Jak płacić telefonem

19 stycznia 2018, Andrzej Pająk

Technologia

Znacie to uczucie, kiedy przy kasie wyładowaliście pełny wózek zakupów, zapakowaliście w torby i okazuje się, że portfel został w domu? Ja niestety znam i wiem, że jedynym sposobem, by wyjść z twarzą z tej sytuacji jest telefon, którym można zapłacić.

Nie chodzi mi o wykonanie telefonu do przyjaciela, który podrzuci nam portfel albo pieniądze. Rozwiązaniem naszej „sklepowej sytuacji” są płatności jakie możemy zrealizować za pomocą telefonu. Na przykład za pomocą technologii NFC – Near Field Communication, z której na co dzień korzystamy używając karty debetowej czy kredytowej. Ale to nie jedyny sposób.

Już od kilku lat smartfon może stać się ekwiwalentem nie tyle portfela, ale trzymanych w niej kart płatniczych. Jeszcze do niedawna było to dość utrudnione, bo żeby móc realizować płatności smartfonem, potrzebna była nie tylko komórka obsługująca NFC, ale też musieliśmy mieć specjalną kartę SIM. W efekcie, pomiędzy nami a bankiem stał jeszcze operator naszej sieci komórkowej. Teraz jest znacznie łatwiej. Opisuję możliwe sposoby, a wy musicie tylko sprawdzić czy oferuje je wasz bank.

Prościej niż się wydaje: naklejka

Najstarszy i najprostszy sposób na wyposażenie każdego, nawet 10 letniego telefonu w płatności zbliżeniowe, to przyklejenie do niego minikarty płatniczej. Karty-naklejki to nic innego jak dodatkowa karta, działająca tylko w technologii zbliżeniowej.

W CitiBanku nazywa się ona np. Paypass, w ING-u „zbliżak”. Wystarczy ją nakleić z tyłu obudowy telefonu i można nią płacić tak jak każdą inną kartą. Jedyną różnicą jest najczęściej ograniczony do 500 zł dzienny limit transakcji.

Uwaga: taka naklejka może „kłócić” się z nadajnikiem NFC wbudowanym w smartfona, ale zawsze można spróbować go wyłączyć. Również niektóre stopy metali użyte w konstrukcji obudowy mogą jej przeszkadzać – jeśli tak się dzieje, możecie z karty zrobić breloczek i nosić razem z kluczami do domu.

Płatności z wykorzystaniem HCE

Technologia Host Card Emulation (HCE) dziś dostępna jest praktycznie w każdym telefonie z Androidem (na iPhone’ie niestety nie działa). To dzięki niej zostaliśmy uwolnieni od pośredniczącego w procesie płatności operatora telefonii komórkowej. By skorzystać z płatności HCE potrzebny jest smartfon wyposażony w antenę NFC, Androida w wersji 4.4 lub wyższej oraz aplikacja do obsługi płatności mobilnych wydana przez wasz bank. Zanim jednak zaczniecie z niej korzystać, będziecie musieli zamówić z poziomu aplikacji tzw. token, który autoryzuje smartfona w systemie płatności mobilnych i nadać numer PIN swojej wirtualnej karcie.

Od tej pory, jeśli tylko mamy włączone NFC, możemy płacić zbliżeniowo telefonem. Nie trzeba nawet uruchamiać aplikacji, wystarczy tylko podświetlić zablokowany ekran i zbliżyć do terminala. Co istotne, ta funkcjonalność działa też wtedy kiedy nie jesteśmy w zasięgu sieci np. w sklepach podziemnych.

Android Pay

Użytkownicy Androida mają w naszym kraju zdecydowanie więcej możliwości. Oprócz aplikacji wydawanych przez banki, mogą korzystać też z usługi Android Pay. Jest to rozwiązanie, które pod swoimi skrzydłami może zbierać karty różnych współpracujących z Google’a banków (BZ WBK, T-Mobile Usług Bankowych, Nest, Alior Bank, mBank i już niebawem Euro Bank, Getin, SGB, ING oraz BGŻ BNP Paribas). Oznacza to, że możemy mieć w jednej aplikacji karty dwóch różnych banków. Za Android Pay stoją też i inne korzyści, takie jak bardzo łatwe płatności za usługi i towary w Internecie. Dzięki AP zapłacimy jednym kliknięciem za Ubera, Allegro itp. Choć w ten sposób zapłacimy wszędzie, to płacąc w sklepach partnerskich będziemy mogli automatycznie zbierać punkty w programach lojalnościowych czy brać udział w promocjach. Mnie podoba się też sposób wizualizacji pokazujący gdzie i ile wydajemy.

Zła wiadomość: użytkownicy iOS-a mają co prawda aplikację Apple Pay, ale niestety nie jest ona dostępna dla użytkowników z naszego kraju. Z drugiej strony, obcokrajowiec może skorzystać z tej usługi chociażby płacąc za nadanie listu na Poczcie Polskiej.

Blik

Polacy nie gęsi… i mamy też nasz rodzimy system płatności mobilnych, z którym współpracuje 9 banków. System działa na każdym smartfonowym systemie operacyjnym i nie opiera się na koncepcji transakcji zbliżeniowych. Zamiast przykładać telefon, wprowadzamy na terminalu sprzedawcy 6 cyfrowy kod wygenerowany w aplikacji Blik.

Bezpieczeństwo transakcji

Na koniec mogę już wam powiedzieć, że w tym sklepie „spaliłem buraka” i zapytałem czy mogę wrócić z portfelem za 40 minut. Dziś już by tak nie było, chyba że zapomniałbym telefonu, ale to mi się jeszcze nie zdarzyło. Jeśli nie używacie jeszcze płatności telefonem, to warto dowiedzieć się, czy wasz bank wam to umożliwia i spróbować – zazwyczaj za te usługi nie trzeba ponosić dodatkowych opłat. Nie należy się również obawiać o bezpieczeństwo, bo choć do wykonania transakcji niepotrzebny jest dostęp do Internetu, a telefonu nie trzeba nawet odblokowywać, to pamiętajmy, że powyżej 50 zł trzeba podać PIN. Poza tym, w technologii HCE offline można wykonać tylko 10 transakcji i limit np. w przypadku karty VISA ograniczony jest kwotą 150 zł.

Nic tylko wybrać się na zakupy.