Internet za granicą w pięciu krokach

23 czerwca 2017, Andrzej Pająk

Technologia

Nie ważne gdzie się wybieracie – all inclusive na Bali, czy kemping w Chorwacji –  przygotujcie swoje telefony i tablety do pobytu za granicą. Wizy im wyrabiać nie trzeba, ale jeśli chcemy przeglądać Facebooka i wrzucać snapy, to musimy zadbać o działające za granicą pakiety danych.

Jeśli nie chcemy ponieść zbyt wysokich kosztów, najprościej jest wyłączyć transfer komórkowy, ale przecież nie tędy droga. Dlatego przedstawiliśmy najważniejsze strategie na oszczędzanie pakietów danych poza granicami Polski.

1. Zapanuj nad roamingiem

Zacznijmy od tego, że zanim ruszymy na podbój Riwiery czy plaż Ibizy, musimy mieć włączony roaming danych. Na terytorium Unii Europejskiej od 15 czerwca br. teoretycznie możemy korzystać z telefonów „jak w domu”, czyli w Polsce. Napisałem teoretycznie, bo tylko jeden krajowy operator potraktował należycie przepisy Komisji EU.

W Orange w zależności od użytkowanego abonamentu otrzymamy pakiet darmowych danych (0,5-9 GB, potem 4 gr/MB). U innych operatorów jest już różnie. Albo od razu będziemy musieli płacić, albo otrzymamy (głównie mowa o najwyższych abonamentach) jakiś pakiet startowy. Generalnie, stawki są bardziej korzystne niż obowiązujące wcześniej, ale lepiej żebyśmy się nie rozpędzali. Jeśli nie mamy w pakiecie darmowych danych na terenie EU, to musimy liczyć się z opłatą na poziomie 9 gr/MB (Play, T-Mobile), czyli 90 zł za 1 GB. W Plusie może być nawet dwa razy drożej:  19 gr/MB, co daje 180 zł za 1 GB.

Pamiętajmy też, że korzystanie z Internetu poza EU (i najczęściej Norwegią,  Liechtensteinem, Islandią) jest proszeniem się o kredyt na późniejszą spłatę rachunków. Żeby Was w tym utwierdzić podam koszt „obejrzenia” 120-minutowego filmu na YouTube, jaki znajduje się na stronie Plusa: 17 633,28 zł.

Wniosek – poproście swojego operatora o ograniczenie kosztów danych w roamingu do poziomu, który Was nie zrujnuje. Sprawdźcie też pakiety obniżające koszt transferu danych poza granicami. Często jest tak, że takie pakiety działają nawet przy wyłączonym roamingu, czyli kiedy je wyczerpiemy nie będziemy się musieli martwić o dodatkowe koszty.

2. Zmień przeglądarkę WWW

Wiem, że każdy ma swoje przyzwyczajenia, ale dla kilku megabajtów danych warto je zmienić. Jeśli przyjdzie Wam szukać motelu, informacji o zabytkach zamiast skorzystać ze standardowej przeglądarki, uruchomcie Operę albo Chrome, które potrafią oszczędzać transfer danych, np. poprzez przesyłanie ich przez własne serwery, na których odbywa się kompresja filmów i zdjęć.

Uwaga! W obydwu przeglądarkach samodzielnie musimy włączyć funkcję oszczędzania danych.

3. Nie oglądaj YouTube i innych kanałów streamingowych

Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale krótki 2 minutowy filmik puszczony z YouTube w jakość 720p „zjada” ok. 32 MB danych. Oznacza to, że już po godzinie oglądania pożegnamy się z 1 GB transferu. Dlatego podczas zagranicznych wojaży odradzamy korzystanie z serwisów wideo, bo nawet się nie obejrzymy, gdy wyczerpiemy cały pakiet danych albo zaczniemy powiększać w szybkim tempie nasz rachunek.

Nasza rada: na czas nużącej podróży nagrajcie filmy na kartę microSD, a w miejscu docelowym korzystajcie z lokalnej sieci Wi-Fi.

4. Wyłącz podstępnych skrytożerców

Jeśli zdecydowaliście się na korzystanie z transferu danych w roamingu, ustawiliście limit transferu danych i pamiętacie, żeby trzymać się z daleka od filmów, to i tak może okazać się, że gdzieś gubicie swoje cenne megabajty. Winę za to ponosi przede wszystkim transfer danych w tle i automatyczne aktualizacje aplikacji.

Według badania firmy Opera, telefon może zużywać nawet 30% pakietu danych także wtedy, kiedy leży na stole. Winowajcami są tutaj aplikacje takie jak Facbook, Gmail, WhatsApp, które co chwila aktualizują statusy, sprawdzają skrzynkę pocztową itp. Rozwiązaniem – przynajmniej na czas urlopu – jest wyłączenie danych w tle. O tym, jak to zrobić dowiecie się tutaj: AndroidiOS.

Gorzej jeśli chcemy podczas podróży korzystać np. z programu nawigacji, która pobiera informacje o korkach. W takim przypadku dane w tle muszą pozostać włączone. Jednak  zamiast włączyć tę usługę dla wszystkich programów, możemy aktywować przesyłanie danych tylko dla wybranych aplikacji.  Pomoże w tym np. appka NetGuard.

Użytkownicy Androida mogą też jeszcze przed wyjazdem przetestować Operę Max, która wykrywa aplikacje działające w tle i proponuje co zrobić, aby zminimalizować zużycie danych. Program jest bezpłatny, ale jeśli chcemy go używać, musimy pogodzić się z oglądaniem wyświetlanych reklam. Jego plusem jest też mechanizm kompresowania danych, który redukuje zużycie danych np. podczas korzystania z Facebooka.

Wspomniałem też o autoaktualizacjach aplikacji, które w ustawieniach Sklepu Play (Android) powinny być ustawione na „tylko Wi-Fi”. W iOS podobnego wyboru dokonujemy w ustawieniach systemowych.  Wyłączcie także automatyczne przełączania się smartfonu na sieć komórkową w przypadku słabego sygnały Wi-Fi i funkcję przyspieszania pobierania dużych plików, które kiedy jesteśmy podłączeni do sieci domowej dodatkowo uruchamia łączność LTE.

5. Rozsądnie korzystaj z udostępniania internetu

W kraju, kiedy tylko wsiadam do samochodu, mój telefon staje się ruterem udostępniającym pasażerom dostęp do internetu. Jeśli tak samo chcemy postępować poza granicami, to opisane powyżej zasady musimy wprowadzić też dla innych telefonów, a nawet pójść o krok dalej. Dla podłączonych urządzeń nasz telefon traktowany jest przecież tak samo, jak domowa sieć Wi-Fi. A w takiej przecież nie ma ograniczeń…

Dlatego warto np. zupełnie wyłączyć aktualizacje aplikacji i robić to od czasu do czasu ręcznie. Musimy też bardzo uważać, kiedy smartfonowy internet udostępniamy komputerom: Windows czy macOS również aktualizują się w tle, a pliki potrafią mieć setki megabajtów.

Podsumowanie

Jeśli zastosujecie się do powyższych rad, to nie powinien Wam grozić wysoki rachunek za telefon. Na koniec jeszcze dopowiem coś, o czym wcześniej wprost nie wspomniałem: wszystkie te rady z powodzeniem możecie wykorzystać do oszczędzania pakietów danych również w Polsce. Udanych podróży!