Hulajnoga, piekła nie ma!

29 maja 2018, Andrzej Pająk

Technologia

Dwa, trzy porządne odepchnięcia od podłoża i suniesz przed siebie. Tak od ponad stu lat działa hulajnoga. Kiedyś ten nietypowy pojazd traktowany był tylko jako dziecięca zabawka, dziś jest pojazdem dojącym rozrywkę, sportowe emocje i, co najważniejsze, usprawniającym miejską komunikację. Jeśli jeszcze jej nie macie to przeczytajcie, na co zwrócić uwagę przed zakupem i jak wybrać najlepszą hulajnogę dla siebie.

Jeżdżenie na hulajnodze już na przełomie XIX i XX wieku było jedną z rozrywek dzieci zamieszkujących przemysłowe dzielnice miast Europy i Stanów Zjednoczonych. Potwierdzeniem tego jest chociażby scena z niemieckiego filmu grozy M – Eine Stadt sucht einen Mörder, pochodzącego z 1931 roku i… wiersz Przyjście Lata Jana Brzechwy.

alt jak wybrać najlepszą hulajnogę

Powrót do przeszłości

Renesans tego środka transportu nastąpił w 2000 roku. Za jego ojca uważa się Wima Oubotera, który w 1999 roku zbudował sobie hulajnogę, wykorzystując kółka do rolek. Pomysł na jej stworzenie wziął się jak zwykle z potrzeby. W przypadku Oubotera matką jego wynalazku był zbyt daleko położony bar z kiełbaskami, do którego nie chciało mu się chodzić. Na nowo odkryta hulajnoga (The Micro) była mała, można ją było złożyć, a doczepiony pasek pozwalał ją założyć na ramię i wejść do autobusu czy windy. Tak narodził się pierwowzór hulajnóg, na których śmigają dzieci w parkach, dziewczyny w zwiewnych sukienkach i faceci w czerni śpieszący się na spotkania w Warszawie, Nowym Jorku czy Lądku Zdroju.

Dla każdego coś dobrego

Niby to tylko kierownica, dwa koła i podest, ale hulajnoga hulajnodze nie równa. Pierwsze co trzeba wiedzieć, to że hulajnogi dzielą się na te, które mają nas wygodnie przemieszczać z punku A do punktu B (transportowe) i hulajnogi do robienia trików i ewolucji.

Te pierwsze poznamy po dużych kołach. Mówi się, że powinny mieć średnice minimum 120 mm, ale hulajnogi dla dorosłych często mają koła o wielkości 175 czy nawet ponad 200 mm. Jest to zrozumiałe, bo większe koło daje lepszy komfort podczas jazdy po kostce Bauma czy nierównych chodnikach.

Hulajnogi do trików są wyraźnie mniejsze. Mają małe i twardsze kółka (90 – 110 mm), są niższe i o wiele bardziej wytrzymalsze niż transportowe. Ceną za możliwość wskakiwania na murki jest często wyższa masa i w wielu przypadkach brak regulacji wysokości oraz możliwości składania.

Jak wybrać swój model

Pierwsze na co musimy zwrócić uwagę w specyfikacji to parametry opisujące wzrost i maksymalną masę użytkownika, który będzie używać hulajnogi. Widełki opisujące wzrost użytkownika np. 140-175 cm przełożą się na zakres regulacji wysokości kierownicy, która powinna znajdować się na wysokości pachwin, ewentualnie nieco wyżej.
Poważnie również traktujcie maksymalną masę jaką może bez szkody transportować dany model hulajnogi. Panowie, mający atletyczną budowę wcale nie muszą wstydzić się swoich 90 kilogramów. Jednak, jak doliczy się do tego ubranie i plecak z laptopem to może okazać się, że przekroczymy setkę. Z tego względu, jeżeli chcemy codziennie używać hulajnogi jako środka transportu, lepiej będzie poszukać bardziej wytrzymałego modelu.

alt jak wybrać najlepszą hulajnogę

Jak już to zostało powiedziane, za wygodę w dużej mierze odpowiadają koła. Po pierwsze nikt nie powiedział, że muszą ich być tylko dwa! Dość często widuje się (i to nie tylko dziecięce) hulajnogi trójkołowe. Takie konstrukcje są co prawda mniej zwrotne, ale za to dają większy komfort jazdy, zwłaszcza osobom, które nie mają zaufania do swojego poczucia równowagi.

Na czym to jeździ

Drugą cechą charakteryzującą koła jest materiał, z którego wykonane są opony. Jeżeli zamierzacie dużo jeździć po mieście to musicie przyjąć, że wasze drogi nie będą tylko szybkimi asfaltowymi ścieżkami. Będziecie natrafiać na różne nierówności, a te będą tym bardziej dotkliwe im więcej i szybciej będziecie jeździć.

