Nowe seriale na lato

27 lipca 2018, Jacek Górecki

Kultura

Wakacje są po to, by się zakochać. I czy będzie to opalony amant w tawernie, lazurowy krajobraz czy biografia jakiegoś destrukcyjnego aktora, którą pochłoniemy na plaży, to nieważne. Ważne jest to lekkie uniesienie nad ziemią, fascynacja, na którą pozwala nam wolny czas. Dla tych najbardziej leniwych proponujemy seriale. Kilka nowości z ostatnich tygodni, które warto nadrobić, a jeszcze lepiej zobaczyć je z kimś, by potem drugą część nocy o nich dyskutować.

POSE

Jest przaśnie, pełno brokatu, różu i wszystkiego, co mieści się w haśle queer. Taki orgazm dla oka, chociaż w przypadku niektórych może nie tylko. Ale nie wnikajmy w szczegóły. Ryan Murphy jest obecnie królem telewizji i wszelkich produkcji internetowych. To on odpowiada za przebojową serię “American Horror Story”, “American Crime Story” czy mini-serial “Feud” o życiu Bette Davis i Joan Crawford. Przed wakacjami premierę miało jego kolejne serialowe “dziecko”. Jego akcja przenosi nas do Nowego Jorku z 1986 roku. To tam właśnie narodziła się wówczas subkultura LGBT zwana ball culture. Na pełne przepychu i blichtru bale przychodzili nie tylko artyści, ale nawet najwięksi biznesmeni Ameryki, którym bliskie były transgenderowe postacie. Z pewnością z tym serialem zaszalejcie w te wakacje!

OSTRE PRZEDMIOTY

Najbardziej wyczekiwany serial roku doczekał się premiery. Apetyt na niego oczywiście spowodowany jest zeszłorocznym sukcesem przeboju HBO, czyli „Wielkich kłamstewek” z Nicole Kidman i Reese Witherspoon. Zanim jednak stacja wypuści drugi sezon, do którego obsady dołączyła Meryl Streep, zaproponowano nowość zbudowaną z podobnych elementów układanki. Mamy więc niewielkie amerykańskie miasteczko i morderstwo dwóch nastolatek, które opisać musi dziennikarka z St. Louis. To będzie nie tylko zderzenie się z wyczerpującą pracą, ale także z rodzinnym miasteczkiem, do którego powraca po latach. Na czele mieszkańców czyha na nią matka, niczym królowa z południa ścinająca głowę, popieprzona i nieobliczalna, w którą brawurowo wciela się wybitna aktorka teatralna i filmowa Patricia Clarkson. Oczywiście warto dodać, że gwiazdą serialu jest pięciokrotnie nominowana do Oscara Amy Adams, a za reżyserię podobnie jak w przypadku “Wielkich kłamstewek” odpowiada Jean-Marc Vallée.

ROJST

Premiera dopiero w połowie sierpnia, ale musimy przyznać, że to może być coś wielkiego. Polskie produkcje serialowe od kilku lat naprawdę stoją na wysokim poziomie i, między innymi za sprawą platformy Showmax, potrafią nieraz przebić zachodnie produkcje. Hucznie zapowiadany „Rojst” może być czarnym koniem tegorocznego wyścigu. Akcja serialu dzieje się w latach 80., kiedy to stan wojenny odcisnął piętno na naszej polskiej rzeczywistości. W tych okolicznościach dochodzi do dwóch morderstw, gdzieś na krańcach polski. Zamordowano prostytutkę i komunistycznego działacza. W tym samym czasie samobójstwo popełnia też para nastolatków. Tajemnicze zdarzenia próbuje rozwikłać lokalny dziennikarz, w którego wciela się Andrzej Seweryn. Partnerować mu będzie młody redaktor, którego zagrał Dawid Ogrodnik. To, po filmie o Beksińskich, może być ponowne spotkanie na aktorskim szczycie. Za reżyserię serialu odpowiada Jan Holoubek. W obsadzie znaleźli się jeszcze m.in.: Magdalena Walach, Piotr Fronczewski, Zofia Wichłacz czy Agnieszka Żulewska.

YELLOWSTONE

Bodyguard kina, Kevin Costner, zakłada kowbojski kapelusz i flanelową koszulę. Ale proszę się od razu nie przerażać. To coś więcej niż puszczane swego czasu w niedzielne południe westerny. Zresztą warto przypomnieć, że Costner na początku lat 90. wyreżyserował i zagrał główną rolę w obsypanym (niezbyt słusznie) Oscarami filmie „Tańczący z wilkami”.

Do rzeczy jednak. W najnowszym serialu „Yellowstone” ponownie kłania się w pas dzikiemu zachodowi. Jako John Dutton, właściciel rancza, które sąsiaduje z rezerwatem indiańskim i tytułowym parkiem przyrody Yellowstone. Wszystko nabiera dramaturgii, kiedy na terenie pojawiają się deweloperzy, którzy mają na ranczo Duttona chrapkę. Serial ten to bardziej dobry dramat z elementami thrillera niż typowy gatunkowy western. Ale w kapeluszu Costner wygląda dostojnie!

KILLING EVE

Sandra Oh w ostatnich dwóch dekadach wyrosła na jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek telewizyjnych. Głównie za sprawą przebojowego serialu „Chirurdzy”, któremu w tym roku stuknął 14 sezon! Całkiem niespodziewanie udało się jej zerwać z wizerunkiem Dr Cristiny Yang i zostać nową postacią, Eve Polastri, za którą już otrzymała nominację do tegorocznych nagród Emmy. „Killing Eve” to niezwykle świeży i świetnie zrealizowany thriller z elementami psychologicznymi. Główna bohaterka, tytułowa Eve, znudzona agentka biurowa i niespełniony szpieg w jednym, nieoczekiwanie wplątuje się w obsesyjną grę z morderczynią, niezwykle inteligentną Villanelle. To jest dopiero niebezpieczna gra!

WHO IS AMERICA?

Na koniec coś pozornie lekkiego. Pozornie, bo znając humor brytyjskiego komika, to czeka nas niezły policzek w twarz. Sacha Baron Cohen policzkował nas już niejednokrotnie czy to wcielając się w postać Borata z Kazachstanu czy austriackiego geja Bruno. Tym razem daje popalić Ameryce w kilkuodcinkowym serialu, w którym wciela się w różne postaci, wkopując tym samym znane nazwiska, najczęściej ze sceny politycznej. W jednym z odcinków przeraża, wcielając się w fikcyjnego zwolennika broni, który przyjechał z Izraela, by nauczać 4-letnie dzieci strzelania i obrony. Swoje żniwa komik już zebrał, po tym jak Jason Spencer z Partii Republikańskiej stanu Georgia, po poniżającym go występie w jednym z odcinków, zrezygnował z kariery polityka. Wszystko dlatego, że sprowokowany przez Cohena, zaczął wykrzykiwać rasistowskie i homofobiczne hasła. This is America, jak śpiewa ostatnio Childish Gambino!

Jeśli jesteś fanem seriali, to sprawdź swoją wiedzę o najważniejszych produkcjach Netflixa w naszym quizie.