by utworzyć drukowany przestrzenny kształt.

W budownictwie ściany tworzone są również w podobny sposób, ale filament zastępuje  mieszanka cementu i różnych odpadów przemysłowych (piasku, przemielonego gruzu, włókna szklanego). Cały proces przypomina tu bardziej, jak trafnie zauważa portal Mashable, dekorowanie kremem ciasta czy nakładanie do wafelka lodów z automatu.

Pierwsze 10 domów, które powstały w ciągu jednej doby (!), mają po 195 m2 i koszt ich zbudowania wyniósł mniej niż 5000 dolarów. Brzmi to naprawdę imponująco, ale mówiąc szczerze, mnie osobiście nie zachwyciło.

Jednak to, co później zaczęła robić firma WinSun każe mi zdjąć czapkę z głowy. Sami spójrzcie na wydrukowaną w 3D… posiadłość.

Ogromne oszczędności i trwałość

Według zapewnień producentów, nowa metoda produkcji pozwala na zaoszczędzenie do 60 proc. materiałów normalnie potrzebnych do budowy podobnej konstrukcji. Drukowanie domów oznacza też zminimalizowanie czasu ich powstawania o ok. 70 proc. Na tym nie koniec, bo budowane w nowej technologii domy, tak jak ten zrobiony przez inną chińską firmę – HuaShang Tengda – są nie tylko tanie, ale też i bezpieczne. Ta zbudowana w ciągu 45 dni piętrowa willa o powierzchni 400 m2, może przetrwać trzęsienie ziemi o sile dochodzącej do 8 stopni w skali Richtera!

Chińczycy wyznaczyli kierunek, który powoli przedostaje się również do Europy. Rosyjska firma Apis Cor pokazała technologię „drukowania” domów w dowolnym miejscu, gdzie tylko zapragniemy. Urządzenie tej firmy w ciągu 24 godzin buduje 38 metrowy dom, którego koszt wynosi ok. 10 dolarów (ok. 900 zł za m2). Jedyne co muszą zrobić pracownicy to umieścić w nim okna, drzwi i wyposażenie wnętrza. Najciekawsze jest to, że „drukarkę” obsługuje tylko 2 pracowników, a jej przygotowanie do pracy zajmuje ok. 30 minut.

Według informacji podanych przez konstruktora, taki dom ma przetrwać bez żadnego uszczerbku 175 lat. Ciekawe dlaczego nie 200…