Zadbaj o swoją prywatność w sieci

3 maja 2018, Andrzej Pająk

Technologia

Pod koniec marca świat obiegła sensacyjna informacja, że brytyjska firma Cambridge Analytica nielegalnie pozyskała dane 50 milionów użytkowników Facebooka. W całej tej aferze nie chodziło tylko o to, że ktoś otrzymał nasz adres e-mail, ale że zyskał de facto dostęp do informacji na temat całego naszego życia.  Czy oznacza to zatem, że w cyfrowym świecie nie możemy już liczyć na prywatność? Czy jesteśmy w stanie powstrzymać niemile widzianych podglądaczy, takich jak Google czy Facebook? Odpowiedź jest jedna i brzmi: Tak! To od nas tylko zależy co będą o nas wiedziały takie serwisy, a ja pokażę wam jak w kilku prostych krokach zadbać o swoją prywatność.

alt prywatność w internecie

opublikowanym na mobilni.pl kilka miesięcy temu artykule o sztucznej inteligencji napisałem, że wystarczy poddać analizie 70 polubień na Facebooku, by sztuczna inteligencja poznała nas tak samo dobrze jak nasi rodzice. To pokazuje, że tak naprawdę w kradzieży naszych danych nie chodzi już o to, że jakaś firma pozyska nasze imię i nazwisko, adres poczty elektronicznej. Dziś każdy cyfrowy ślad jaki po sobie zostawiamy może być pożywką dla sprytnych algorytmów, które na ich podstawie stworzą nasz dokładny portret psychologiczny, dowiedzą się co lubimy, poznają nasz gust, preferencje polityczne czy nawet seksualne.

Oczywiście Facebook nie jest w tym osamotniony, bo gdybyśmy tylko wczytali się w zasady polityki prywatności Google’a, które najczęściej po prostu klikamy i akceptujemy, to dowiedzielibyśmy się, że wyrażamy zgodę na dostęp do np. imion i nazwisk naszych kontaktów, numerów telefonów, oczywiście historii wyszukiwanych haseł, odwiedzanych stron i dokładnej lokalizacji gdzie byliśmy o każdej minucie dnia i nocy.

Wydostawanie się takich danych poza serwery Facebook’a czy Google’a jest według mnie znacznie bardziej niebezpieczne, niż tylko utrata informacji jakie można znaleźć o nas w dowodzie osobistym.

alt prywatność w internecie

Myśl, myśl, myśl

To, że wielkie korporacje potrzebują wiedzy na temat naszych zachować w internecie wiadomo już od dawna. Ma to swoje odbicie choćby w wyświetlanych reklamach, których treść bazuje na tym co wcześniej robiliśmy w sieci. Jednak nic nas nie zwalnia od myślenia. W dużej mierze to od nas zależy ile „internet” dowie się on nas samych.

Stu procentową pewność, że nie zostawimy w internecie żadnych śladów da nam tylko odłączenie się od niego. W dzisiejszych czasach pewnie nikt z nas nie zdecyduje się na taki krok, dlatego musimy wiedzieć jak zminimalizować ewentualne „straty”.

Zanim przejdę do konkretnych rozwiązań  technicznych chcę wam uświadomić jak ważna jest wasza rola w procesie zapewnienia sobie prywatności w sieci. Dla przykładu, każdy kto wrzuca co chwila rodzinne zdjęcie na Facebooka i nawet nie sprawdza czy ustawienia prywatności zostały ograniczone do grona najbliższych znajomych, sam oddaje część swojego życia każdemu kto trafi na jego profil. To pokazuje, że warto dwa razy się zastanowić zanim coś się polubi, coś się upubliczni czy skomentuje. Internet niestety nie zapomina.

Rada: żeby przekonać się, co udostępnia wasz facebookowy profil dla osób, które nie zaliczają się do grona waszych znajomych można zobaczyć jego podgląd „publiczny”. Jak to zrobić dowiecie się z tej instrukcji.

Ogranicz Google’a

Nie wiem czy wiecie, ale Google wie równie dużo o Was co Facebook. Kliknijcie ten link, a zobaczycie gdzie byliście, czym się poruszaliście i do jakiego wstąpiliście sklepu. Tu z kolei sprawdzicie waszą aktywność w serwisach zarządzanych przez Google. Jak widać nie jest tego wcale mało, a jeśli tylko chcecie może być jeszcze mniej.

Na stronie pokazującej naszą aktywność możemy nie tylko ją zobaczyć, ale zdecydować czy nadal chcemy, żeby była ona rejestrowana. Zmian dokonujemy korzystając z polecenia Zarządzenie aktywnością, które znajdziemy w menu. Wystarczy kliknąć na siebie na karcie, która nas interesuje i wstrzymać zapisywanie aktywności w internecie, historie lokalizacji czy zablokować historię wyszukiwania i oglądania filmów na YouTube.

