CES 2018: Najbardziej gadżeciarskie targi świata

18 stycznia 2018, Andrzej Pająk

Technologia

Targi Consumer Electronic Show, odbywające się w Las Vegas, to jedyne w swoim rodzaju święto dla wszystkich fanów elektroniki konsumenckiej. To tutaj już od pewnego czasu największe firmy technologiczne chwalą się swoimi najnowszymi produktami i pokazują jeszcze gorące prototypy. Nie sposób opowiedzieć o wszystkich premierach, dlatego wybrałem te najciekawsze i najdziwniejsze z nich.

Chyba nie ma na świecie drugich takich targów gdzie można pójść na konferencję mało znanej firmy i jako prowadzącego spotkać Michaela Douglasa, czy wybrać się na odbywający się na terenach targowych koncert zupełnie mi nie znanego zespołu Modern West, by w niezbyt licznym gronie posłuchać Kevina Costnera. To są przynajmniej moje, pozaproduktowe wspomnienia sprzed lat, które w pewien sposób pokazują unikatowość  CES-u.  A co wyjątkowego pokazali producenci? Zobaczcie sami mój subiektywny wybór nowości.

Zwijany telewizor LG

Wiem, że podczas tych targów Samsung pokazał 146-calowy ekran, czyli The Wall, który po przeliczeniu może pochwalić się 3,7 metrową przekątną. Nie mogę powiedzieć, że to urządzenie nie zrobiło na mnie wrażenia, ale nie takie jak zaledwie 65-calowy ekran 4K firmy LG.

Ten prototyp być może nie imponuje rozmiarem, ale jest przykładem czegoś, czego do tej pory nie znaliśmy. Cieniutki ekran telewizora jest zwijany i może zostać schowany w – trzeba przyznać dość sporej – prostopadłościennej bazie. Mnie bardzo spodobała się możliwość wysunięcia jedynie fragmentu ekranu, gdzie wyświetlana może być np. pogoda, wiadomości.

Lenovo Miix 630 notebook z procesorem z telefonu

O tym komputerze piszę dlatego, że wyznacza zupełnie nowy trend wśród notebooków. Miix nie ma w sobie, jak większość laptopów, procesora Intela, ani AMD, a układ Snapdragon 835 firmy Qualcomm. Zastosowanie procesora znanego z flagowych smartfonów (np. Sony Xperia XZ Premium czy Samsung Galaxy S8) w komputerze pozwoliło stworzyć Microsoftowi i Qualcommowi nieznaną do tej pory kategorię sprzętów mobilnych: Always On, Always Connected PC.

Sam laptop to działającą pod kontrolą Windows 10 hybryda. Najprościej byłoby ją opisać w ten sposób, że kopiuje rozwiązania z doskonałego wzorca, jakim jest MS Surface. Nowe Lenovo jest równie smukłe i lekkie, ale to, co go będzie wyróżniać od reszty, to czas pracy na baterii. 20 godzin ciągłego odtwarzania wideo to bardzo długo, a to nie wszystko, bo w trybie czuwania notebook jest w stanie ściągać pocztę, sprawdzać powiadomienia systematycznie przez ponad 30 dni (wbudowany modem 1-gigabajtowego LTE).

 

Akumulatory „paluszki” ładowane bezprzewodowo

Pamiętam jak kilka lat temu widziałem na jednych z targów technologicznych akumulatorki AA ładowane przez USB. Trzeba przyznać, że było to coś nowatorskiego. Wystarczyło zdjąć górną część baterii, by odsłonić złącze USB. W rozwiązaniu firmy Ossia nic nie trzeba zdejmować. Ba! Nawet nie trzeba wyjmować akumulatorów z urządzenia, a i tak zostaną naładowane.

Jest to możliwe dzięki specjalnej stacji bazowej, która wyposażona jest w skomplikowaną matrycę anten. Baza odbiera sygnały, które są wysyłane przez baterię z częstotliwością 100 razy na sekundę. Pozwala to urządzeniu na dokładną lokalizację akumulatora w pomieszczeniu i precyzyjne wysłanie w jego kierunku mocnego sygnału ładującego. Zasada ładowania jest podobna do tej, jaką znamy ze szczoteczek elektrycznych, tyle że cały proces odbywa się na znacznie większą odległość.

 

Razer Linda, czyli telefon, który zamienia się w komputer

Firma Razer, znana w naszym kraju bardziej ze sprzętu dla graczy, pokazała nietypową obudowę do produkowanego przez siebie telefonu Razer Phone. Sam smartfon to androidowa konstrukcja przygotowana z myślą o… graczach. Świadczy o tym chociażby najmocniejszy na ten moment na rynku procesor, którym jest wspomniany wcześniej Snapdragon 835 i gigantyczna jak na komórkę ilość pamięci RAM licząca aż 8 GB. Progamingowych rozwiązań jest tam zresztą więcej, jak np. 120 Hz odświeżanie ekranu. Być może dlatego firma idąc za ciosem – smartfon miał premierę w listopadzie 2017 – pokazała dedykowaną mu obudowę. Oczywiście słowo obudowa to nadużycie, ale jak nazwać notebooka bez wnętrzności, którego sercem staje się właśnie Phone?

Sam pomysł nie jest nowatorski, ale w wykonaniu Razera robi niezłe wrażenie. Na Lindę składają się: kolorowo podświetlana klawiatura, 13,3-calowy ekran, obudowa kryjąca pojemną baterię, dodatkowy 200-gigabajtowy dysk SSD i… telefon, który pełni rolę trackpada albo drugiego ekranu niczym w Nintendo 3DS.

Inteligentne okulary

Vuzix Blade to bardziej przystępna cenowo konkurencja Google Glass. W zamyśle twórców noszenie tych okularów ma pozwolić nam uwolnić się od ciągłego wpatrywania się w ekran telefonu. Zamiast tego, cały czas będziemy patrzeć na świat przez szkła, ale kiedy będzie trzeba zobaczymy w nich istotne dla nas informacje pobrane z naszego telefonu, takie jak np. powiadomienia z Facebooka, SMS czy informacje o tym, kto do nas dzwoni. Na spacerze okulary zamienią się w aparat, a kiedy będziemy się spieszyć na spotkanie, pokażą nam informacje jak dojść do celu. To co może się w nich nie podobać to ich wygląd. Mnie przypominają okulary z sali kina 3D…

 

Walizka, która sama pojedzie na lotnisko

Na koniec jeszcze bardziej odjechana ciekawostka: walizka-robot. Produkt firmy Travelmate Robotics wyglądają jak zwykłe walizki, ale nimi nie są. Oprócz swych podstawowych funkcji pojemnika na nasze ubrania i tych bardziej nowatorskich: wbudowanej wagi, systemu lokalizacji GPS i cyfrowego zamka otwieranego po rozpoznaniu odcisku palca, jest autonomicznym bytem. Samodzielnie porusza się za jej właścicielem po lotnisku. Nie straszne jej ruchome chodniki czy tłum – dzięki wielokierunkowym kołom i wbudowanej sztucznej inteligencji Travelmate, według zapewnień producenta, potrafi lawirować nawet po najbardziej ruchliwych i zatłoczonych portach lotniczych. Ona nawet miga kiedy skręca. Nie wiem tylko co na to ochrona…