Niedzielny kierowca. Kim jest i czy trzeba się go bać?

29 listopada 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Zacznijmy od tego, że niedzielnego kierowcę można na swojej drodze spotkać w każdym dniu tygodnia. Kim jest? Nie ma jednego typu niedzielnego kierowcy. Na liście osób, które można w ten sposób określić znajdą się zarówno młodzi użytkownicy dróg, jak również ci w podeszłym wieku. To osoby z niewielkim doświadczeniem, ale również i takie, które prawo jazdy mają od lat, lecz nigdy nie poczuły się pewnie za kierownicą.

Nie wie dokąd i jak jechać? Boi się i jest niepewny. Ma dobre zamiary, lecz wszystko wychodzi mu źle – nie tak, jak planował. Zajeżdża innym drogę, bo nie patrzy w lusterka i niewłaściwie odczytuje intencje innych kierujących. Często nie zna przepisów – lub sądzi, że zna… W rzeczywistości ma własny kodeks podstępowania na drodze. Jest nieprzyzwyczajony do jazdy samochodem, a udział w gęstym miejskim ruchu go przeraża. To właśnie typowy, niedzielny kierowca.

Niedzielny kierowca – niebezpieczny, bo niezdecydowany

Takich osób na drogach nie brakuje. Co więcej, od lat ich nie ubywa. Przypuszczam, że jedną z przyczyn może być niedoskonały system szkolenia kierowców (pisaliśmy o tym w naszym tekście o kursach naprawo jazdy). Zamiast jeździć bezpiecznie i sprawnie, Polacy godzinami uczą się zdawać egzamin na prawo jazdy. Szkoleń praktycznych na kursie jest za mało, a program egzaminu wymusza ćwiczenie placowych ewolucji i poznawanie ulubionych niespodzianek lokalnych egzaminatorów. Idealnym wzorcem mógłby dla nas być ten skandynawski, gdzie poziom wiedzy i umiejętności przeciętnego kierowcy jest nieporównywalnie wyższy niż w Polsce. Najpierw jednak musiałby znaleźć się ktoś, kto chciałby w ten sposób to zmienić.

Zacznijmy od początku. Dlaczego niedzielni kierowcy tak jeżdżą? Podstawową przyczyną jest moim zdaniem strach wynikający z braku wiary we własne możliwości i niedostatecznego praktycznego przygotowania do prowadzenia pojazdu. Często również jest pochodną niezrozumienia sytuacji drogowej oraz obowiązujących przepisów. Czasami, na szczęście rzadko, wynika ze specyficznego podejścia do przepisów ruchu, w myśl tezy, że „mnie to nie dotyczy”.

Sporą część w grupie niedzielnych kierowców stanowią po prostu ci nieprzygotowani, którzy zdobyli prawo jazdy, lecz nikt nigdy nie nauczył ich jak jeździć. Nie brakuje też osób, które nie chcą i nie lubią prowadzić samochodu. Po prostu, boją się samodzielniej jazdy autem. Na drogę wyjeżdżają wtedy, gdy zmusza je do tego sytuacja. Cóż, podobnie jak w przypadku gry na instrumentach, jazdy na łyżwach lub na rowerze – nie wszystkim to od tak razu i w naturalny sposób wychodzi…

Z drugiej strony, każdy ma szansę nauczyć się jeździć poprawnie i bezpiecznie. Dokona tego szybciej lub później – w zależności od swoich predyspozycji. Tymczasem w Polsce – zapewne głównie ze względów finansowych – zbyt szybko porzucamy naukę jazdy. Jeżeli nałożą się na to strach i niechęć, a w efekcie także sporadyczne wyjazdy na drogę, niedzielny kierowca jest gotowy.

Grzechy główne niedzielnych kierowców

Okazjonalni kierowcy dysponują nieograniczonym niemal arsenałem szokujących zachowań na drodze. Niektórzy wykonują swoje manewry zbyt wolno – opóźniając przez to lub tamując ruch. Prowadzi to czasem do skrajnie niebezpiecznych sytuacji, np. wjeżdżają na pas lub skrzyżowanie tuż przed nadjeżdżające o wiele szybciej auto.

