Audi e-tron: pierwszy elektryczny SUV w masowej sprzedaży

21 listopada 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Elektryczny napęd na wszystkie koła i kamery zamiast lusterek. Taki właśnie jest pierwszy, seryjnie produkowany SUV Audi nowej generacji. Modelem e-tron, koncern z Ingolstadt otwiera nowy rozdział w swojej historii. Miałem okazję zobaczyć to auto na tegorocznym Salonie Samochodowym w Paryżu. Robi wrażenie. Od strony wizualnej jest ono zasługą naszego rodaka, Kamila Łabanowicza.

Nowoczesną sylwetkę elektrycznego SUV-a Kamil Łabanowicz narysował wiele lat temu, lecz jeszcze do niedawna nie mógł zdradzić na jego temat zbyt wielu szczegółów. Nasz wywiad z projektantem przeczytacie w tym artykule. Dziś wiemy dokładnie, jak Audi e-tron wygląda. Czas poznać jego techniczne sekrety.

Mała elektrownia pod podłogą

Zacznijmy od tego, czego nie widać. Aby zapewnić niskie, centralne położenie środka ciężkości, zespół napędzających e-trona płaskich akumulatorów znalazł się między osiami, pod podłogą samochodu. Rozkład obciążenia to niemal idealne 50:50. W porównaniu z konwencjonalnym SUV-em, model elektryczny oferuje też o 45 procent większą sztywność skrętną, co przekłada się na precyzyjne prowadzenie i wysoki komfort akustyczny.

Napędzające koła, elektryczne silniki pełnią też rolę rekuperatorów, odzyskujących energię elektryczną podczas hamowania i po ujęciu gazu. O, przepraszam. Powinienem powiedzieć raczej, potencjometru. Komputerowo sterowane, elektrohydrauliczne hamulce z rekuperatorami są pierwszym seryjnie zastosowanym systemem, zapewniającym odzysk energii w ponad 90 proc. przypadków hamowania.

Intensywnie pracowano również nad aerodynamiczną optymalizacją auta. Opory powietrza są zmorą samochodów elektrycznych. Walka toczy się przecież o każdą porcję energii. Im doskonalsze aerodynamicznie nadwozie, tym większy zasięg. Dlatego właśnie sięgnięto po opływowe kamery, zamiast bocznych lusterek. Warto jednak zaznaczyć, że będą dostępne jedynie za dopłatą.

Elektryczne quattro

Elektryczny napęd na wszystkie koła działa 50-krotnie szybciej od rozwiązań konwencjonalnych. Zanim uznano, że może wyjechać na drogi, napęd e-trona testowano m.in. na dnie wyschniętego słonego jeziora na obrzeżach pustyni Kalahari. Pokryta drobnym żwirem nawierzchnia sprawia, że jadące po niej auto ma bardzo słabą przyczepność. To idealne warunki do wywoływania głębokich, kontrolowanych poślizgów przy wysokich prędkościach.

W takich warunkach sprawdzano jak radzi sobie złożony z dwóch silników, elektryczny napęd quattro, współpracujący z inteligentnym, aktywnym zawieszeniem i systemami stabilizacji toru jazdy oraz dynamicznego prowadzenia. Podczas jazdy autostradowej, nadwozie obniża się o 26 mm. W trudnym terenie, możliwe jest podniesienie karoserii o 50 mm.

Łączna moc silników to ponad 400 KM. Generują też 664 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Kluczową rolę dla ich wydajności odgrywa efektywny system zarządzania temperaturą. Układ ESC optymalizuje kontrolę trakcji i hamulców, potęgując efekt działania elektronicznej blokady mechanizmu różnicowego.

Elektryczne quattro łączy w sobie zalety napędu na jedną oś z przyczepnością napędu na cztery koła. Zapewnia zmienną regulację dystrybucji momentu obrotowego między osiami. Reaguje w ciągu 30 milisekund – o wiele szybciej, niż konwencjonalne quattro z mechanicznym sprzęgłem. Ponadto, w elektrycznym napędzie można płynnie zmieniać rozdział momentu obrotowego między kołami.

Najszybszy w zakrętach

Jeżeli system wykryje podsterowność, przyhamowuje toczące się pod mniejszym obciążeniem koła po wewnętrznej stronie zakrętu, kierując moment obrotowy do kół po stronie zewnętrznej. Dzięki temu samochód wchodzi w zakręty precyzyjniej i dokładnie pod takim kątem, w jakim została wychylona kierownica.

alt audi e-tron

Całości dopełnia czterostopniowy system stabilizacji toru jazdy ESC. W efekcie mamy do czynienia z samochodem o niespotykanej dotychczas precyzji i stabilności prowadzenia w każdych możliwych warunkach – w tym na nieutwardzonych i śliskich nawierzchniach.

Kierowca może dodatkowo dostosować charakterystykę pracy napędu, zawieszenia i układu kierowniczego, korzystając z siedmiu profili jazdy lub adaptacyjnego asystenta, który uczy się stylu jazdy kierowcy. Potrafi też jechać oszczędniej, przewidując pojawiające się na drodze wzniesienia i zjazdy.

Już za chwilę na rynku

Jak przystało na produkowane już dziś auto przyszłości, e-trona wyposażono w nawigację, planującą po drodze wizyty w punktach ładowania. Urządzenie automatyczne nalicza należności za ładowanie i… oczywiście, można je obsługiwać smartfonem, korzystając z mobilnej aplikacji.

Cud niemieckiej techniki powstaje w nieemitującej CO2, najnowocześniejszej fabryce Audi… w Brukseli. Do Polski pierwsze egzemplarze dotrą już na początku 2019 roku, a wtedy na pewno napiszemy, za jak niską ratę przy nowoczesnych metodach finansowania samochód, będzie możliwość jeździć tym modelem.