Orientuj się, czyli jak zdobyć tanie bilety do kina

21 grudnia 2018, Wiktoria Kowalewska

KulturaStyl życia

Statystyki nie kłamią, zimą lubimy chodzić do kin. Właśnie w tym chłodniejszym okresie, wolimy zasiąść się z popcornem w ciemnej sali, przed wielkim ekranem. Latem chętniej spędzamy czas na świeżym powietrzu czy w klubie. Niestety ceny biletów są coraz wyższe i niekiedy wyjście do teatru okazuje się być tańszą rozrywką niż wizyta w multipleksie, szczególnie w weekend. Dlatego mamy dla was kilka podpowiedzi, jak zdobywać tanie bilety do kina.

Kino górą

Według raportów GUS-u z 2016 roku, w Polsce istnieje ponad 480 kin stałych, w tym prawie 60 multipleksów, a ich liczba z roku na rok ciągle wzrasta. Z pewnością związane jest to z rosnącym popytem na tę formę rozrywki. W 2010 roku zanotowano ok. 37 mln widzów w kinach, natomiast dwa lata temu było ich już prawie 52 mln. Jak widać Polacy ochoczo wybierają oglądanie filmów na szklanym ekranie. Bardzo dobrze to świadczy o naszym społeczeństwie, które wybiera legalną kulturę. Jednak wiele razy można się poczuć sfrustrowanym faktem, że tyle to kosztuje. Wystarczy spojrzeć na sytuację przeciętnego widza, który chce wybrać się z rodziną do kina w wolny od pracy dzień. To przyjemnie spędzony czas, ale trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu ponad 100 zł ze względu na ceny biletów oraz ewentualnych przekąsek.

Multipleksy najlepsze?

Polska publiczność przeważnie stawia na multipleksy, czyli kina liczące ponad 7 sal kinowych mogących pomieścić bardzo liczną widownię. Największym z operatorów jest izraelska firma Cinema City, która działa na polskim rynku od 1999 roku i obecnie posiada 34 kina zlokalizowane w 19 miastach. Na drugim miejscu znajduje się Multikino, również z ponad 30 placówkami. Znajdują się one głównie w centrach handlowych, czyli dogodnej lokalizacji, ponieważ przed lub po filmie możemy zrobić zakupy do domu. Dodatkowo, kina te mają różnorodny repertuar i duży wybór godzin seansów w ciągu jednego dnia. Oraz, co istotne, oferują duży wybór przekąsek, takich jak popcorn czy orzeszki, co sprawia, że przyciągają widzów. Podjadanie w kinie weszło nam już na dobre w krew.

Multipleksy mają w sobie dużo zalet, jednakże ich największą wadą są coraz wyższe stawki za seanse. W Cinema City, jak i w Multikinie, za bilet ulgowy bez rabatów zapłacimy około 25 zł, natomiast za normalny aż ponad 30 zł. W weekendy ta kwota, może być bliska nawet 40 zł. Dlatego warto orientować się w promocjach, które oferują nam te placówki.

Kino w wersji unlimited, czyli orientuj się!

Jakiś czas temu Cinema City wprowadziło kartę Unlimited, która pobiera comiesięczną opłatę w wysokości około 50 zł i możemy dzięki temu oglądać filmy bez limitu. Inną opcją jest tania środa, co oznacza, że w środku tygodnia za każdy bilet zapłacimy tylko 16,90 zł (za seanse 3D należy dopłacić 3 zł). Natomiast Multikino zaskakuje jeszcze lepszą ofertą. Uczniowie i studenci mogą od poniedziałku do czwartku oglądać filmy za 14,90 zł z kartą M!Karta. Zbierają przy tym specjalne punkty, które następnie przelicza się na darmowe bilety do kina. Duże rodziny również znajdą w tej sieci coś dla siebie, ponieważ z kartą dużej rodziny, nawet dorosły płaci za seans tyle co dziecko. Jednak, gdy nie należymy do żadnej z grup objętych promocjami, to możemy skorzystać z innych możliwości. Są nimi chociażby „Multiponiedziałki”, czyli facebookowa promocja biletów, których wysokość wynosi 16 zł, „Mega Środy” za 14,90 zł czy „Buenoczwartki”. Ostatnia promocja to nie lada gratka dla osób lubiących słodycze, gdyż przy pokazaniu 3 opakowań Kinder Bueno w czwartek, można mieć bilet za jedyne 12 zł.

A może kino studyjne?

Kina studyjne, w odróżnieniu od multipleksów, nie są sieciami i nie posiadają tak wielu sal. Są to miejsca spokojniejsze, gdzie nie znajdziemy bardzo długich kolejek. Niekiedy również nie prowadzą one sprzedaży przekąsek, co stanowi dużą zaletę dla osób, które nie chcą podczas oglądania filmu słuchać chrupania osoby siedzącej obok. Widoczne są także spore różnice repertuarowe. Kina studyjne nie pokazują aż tak wielu seansów w ciągu jednego dnia, jednakże możemy tam znaleźć produkcje kina artystycznego i filmy bardziej niszowe, których nie odnajdziemy w licznym gronie blockbusterów wyświetlanych w multipleksach.

Jednak ogromnym atutem kin studyjnych są ceny biletów, na które wydamy kwotę rzędu ok. 20 zł, a przeważnie nawet niższą. To już zależy od dnia tygodnia. Przykładowo, w kinie Muranów w Warszawie cena poniedziałkowego biletu wynosi dla każdego tylko 12 zł. Bardzo tanie są także poniedziałkowe seanse w warszawskim kinie Luna. Poza tym, takie miejsca oferują karty członkowskie, a niekiedy również bezpłatne pokazy filmowe, jak chociażby kino Elektronik na warszawskim Żoliborzu.

Jak widać, kino nie musi być wielkim wydatkiem. Trzeba tylko rozejrzeć się po mapie kulturalnej swojego miasta i cieszyć się zimowymi seansami przed wielkim ekranem.