Nie chcą, nie mogą lub nie potrafią wyczuć gabarytów swojego pojazdu, a przez to są częstymi sprawcami szkód parkingowych. Dlaczego decydują się na kontynuowanie manewru, słysząc trzask łamanego plastiku lub zgrzyt oskórowanej z lakieru blachy? Trudno powiedzieć. Być może przyczyną jest permanentny brak skupienia lub właśnie strach. Czasami, ale na szczęście niezmiernie rzadko, jest to raczej… pewnego rodzaju nonszalancja.

Niedzielny kierowca ma duże problemy z właściwym rozpoznaniem intencji innych użytkowników drogi. Nie bierze pod uwagę, że komuś innemu też może się zdarzyć manewr wykonany bez kierunkowskazu. Do kolizji dochodzi najczęściej wtedy, gdy na ulicy spotyka się dwóch niedzielnych kierowców lub kiedy ten niedzielny spotyka na swojej drodze kierowcę szybkiego, nieliczącego się z innymi.

Przykłady można mnożyć i długo by je wymieniać. Niedzielny kierowca potrafi wymuszać pierwszeństwo w sytuacjach, w których zasady przejazdu wydają się być oczywiste. Nie korzysta z lusterek i kierunkowskazów – albo przeciwnie, ciągle ich nadużywa. Nie radzi sobie z manewrami na parkingu. Szczególnie wtedy, gdy trzeba jechać tyłem. Panicznie boi się zakrętów, przed każdym ostro hamuje. Podobnie reaguje jadąc za poprzedzającymi pojazdami. Czasami hamuje z całej siły i… zupełnie bez powodu.

Jak im pomóc?

Najgorsze, co można zrobić to trąbić i złorzeczyć. W ten sposób nie tylko nie pomożemy niedoświadczonemu lub zagubionemu kierowcy w wykonaniu lub dokończeniu manewru, ale możemy go sprowokować do jeszcze gorszych, panicznych zachowań na drodze. Ilekroć czujemy, że mamy przewagę umiejętności nad innymi kierowcami – wykorzystajmy ją w dobrym celu. Zachowując bezpieczny odstęp, ułatwiając dokończenie manewru. Bez złośliwości możemy też zaproponować pomoc w zaparkowaniu samochodu. W tej walce uśmiech jest lepszym orężem od klaksonu. Nie utrudniajmy, nie pogarszajmy, nie zaostrzajmy sytuacji. Tą drogą nikt z was nie dotrze bezpiecznie do celu.

A jeśli czujesz, że mówiąc o niedzielnym kierowcy – mówią właśnie o tobie – pamiętaj, że mało kto za kierownicą jest tak wybitny jak Robert Kubica. Poprawnie i bezpiecznie może jeździć praktycznie każdy. Niektórzy potrzebują po prostu większej liczby godzin, spędzonych w towarzystwie instruktora.

Po naukę warto skierować się do ośrodków doskonalenia techniki jazdy – a nie do instruktorów, którzy uczą podstaw i przygotowują do państwowego egzaminu. Pamiętaj, że to jakim jesteś kierowcą, możesz doskonalić przez całe życie. Im więcej trenujesz – najlepiej pod okiem doświadczonych profesjonalistów – tym więcej będziesz potrafić.

Istotne jest również, by nigdy nie jeździć na pamięć, ale aby aktywnie analizować i rozumieć sytuację na drodze. Trzeba wyciągać z niej odpowiednie wnioski, przekładając je na określone manewry i zachowania.

Posiadasz auto i jeździsz świetnie, a może dopiero uczysz się i marzysz o własnym samochodzie? Podpowiadamy w jaki sposób stać się użytkownikiem nowego, pięknego auta. Sprawdź to w naszym artykule.