TOP 10: Wybieramy przebój lata!

22 czerwca 2018, Jacek Górecki

Kultura

Czy każde lato musi kojarzyć się z obciachowym, chwytliwym przebojem, który od rana do wieczora katują we wszystkich smażalniach ryb i prowincjonalnych tancbudach? Z letnim hitem jest trochę jak z pogodą na wakacje – nigdy nie wiadomo, jaki utwór nim zostanie, przewidzieć się nie da. Ale my ryzykujemy i sprawdzamy to, co obecnie króluje na polskich, europejskich i amerykańskich listach. Polski hip-hop miesza się z amerykańskim, wracają na parkiety imprezowi gracze i wielkie legendy muzyki. Jest też coś od nowych gwiazdek popu, no i ten coroczny latynoski powiew! Typujemy przebój lata 2018!

#10 Taconafide – Tamagotchi

Euforia, a właściwie szaleństwo, jakie wywołało wspólne wydawnictwo dwóch najpopularniejszych obecnie w Polsce raperów jest zjawiskiem, które można by długo opisywać. Mowa oczywiście o Taconafide, czyli kolaboracji Taco Hemingwaya i Quebonafide, którzy w kwietniu tego roku wydali krążek „Soma 0,5 mg”. Promuje go mega przebój ostatnich kilku tygodni „Tamagotchi”, który prawdopodobnie będzie czołowym punktem każdej wakacyjnej imprezy. Chłopacy chyba sami się tego nie spodziewali. Że zdobyli uznanie fanów i krytyków to może nie dziwić w przypadku tak utalentowanych raperów, ale że podbili listy przebojów od radiowej Trójki, po stację RMF FM jest już istnym fenomenem.

#9 Lenny Kravtiz – Low

Boski ten Lenny i mimo upływu lat wciąż tak samo zmysłowy i ociekający seksem. A przecież ma już 54 lata! Na wrzesień zapowiedział premierę krążka „Raise Vibration”, pierwszego od czterech lat albumu. Promuje go świetny singiel „Low”, w którym uwaga… wykorzystano wokal Michaela Jacksona. Jak przyznaje Lenny, Król Popu do dziś jest jego największą inspiracją i “pomógł mu” nabrać pewności w nagrywaniu nowego materiału. Wyszedł z tego świetny utwór, a do tego wszystkiego powstał teledysk z oryginalnymi kadrami z lat 70.! Bardzo przyjemne!

#8 Childish Gambino – This is America

Oj, namieszał w ostatnich tygodniach Childish Gambino, bardzo namieszał! To już nie tylko kandydat do przeboju lata, to coś znacznie więcej! Mamy tu do czynienia z nowym hymnem Ameryki, na punkcie którego zwariował świat. Oczywiście to taki anty-hymn, w którym artysta odnosi się do terroryzmu, rasizmu, prześladowań czarnych, braku wolności, dostępu do broni. Do tego wszystkiego powstał naszpikowany symbolami i przesłaniem teledysk, w którym Gambino chociażby strzela do chóru, nawiązując tym samym do strzelaniny w kościele w Charleston. Warto też dodać, że teledysk posiada już prawie 300 milionów odsłon na Youtube. Właśnie tak wygląda Ameryka…

#7 Reni Jusis – Tyyyle miłości

Wydany dwa lata temu krążek “BANG!” to był świetny powrót po latach przerwy od muzyki matki chrzestnej polskiej elektroniki. Idąc za tym ciosem, Reni Jusis nie zdecydowała się po raz kolejny na długi odpoczynek od grania. Na wrzesień zapowiedziała swój ósmy już album, który ponoć ma być powrotem do brzmień z płyty „Trans Misja”. Zwiastuje go świetny kawałek „Tyyyle miłości”. Tekstowo nie jest to optymistyczna, błaha piosenka mająca wypełnić sobą najbliższe letnie miesiące, a raczej opowieść i pochylenie się nad czasami  pełnymi samotności i krótkotrwałych związków. Niemniej, bez tego kojąco-bujającego utworu nie wyobrażamy sobie lata!

#6 Dawid Podsiadło – Małomiasteczkowy

Dawid Podsiadło ma dryg do pisania przebojów, ale długo kazał czekać fanom na swój kolejny solowy album. Jak to w przypadku takiej klasy artystów, wszystko to, co wypuszcza w świat musi być najlepszej jakości, dlatego też cisza była uzasadniona. Kilka tygodni wcześniej wziął udział w kolaboracji Męskie Granie 2018, nagrywając hymn tegorocznej edycji – „Początek”. Trzeba przyznać, że to chyba najlepszy kawałek tego projektu, który dotąd powstał. Ale ostrzejsze granie w zwiastującym nowe wydawnictwo singlu „Małomiasteczkowy” rozpuszcza się w nieco lżejszych brzmieniach. To zapowiedź jednej z najbardziej oczekiwanych płyt roku. Warto jeszcze dodać, że za teledysk odpowiada, nominowany do Oscara Tomasz Bagiński.

