W moim ogrodzie… rządzą roboty

13 października 2017, Andrzej Pająk

Technologia

Jesień w ogrodzie to czas na porządki i przygotowania do kolejnego sezonu. Pomyśleliśmy, że to dobra okazja aby pokazać do czego mogą przydać się  nowoczesne technologie na przydomowych grządkach i trawnikach.

Autonomiczna kosiarka

Każdy kto ma kawałek ogrodu, wie co to znaczy koszenie trawy w letni skwar. Nawet jak dysponujemy kosiarką, którą możemy sobie, niczym traktorkiem, pojeździć popijając lemoniadę z lodem i tak swoje trzeba odpracować. I tak przynajmniej raz na tydzień… Można to lubić – podobno nic tak nie uspokaja – lub nie cierpieć. W tym drugim przypadku, warto na przyszły rok pomyśleć o robocie koszącym trawę.

Takie urządzenia ma już w swojej ofercie każdy duży producent kosiarek. To, co łączy wszystkie te urządzenia, to daleko idąca samodzielność. Wystarczy żeby kosiarka zapoznała się z terenem, o który ma zadbać, by potem regularnie o ustalonych przez nas porach kosiła trawę. Nawet wtedy, kiedy jesteśmy na urlopie. Jedyne czego potrzebuje to dostępu do podłączonej do prądu stacji ładującej, do której robot podjedzie zanim wyczerpie do cna akumulatory. Taka kosiarka to nie tylko o jeden obowiązek mniej, ale też wielka zaleta dla domowników i sąsiadów: kosiarki elektryczne są na tyle ciche, że mogą nawet pracować w nocy.

Odkurzacz do ogrodu

Znacie robota sprzątającego Roomba? To teraz opiszę coś podobnego, ale przeznaczonego do sprzątania ogrodu. W domu, jak wskazuje sama nazwa, odkurzacz usuwa z podług i dywanów kurze. Między grządkami jego zadaniem jest również sprzątanie, tyle że zamiast brudów ma usuwać chwasty.

Urządzenie nazywa się Tertill i jest dziełem firmy Franklin Robotics oraz inżyniera Joe Jonesa – współtwórcy wspomnianej Roomby. Od teraz zamiast plewić, będzie można wykorzystać do tego robota. Zasilany panelami słonecznymi Tertill autonomicznie porusza się pomiędzy uprawami w poszukiwaniu chwastów, które usuwa. Musimy jednak uważać, bo algorytm rozpoznawania chwastów, tak naprawdę traktuje każdą małą roślinkę jak szkodnika. Dlatego sadzonki, które chcemy wyhodować, musimy ogrodzić za pomocą drutu, od którego dobije się robot.

Farmbot: zautomatyzowana farma 

Co powiecie na uprawienie własnych pomidorów, ogórków czy rzodkiewek na zasadzie „przeciągnij i upuść”? Dokładnie tak jak to się dzieje w grach dla małych i dużych, gdzie na ekranie telefonu ruchami palca sadzimy roślinki, nawozimy je, a potem zbieramy plony.

Taki pomysł na prowadzenie ogrodu warzywnego ma firma FarmBot. Oferowany przez nią robot można by porównać do małej suwnicy. Nad przygotowaną pod uprawę ziemią rozstawiamy stelaż – mnie cała ta konstrukcja przypomina inspekt – nad którym porusza się wielofunkcyjne ramię FarmBota. Zanim usiądziemy w foteli i zajmiemy się planowanim uprawy, musimy jeszcze wsypać nasiona roślin, jakie chcemy hodować.

Teraz wystarczy wybrać na ekranie, gdzie na naszym poletku mają pojawić się dane warzywa. Robot posadzi je automatycznie i będzie dbał o odpowiednie do gatunku nawodnienie. Ale nie tylko, bo algorytmy rozpoznawania chwastów pozwolą mu je wytępić, zanim te  zbytnio się rozrosną. FarmBot potrafi nawet odstraszyć ptaki, zresztą zobaczcie sami:

Plantacja w skali mikro

Jeśli wasz ogród to tylko kilka skrzynek na balkonie, albo kawałek blatu w kuchni pod oknem, to też nic straconego. AVA Byte jest takim FarmBotem w mikroskali. Z zewnątrz wygląda jak doniczka na zioła, którą możemy kupić w sklepie z wyposażeniem wnętrz, ale w rzeczywistości kryje w sobie sporo czujników i sprytną konstrukcję.

W doniczce AVA Byte możemy przez cały rok hodować pomidory, grzyby, sałaty, paprykę, kwiaty jadalne (np. bratki, chabry, nasturcje), kiełki, truskawki itp. Sadzonki lub nasiona wsadzamy do specjalnych biodegradowalnych minidoniczek, wypełnionych wszystkim, czego potrzeba roślinom do prawidłowego wzrostu. Teraz wystarczy je umieścić w pojemniku i odpalić aplikację, żeby określić co hodujemy. Resztą zajmą się już algorytmy namiastki sztucznej inteligencji.  Będą sterować silnikami, które zanurzą na odpowiednią głębokość korzenie roślinek w wodzie i zadbają o odpowiednie oświetlenie. Tu warto wspomnieć, że sadzonki nie są oświetlane zwykłym światłem, a lampą RGB, podobną do tej, jaka używana jest w testowych plantacja kosmicznych prowadzonych przez NASA. Zgodnie z zapewnieniami producenta, połączenie tych dwóch cech sprawia, że hodowla zużywa 90% mniej wody w stosunku do tradycyjnej uprawy, a rośliny rosną 3-krotnie szybciej.

Jeśli należycie do tych osób, które lubią dzielić się swoimi sukcesami na Facebooku to powinna wam się spodobać wbudowana w AVA Byte kamera HD. Pozwala ona oglądać mini-ogródek podczas dłuższej nieobecności i nagrywać filmy poklatkowe, którymi możemy pochwalić się w mediach społecznościach.