Przed czym nie chroni ubezpieczenie? Uważaj na te zapisy!

22 października 2018, Marek Wieliński

Motoryzacja

Wielu kierowców, dokonując wyboru ubezpieczyciela samochodu, kieruje się wyłącznie ceną oferty. To poważny błąd. Towarzystwa ubezpieczeniowe stosują wyłączenia, które mogą sprawić, że w razie szkody nie dostaniemy nic lub otrzymamy wyraźnie niższe odszkodowanie od spodziewanego.

Bez wypłaty z OC

Mogłoby się wydawać, że konstrukcja ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu zabezpiecza nasze interesy w każdej sytuacji. Nie jest to jednak prawda. Istnieją tak zwane wyłączenia odpowiedzialności, czyli takie sytuacje, w których ubezpieczyciel nie będzie musiał pokrywać powstałych szkód. Najważniejsze takie sytuacje w art. 38 określa ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych.

Zgodnie z przepisami, ubezpieczyciel jest zwolniony z odpowiedzialności za straty, które powstały w wyniku zderzenia pojazdów tego samego właściciela. Wystarczy, że posiadacz samochodu, w którym wyrządzono szkodę, jest również współposiadaczem auta, które szkodę wyrządziło. Ubezpieczyciel odmówi wypłacenia odszkodowania. Wyłączenie to nie obowiązuje oczywiście w przypadku samochodów użytkowanych na zasadach leasingu. Oznacza to, że choć w dowodach rejestracyjnych takich pojazdów, jako właściciel, widnieje ten sam leasingodawca, to w razie kolizji dwóch różnych leasingobiorców – ubezpieczyciel będzie musiał zapłacić.

Na mocy prawa, towarzystwo nie będzie również odpowiadać za szkody powstałe w bagażu lub towarach, jeśli były one przewożone zarobkowo, chyba że odpowiedzialność za szkodę ponosi posiadacz innego pojazdu mechanicznego, niż pojazd przewożący te przedmioty.

Towarzystwo ubezpieczeniowe nie odpowie również za utratę lub uszkodzenie cennych dóbr w wypadku. Jeśli więc w poszkodowanym pojeździe przewożono gotówkę, biżuterię, papiery wartościowe czy na przykład cenne zbiory kolekcjonerskich przedmiotów – ubezpieczyciel nie będzie musiał pokrywać ich wartości. Co ciekawe, w wyroku z 2013 r. Sąd Najwyższy uznał, że cenny zegarek, nawet jeśli jest złoty – nie mieści się w tej kategorii, ponieważ ma cechy użytkowe. Zdaniem Sądu, nie jest więc biżuterią w ścisłym znaczeniu tego słowa i ubezpieczyciel odpowiada za jego zniszczenie.

Towarzystwo ubezpieczeniowe nie odpowie również za zanieczyszczenie środowiska lub jego skażenie w wyniku wypadku.

Ostrożnie z AC

Jeszcze więcej wyłączeń znajdziemy w umowach ubezpieczenia autocasco. Ten rodzaj polisy nie jest uregulowany przez prawo tak ściśle, jak OC. Oznacza to, że przed zawarciem umowy powinniśmy dokładnie zapoznać się z OWU, czyli Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia. W tym dokumencie znajdziemy wszystkie kruczki, które zastosowało dane towarzystwo.

W OWU większości polis AC znajdziemy zapis, który zwalnia towarzystwo z odpowiedzialności za kradzież samochodu, jeśli użytkownik auta nie zadbał o bezpieczeństwo kluczyków i dokumentów wozu. W takim przypadku każda sytuacja będzie rozpatrywana inaczej. Niektórzy ubezpieczyciele żądają przedstawienia kompletu kluczyków i dokumentów samochodu. Jest to absurdalne, bo złodzieje często najpierw kradną kluczyki i potrafią w tym celu włamać się do mieszkania. Ubezpieczyciel może jednak nie ponosić odpowiedzialności za kradzież auta, jeśli właściciel auta zostawił kluczyki w kurtce , powieszonej na wieszaku w miejscu publicznym. Nawet w tym przypadku wiele zależy od okoliczności.

Do OWU warto sięgnąć również przed wyjazdem zagranicznym. Wiele towarzystw określa tam europejskie państwa, w których AC nie działa. Często zdarza się, że w umowach znajduje się punkt wyłączający odpowiedzialność w Rosji, na Ukrainie, w Mołdawii czy Białorusi. Ubezpieczyciele uznają je za kraje wysokiego ryzyka, a my – podpisując polisę – godzimy się z wszystkimi punktami OWU. Najczęściej można jednak dokupić opcję, która rozszerza odpowiedzialność ubezpieczyciela również na wymienione kraje. Warto pamiętać, że są na tej liście kierunki dość popularne wśród Polaków: Lwów czy otwarta niedawno na turystów Białoruś, do której można już jeździć bez wiz.

W wielu przypadkach towarzystwo nie odpowiada również za szkody, powstałe w wyniku ataku terrorystycznego czy rozruchów. Choć jeszcze kilkanaście lat temu nie wydawało się to problemem, w dzisiejszych czasach to wyłączenie nabiera nowego znaczenia.

