Pakiet przeglądów, czyli jak dbać o samochód

5 listopada 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Kupujesz nowy samochód? A może bierzesz go w leasing? Można pozazdrościć, gdyż każdym nowym autem jeździ się po prostu świetnie. To oczywiste? Jak najbardziej, bo nowy model miejskiego auta potrafi mieć w sobie więcej uroku niż np. kilkunastoletni klasyk, taki jak Porsche Cayenne z dieslem. Czy nasze auto pozostanie fajne i będzie za kilka lat cieszyć kolejnego użytkownika? Wszystko jest kwestią eksploatacji. I tak naprawdę o niej będzie dzisiejszy artykuł.

Przejdźmy zatem do konkretów. Nowy samochód, to przysłowiowe „zero problemów”. Po pierwsze, prawdopodobieństwo że coś się w nim zepsuje jest niewielkie. Po drugie, nawet gdyby się tak stało – mamy przecież gwarancję. Co najmniej dwa, a czasem i więcej lat spokoju. Ponadto, nawet gdy auto ma kilka lat – można sobie do niego dokupić jej przedłużenie [piszemy o tym, w artykule o Car Protect] i zapomnieć o problemach. Przede wszystkim finansowych, bo to doskonała kontrola kosztów.

Za wszelkie możliwe naprawy płaci się z góry, tańszym ryczałtem. Tak można w uproszczeniu wyjaśnić działanie tego narzędzia. Jedna, za to porządna, czyli droga awaria może nam w bolesny sposób udowodnić słuszność argumentów za przedłużeniem gwarancji.

Czy warto kupić pakiet przeglądów?

Dziś jednak zastanawiamy się nad kolejnym wydatkiem – pakietem przeglądów. W przypadku jednego z najpopularniejszych na naszym rynku nowych samochodów – Škody, przez pierwsze dwa lata otrzymuje się go za darmo. W tym czasie w ogóle nie płaci się za okresowe przeglądy samochodu – ani za robociznę ani za materiały. Ta sielanka nie trwa jednak wiecznie. Istnieje za to możliwość opłacenia dodatkowych przeglądów na okres do 4 lat i do przebiegu 60 000 lub 120 000 km.

Jeśli dużo jeździsz – z pewnością to się opłaci, bo za 2500 zł otrzymujesz większy pakiet pogwarancyjny z limitem do 120 000 km, pokrywający w tym okresie nie tylko koszty przeglądów, ale i przedłużający do 4 lat ochronę gwarancyjną samochodu. W ten sposób mamy auto na przedłużonej gwarancji.

Czy warto? Więcej będzie kosztować jedna poważna naprawa lub drobna naprawa i jeden przegląd. Brak gwarancji wiąże się z ryzykiem poniesienia nieprzewidzianych wydatków. Trudno też je skalkulować, bo możliwych awarii oraz ich kosztów nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Koszty przeglądów to również znaczący wydatek. Wystarczy przeliczyć te pieniądze np. na paliwo.

Pakiet przeglądów dla leasingobiorców

Na jeszcze więcej możemy liczyć, gdy mamy firmę i auto w leasingu. W przypadku czeskiej marki wystarczy mieć już jedno auto, by móc skorzystać z programu obsługi serwisowej Škoda Business, skierowanego do firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Przystąpić do niego mogą klienci prowadzący działalność gospodarczą, którzy mają minimum jeden pojazd marki i nie korzystają z usługi zarządzania flotą pojazdów, oferowaną przez inne podmioty gospodarcze.

Jej celem jest pomoc w zarządzaniu flotą lub opieka nad jednym firmowym autem u dowolnego autoryzowanego partnera serwisowego Škody. Program zapewnia jednolite warunki serwisowania na terenie całego kraju, jeden punkt kontaktu z siecią serwisową, zbiorcze faktury, samochody zastępcze oraz niższe ceny i szybszą obsługę.

Pakiety przeglądów są dostępne również w innych markach, np. u Volkswagena.

Trzy argumenty „za” pakietem przeglądów

Podsumowując, dodatkowe pakiety przeglądów warto wybrać w momencie zakupu nowego auta. Powodów jest kilka. Pierwszy i najbardziej oczywisty to oszczędność kosztów. Płacimy tylko raz i nic już nie może nas pod tym względem zaskoczyć. Drugim, całkowita przewidywalność wydatków. Trzeci? Serwisowany np. przez 4 lata w ASO samochód zachowa wyższą rynkową wartość. Tym wyższą, im wcześniej go sprzedamy. Jeżeli do wykorzystania wciąż jeszcze będzie w nim pakiet przeglądów, podwyższy cenę naszego samochodu i może okazać się decydującą kartą przetargową dla kolejnego nabywcy.

Co ważne, cenę pakietu możemy dobrać do własnych potrzeb. Pokonując co roku nie więcej niż 15 000 km, możemy zdecydować się na tańszy wariant z mniejszym limitem przebiegu. A gdy nadejdzie czas, by jechać na przegląd – nie trzeba nawet sięgać po portfel, tylko spokojnie napić się kawy.