Kiedy najlepiej zmienić opony? – przewodnik, którego potrzebujesz

16 listopada 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Jak co roku w listopadzie część kierowców już jeździ na oponach zimowych, a inni wciąż jeszcze na letnich. Wystarczy jeden kaprys pogody, by nastąpiła seria stłuczek i wypadków. Przymrozek to wystarczający powód, by letnie opony szybko i z łatwością straciły kontakt z nawierzchnią. Tymczasem szkół zmiany opon z letnich na zimowe jest kilka. Jedni przyzwyczaili się do ich wymiany tuż przed 1 listopada, inni obserwują termometr, czekając na spadek temperatur. Jeszcze inni czekają na pierwszy śnieg… Nie powinni się wahać, opony warto zmienić już dziś.

Czy nie za wcześnie?

To pytanie zadają sobie wszyscy ci, którzy wiedzą, jak szybko zużywa się bieżnik opony zimowej w dodatnich temperaturach. Im cieplej, tym gorzej dla trwałości i stanu naszych „zimówek”. Wykonane z miękkiej mieszanki gumowej w takich warunkach ścierają się szybciej. Nie gwarantują też odpowiedniego poziomu przyczepności.

Tymczasem za dnia wciąż jeszcze zdarzają się dość wysokie temperatury, w których letnie opony nadal dobrze sobie radzą. Jednakże nocą i nad ranem jest chłodno, lokalnie mogą się już pojawić pierwsze przymrozki. Lepiej zawczasu być przygotowanym na kaprysy pogody.

Już wkrótce, zwłaszcza na wysoko położonych wiaduktach, nad ranem może zacząć pojawiać się tzw. czarny lód, czyli ślizgawica, której nie widać. Z taką nawierzchnią nie poradzi sobie żadna, najlepsza nawet opona. Dlatego nic nie zastąpi zdrowego rozsądku, właściwej oceny sytuacji i umiejętności kierowcy oraz właściwie dobranej prędkości.

Kiedy założyć „zimówki”?

Odpowiedź na to pytanie dla każdego kierowcy jest inna. Nie trzeba tego robić koniecznie tuż przed lub po 1 listopada. Wszystko zależy od tego, jak i kiedy eksploatujemy nasz samochód. Graniczny moment w którym należy zacząć korzystać z opon zimowych co roku się przesuwa. Opady śniegu i przymrozki zdarzają się nawet w październiku. Ten rok jest wyjątkowo ciepły i dopiero teraz warto pomyśleć o zmianie opon.

Jeżeli często jeździmy autem wczesnym rankiem lub nocą, musimy wcześniej od pozostałych użytkowników dróg pomyśleć o założeniu zimowego ogumienia. Jeżdżąc główne za dnia i w mieście, możemy z tym dłużej zaczekać.

Kiedy najlepiej zmienić opony? Decyduje temperatura

To najważniejszy czynnik, który powinien nas skłonić do wizyty u wulkanizatora. Najlepszy moment jest wtedy, gdy temperatura za dnia rzadko utrzymuje się już powyżej 8 st. C. Letnie opony, wykonane z twardej gumowej mieszanki, zachowują optymalną elastyczność w wysokich temperaturach. Gdy termometr wskazuje 7 lub mniej stopni, przestają się dobrze trzymać nawierzchni. To punkt graniczny, poniżej którego lepiej sprawdza się miękka mieszanka opony zimowej, która w niskich temperaturach o wiele później traci przyczepność.

Bieżnik nie na każdą pogodę

Wybierając odpowiednie dla siebie opony zimowe, pamiętajmy że nie ma produktów uniwersalnych. Jedne lepiej się sprawdzą na mokrej nawierzchni i podczas jazdy w błocie pośniegowym, inne okażą się lepsze na zasypanej śniegiem jezdni. Wszystko zależy od konstrukcji rzeźby bieżnika i mieszkanki, z której wykonano oponę. Tzw. lamele pomagają uzyskać maksimum przyczepności na śniegu. Kształt bieżnika oraz szerokość i rozmieszczenie w nim kanałów odprowadzających wodę decydują o przyczepności na mokrej nawierzchni.

Najczęściej zimą nie jeździmy przecież wcale po śniegu, lecz po wodzie i błocie pośniegowym. Dlatego w naszym klimacie najlepiej sprawdzają się opony z bieżnikiem na deszcz. Duże kostkowe opony z ogromną liczbą lameli nie spełnią dobrze swojej funkcji, gdy nasz samochód pokonuje głębokie kałuże. Dlatego, kupując nowe opony na zimę, warto skorzystać ze ściągawki, którą wprowadziła dla nas Unia Europejska.

Jak „czytać” opony?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, na każdej nowej oponie znajdziemy naklejkę, a na niej symbole dystrybutora, mokrej nawierzchni i głośności. Te trzy parametry oznaczane literami od A do F są najprostszą odpowiedzią na nasze potrzeby. Pierwsza litera alfabetu to najlepszy możliwy wynik. Im dalsza, tym jest on gorszy.

Pod względem oszczędności paliwa, nie oczekujmy cudów. Im bardziej agresywny bieżnik, tym większe zużycie paliwa. Litera C to bardzo dobry wynik w przypadku opon zimowych. Natomiast głośność jest podawana w decybelach. Dodatkowo, symbol głośnika z zaznaczonym jednym, dwoma lub trzeba paskami oznacza, że mamy do czynienia z oponą cichą oraz umiarkowanie lub bardzo głośną.

To jest najważniejsze

W naszym klimacie najistotniejszym jest parametr przyczepności na mokrej nawierzchni. Większość opon zimowych, które dobrze sobie radzą z deszczem i błotem pośniegowym ma klasę B. Te oznaczone literą A należą do rzadkości, lecz są oczywiście pod tym względem najlepsze. Na szczęście, większość „zimówek” radzi sobie na mokrej nawierzchni znacznie lepiej od letnich opon. To zasługa odpowiednich nacięć i licznych rowków, bardzo intensywnie odprowadzających na zewnątrz wodę.

Im cichsza opona, tym lepiej dla naszych uszu, ale może to wiązać się z pogorszeniem osiągów na mokrej lub pokrytej śniegiem nawierzchni. Tę zaś, bez względu na to jakie wybierzemy opony, musimy obserwować i prawidłowo ocenić, by nie zaskoczyły nas gwałtownie zmieniające się warunki na drodze. Nie wolno czekać ze zmianą opon do pierwszych śniegów. Dlatego zróbmy to już teraz.

Jesienią trzeba też zmienić nieco swój styl jazdy. Przeczytajcie w naszym artykule o tym, jak prowadzić bezpiecznie, gdyż jezdnia staje się śliska, a wieczór szybko zapada.