Z tego powodu warto poszukać hulajnogi z miękkimi kołami, a nawet z wbudowanym amortyzatorem. Same koła mogą być pompowane (lepsze, ale też cięższe i kłopotliwe: pompowanie, wymiana w razie awarii) albo zrobione z miękkiej gumy o twardości poniżej 82A. Niestety miękka guma będzie szybko się zużywać i ze względów ekonomicznych lepiej by koła miały twardość większą niż 82A, ale mniejszą niż 86A (Uwaga: hulajnoga do trików musi mieć twarde koła, nawet do 100A).

Codzienne użytkowanie to również dobry powód do zainteresowania się łożyskami, jakie znajdziemy w kołach. Po pierwsze musi dać się je wymienić, po drugie na zmienne warunki atmosferyczne najlepszym rozwiązaniem będą łożyska maszynowe.

Na koniec trzeba dodać, że hulajnoga powinna być lekka. 4-5 kg można zarzucić na plecy i tego specjalnie nie odczuć, ale już 8-10 kg niespecjalnie. Ten aspekt jest zresztą piętą achillesową kolejnej grupy tych dwukołowych pojazdów.

Elektryczna dusza

Ci którzy lubią wygodę albo chcieliby dojeżdżać do pracy na dłuższych dystansach mogą pomyśleć o hulajnodze elektrycznej. Takie urządzenie wcale nie musi się nawet różnić od zwyklej hulajnogi, poza tym, że na kierownicy będzie na pewno miało hamulec ręczny, komputer pokładowy i manetkę „gazu”.

Wszystkie podane wcześniej porady pozostają w mocy, ale kilka z nich powinniśmy wziąć sobie szczególnie do serca. Hulajnoga elektryczna jeździ sama i robi to dość zwinnie. Jeśli elektryczną hulajnogą będziemy pokonywać kilkukilometrowe odcinki to tym bardziej istotna powinna być dla nas jakość amortyzacji. Inaczej nie będziemy mieli przyjemności z jazdy.
Weźmy też pod uwagę, że na takim pojeździe będziemy cały czas stali. Stąd bardzo istotna jest dobrze ustawiona kierownica i szerszy niż w przypadku zwykłych hulajnóg podest, na którym wygodnie postawimy dwie stopy.

Decydując się na elektryczną hulajnogę musicie też brać pod uwagę, że te modele są znacznie cięższe niż napędzane siłą mięśni. Lekko się na niej jeździ, ale już jej noszenie nie musi należeć do przyjemności. Im szybsza hulajnoga, im mocniejsza bateria, tym gorzej. Coś za coś.

 

alt jak wybrać najlepszą hulajnogęCzy ma ktoś ładowarkę do… hulajnogi?

Oczywiście wybierając „elektryka” powinniście dokładnie przeanalizować parametry techniczne takiego urządzenia. Hulajnoga musi przecież pozwalać na przejechanie kilkunastu kilometrów bez potrzeby ładowania. Nie bez znaczenia jest też czas ładownia. 3-5 godzin i zasięg 30 km brzmi rewelacyjnie, ale już 50 minut jazdy (albo 15 km) i ponad 8 godzin może okazać się problemem jeśli z centrum dużego miasta mamy dojeżdżać na jego obrzeża. Trzeba mieć na względzie, że wszelkie wzniesienia jakie napotkacie po drodze będą sporym obciążeniem dla hulajnogi. Może się nawet zdarzyć, ze słabsze modele trzeba będzie na nie… wprowadzić.

Na koniec muszę was również ostrzec przed prędkością hulajnóg elektrycznych. Tutaj jest jak w tramwaju: dodasz gazu, a pojazd pojedzie od razu z maksymalną prędkością. W sumie nie ważne czy będzie to 18 km/h czy zawrotne 35 km/h. W jednym i drugim przypadku można spaść z hulajnogi, jeśli nie będziemy potrafili bardzo delikatnie ruszać z miejsce. A to wymaga praktyki i np. dziecko może z tym mieć kłopot.

Za to kiedy już przez to przebrniemy to odczuwanie prędkości i przyspieszenia na tego rodzaju dwóch kołkach będzie czymś znacznie bardziej ekscytującym niż to ma miejsce np. na rowerze.

Ze względu na prędkość i świetne przyspieszenie powinniście bardzo uważać jeżdżąc po parkach, ścieżkach rowerowych, chodnikach. Powinniście też nosić zawsze kask, bo 25-40 km/h to już nie przelewki.

Jeśli spodobały wam się elektryczne hulajnogi to powinniście zapoznać się z naszym artykułem o mikropojazdach, które według Volkswagena mają już niebawem stanowić uzupełnienie elektrycznych samochodów.