Dokładne ustawienia prywatności w Google ustalimy, korzystając z polecenia Ustawienia prywatności w dziale Dane osobowe i prywatność.

Jeśli nie korzystacie z nawigacji w telefonie, to warto wyłączyć lokalizację i funkcję śledzenia lokalizacji używanych przez nas urządzeń. W Androidzie robimy to w Ustawieniach Google | Lokalizacja | Historia lokalizacji. Tutaj możemy zdecydować, czy urządzenie ma wysyłać informacje o lokalizacji na serwery Google’a czy nie.

Ustawieniach Google w sekcji Reklamy warto również wyłączyć reklamy kontekstowe, które bazują na tym co robimy w sieci. Jeśli już zrezygnujemy z personalizacji, to od razu warto wykasować identyfikator wyświetlania reklam.

Sprawdź czy Facebook udostępnił twoje dane i zabezpiecz się na przyszłość

Choć afera związana z wyciekiem danych z Facebooka dotyczyła Stanów Zjednoczonych to być może chcielibyście się dowiedzieć czy Cambridge Analytica nie dotarła również i do was. Może to wydawać się dziwne, bo przecież gdzie Polska, a gdzie USA, ale jest to prawdopodobne. Jeżeli tylko jakiś wasz amerykański znajomy logował się do aplikacji This Is Your Digital Life, która była wykorzystywana do zbierania danych i udostępniania ich firmie Cambridge Analytica, to również wasz profil mógł paść jej łupem. Wynika to z tego, że program zbierał informacje nie tylko o osobie, która zdecydowała się z niej korzystać, ale również o jej wszystkich znajomych, do których przy okazji otworzyła ona furtkę. Czy tak było, sprawdzicie klikając na ten link.

Teraz powinniście dmuchać na zimne i sprawdzić komu udostępniacie swoje dane poprzez powiązane z waszym profilem witryny i aplikacje. Najprościej zrobić to klikając na ten link, albo z poziomu ustawień profilu wybrać pozycję Aplikacje i witryny. Wyświetli wam się lista aplikacji, którym pozwoliliście na dostęp do danych. Jeśli znajdziecie tam nazwę, która nic wam nie mówi, albo już nie korzystacie z jakiegoś serwisu to bez ociągania się wykasujcie ją, najlepiej od razu z powiązanymi z nią aktywnościami.

Przy okazji: Jeśli chcecie dowiedzieć się o co dokładnie w niej chodziło odsyłam was do artykułu, w którym przenalizowałem całą tę historię.

Dbaj o prywatność i internecie

Tym bardzo ogólnym hasłem chcę was namówić do zastanawiania się nad tym co robicie w sieci. Przykładowo, wiele serwisów zamiast logowania za pomocą hasła oferuje znacznie prostszą możliwość logowania się poprzez profil Facebooka, Google’a czy innego bardzo popularnego serwisu. Fakt, to spore uproszczenie, ale też kolejny punkt gdzie ceną jest oddanie dostępu do części naszego „cyfrowego ja”, tam gdzie wystarczy zwykłe hasło.

Pamiętajmy też, żeby nie klikać bezmyślnie we wszystko co jest wyświetlane przed naszym nosem. Rejestrując się do kolejnego sklepu internetowego czy serwisu, zaakceptujmy tylko niezbędne zgody, wcześniej się z nimi zapoznając. Nie idźmy na skróty i nie klikajmy wygodnej opcji „Zaakceptuj wszystko”. Jeśli tak będziecie robić, to najprawdopodobniej zgodzicie się na sprzedanie informacji o was innym firmom, a te będą nękać was np. telefonicznymi zaproszeniami na prezentacje produktów, które „koniecznie musicie mieć”.

Bądź bardziej anonimowy

Warto również rozważyć czy zamiast wyszukiwarki Google nie skorzystać z zapewniającego anonimowość odpowiednika DuckDuckGo. Można również używać wbudowanego w praktycznie każdą przeglądarkę trybu incognito, ale najlepiej zainstalować wtyczkę do przeglądarki taką jak Privacy Badger. Taki program powstrzyma reklamodawców i inne firmy od śledzenia was w internecie. Po prostu przestaniecie dla nich istnieć.

Jak widzicie to wy tak naprawdę decydujecie o waszej prywatności. Im mniej was w Sieci tym mniej szkody mogą narobić wam niedziałające etycznie firmy, takie jak Cambridge Analytica. Raz jeszcze: włączcie myślenie i… pamiętajcie też, że jest również świat poza siecią.