#5 Cardi B, Bad Bunny & J Balvin – I like It

Zeszłoroczny hit (a właściwie kit) wakacji „Despacito” Luisa Fonsi rozbrzmiewał w głośnikach na całym świecie. Nucili go wszyscy, chociaż nikt się do tego nie przyznawał, a przynajmniej większość z nas. I wcale mnie to nie dziwi, bo to zła muzyka była… zresztą o wartości tego „artysty” mogliśmy się przekonać na polskim przaśnym Sylwestrze i playbacku, który kosztował nas miliony! Na kanwie tego przeboju wzrosło zainteresowanie latynoskimi rytmami i też artystami. Chwyt ten podłapała Cardi B, debiutująca w tym roku raperka, która wydała całkiem przyzwoitą płytę „Invasion of Privacy”. To z niej pochodzi właśnie czwarty singiel „I like it”, w którym wykorzystano motyw z przeboju lat 60. “I Like It Like That” Pete’a Rodrigueza. To jest bardzo upalny numer!

#4 Drake – Nice For What

Wykorzystywanie starych klasyków w nowych, świeżych wersjach nie jest wcale nowością. Oczywiście samplowanie najczęściej dotyczy raperów. Jednym z czołowych przedstawicieli tej amerykańskiej sceny jest z pewnością Drake, który, wraz z nadchodzącym albumem „Scorpion”, będzie miał trudne zadanie. Po pierwsze przebić swoje poprzednie sukcesy i uznanie krytyków. Po drugie dorównać jakże fantastycznym, ostatnim dokonaniom Kendricka Lamara, Jay-Z czy Kanye’ego Westa. Udało się mu na pewno podbić listy przebojów, kawałek „Nice For What” już króluje w rozgłośniach. Ale nie byłoby tego wszystkiego, gdyby właśnie nie wykorzystany powtarzający motyw z klasyka lat 90. „Ex Factor” Lauryn Hill.

#3 Calvin Harris ft. Dua Lipa – One Kiss

Po Calvinie Harrisie możemy spodziewać się jednego: jednej wielkiej imprezy, gdzieś w środku nocy, w najbardziej upalnym zakątku na ziemi. Niestety jakość jego większości kawałków pozostawia często wiele do życzenia i raczej jest zbudowana na podobnym skocznym schemacie. Ale tym razem jest inaczej, bardziej świeżo, zaskakująco. „One Kiss” z gościnnym udziałem ulubienicy nastolatek Dua Lipa może okazać się czarnym koniem wakacyjnych wyścigów o przebój lata. Dostajemy tu fantastyczną fuzję ciepłych brzmień przepełnionych tropikalną elektroniką. Są i elementy funku, a nawet deep house. Po prostu istne taneczne szaleństwo!

#2 Nosowska – Ja pas!

Nosowska ma odwagę i swoistą bezczelność w sobie, żeby chwilę po zawieszeniu działalności zespołu Hey zapowiedzieć solową płytę, której pierwszy singiel to istna bomba! Romansowanie z elektroniką nie jest oczywiście niczym zaskakującym w twórczości artystki, a nawet w ostatnich dokonaniach macierzystego zespołu, ale to, co zaproponowała w singlowym „Ja pas!” przeszło chyba wszelkie oczekiwania. To niesamowite mrugnięcie oka do słuchacza, wyborna zabawa tekstem i dźwiękami od Michała Foxa Króla, do tego komiczny teledysk i listy przebojów podbite. Nosowska może wszystko, tym razem gra “na tłusto”!

#1 The Carters – Apeshit

Panie i Panowie, oto The Carters! Nikt inny jak Beyonce i Jay-Z potrafią przykuć uwagę całego świata i jednocześnie zachwycić fanów i najbardziej zgorzkniałych krytyków. Ale tym razem, co w przypadku tej pary nieczęsto się zdarza, wywołali lawinę oburzeń i hejtu. Wszystko przez promujący wydaną kilka dni temu bez zapowiedzi płytę „Everything is love” teledysk. „Apeshit” został bowiem nakręcony w paryskim Luwrze, gdzie najsłynniejsza para muzycznego biznesu tańczy, rapuje i okazuje miłość na tle takich dzieł jak ”Mona Lisa”, „Koronacja Napoleona” czy „Venus z Milo”. Miłośnicy sztuki są oburzeni takim zachowaniem w miejscu wręcz sakralnym, gdzie obcowanie ze sztuką jest niemal medytacją. Ale kto bogatemu zabroni! Zresztą tylko oni mogli się pokusić na takie porównanie. I słuchając nowego singla mamy wrażenie, że to sztuka współczesna najwyższych lotów!

Czy widzisz wśród naszych propozycji przebój lata 2018? Jeśli nie, to napisz koniecznie co nim zostanie, według Ciebie!

Zobacz nasze inne TOP 10: listę miejsc, które zainspirują Cię do podróży!