Największa pułapka: udział własny

Któż nie chciałby zaoszczędzić na ubezpieczeniu AC kilkuset lub nawet kilku tysięcy złotych? Największy wpływ na cenę polisy ma tzw. udział własny. Jest to część wartości szkody, którą musimy pokryć we własnym zakresie i jest ona określona kwotowo (np. 500 zł) lub procentowo (np. 15 proc.). Oznacza to, że jeśli szkoda zostanie wyceniona na 2500 zł, a udział własny to 500 zł, dostaniemy tylko 2000 zł odszkodowania. Tańsza polisa często wiąże się z tym, że część ryzyka zostaje po naszej stronie. Im jest ona większa, tym taniej. Na szczęście w większości przypadków z udziału własnego możemy zrezygnować. Wówczas nie ponosimy żadnego ryzyka, ale to oznacza, że polisa będzie droższa.

Reasumując, po pierwsze: musimy dokładnie czytać umowyOWU, które zamierzamy podpisać, by ustalić jaki dokładnie jest zakres ubezpieczenia. Po drugie, niskie ceny ubezpieczeń nie biorą się znikąd. Warto sprawdzić, czy nie czają się za nimi liczne wyłączenia i wysoki udział własny. W ten sposób możemy uniknąć rozczarowania, gdy ubezpieczyciel nie tylko nie wypłaci nam 10 proc. odszkodowania, ale nawet 10 proc. całej sumy ubezpieczenia, czyli 1/10 wartości użytkowanego auta. Dlatego zawsze warto porównać nie tylko cenę, ale również zakres ubezpieczenia.

Ponadto, w umowach zdarzają się zapisy o udziale własnym, którego nie możemy wykupić – występującym w określonych sytuacjach, np. gdy do stłuczki doszło podczas przekroczenia prędkości lub na skutek wymuszenia pierwszeństwa.

Czasem… sami sobie jesteśmy winni

Zarówno w przypadku OC, jak i AC, istnieją sytuacje, w których towarzystwo odmówi wypłaty odszkodowania lub wypłaci je w mniejszej kwocie z powodu nieodpowiedzialnych działań poszkodowanego. Jeśli nie spróbujemy zapobiec szkodzie, gdy jest to możliwe i jeszcze nie jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo, możemy zapomnieć o pełnej wypłacie z AC. Będzie tak na przykład w razie zalania auta, jeśli wiedzieliśmy o nadchodzącej powodzi i nie przestawiliśmy pojazdu w bardziej bezpieczne miejsce.

Ofiara wypadku otrzyma mniejsze odszkodowanie za uszkodzenie ciała, jeśli sama przyczyniła się do jego powstania lub jej zachowanie miało wpływ na rozmiar obrażeń. Najpowszechniejsze przykłady takich sytuacji to picie alkoholu z kierowcą, który potem podwozi ofiarę do domu czy spacerowanie środkiem drogi w stanie upojenia alkoholowego. Trzeźwi również mogą przyczynić się do wypadku i otrzymać niższe odszkodowanie. Będzie tak na przykład wtedy, gdy jadący poszkodowanym autem nie zapiął pasów bezpieczeństwa, albo jeśli potrącony motocyklista nie założył kasku.

Choć wydaje się to oczywiste, wielu kierowców nie wie, że z własnej kieszeni trzeba płacić za szkody wyrządzone pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Ubezpieczenie i leasing – bezpieczna alternatywa

Wybór właściwego ubezpieczenia nie jest prosty. Jednocześnie wiele osób nie ma czasu i ochoty na wertowanie umów poszczególnych towarzystw. Co zatem można zrobić? Ciekawą propozycją jest wzięcie samochodu w leasing lub wybór wynajmu długoterminowego, zamiast zakupu auta. W przypadku takich umów, wraz z samochodem otrzymujemy ubezpieczenie. Ciekawą ofertą w tym zakresie dysponuje Volkswagen Financial Services. Wraz z samochodem z Grupy Volkswagena, otrzymujemy polisę bez ukrytych haczyków i dopłat. Co więcej, można ją rozszerzyć o ciekawe opcje.

Pakiet RTI to ubezpieczenie leasingowanego auta na 100 proc. wartości faktury. Przez dwa lub trzy lata – w zależności od wybranej opcji – użytkownik auta w razie kradzieży ma gwarancję, że nie straci ani złotówki. Dostępna jest również opcja ubezpieczenia spłaty leasingu. To polisa na wypadek zaistnienia zdarzeń losowych, które uniemożliwiłyby realizację zobowiązania przez leasingobiorcę.

Nowoczesne systemy finansowania mają przed sobą przyszłość i będą stopniowo wypierać ideę posiadania samochodu, na rzecz jego użytkowania. Co ważne, decydując się na takie rozwiązanie pozbywamy się wielu problemów z ubezpieczeniem auta i zyskujemy pewność dobrej ochrony.

Nie bądź mądry po szkodzie. Sprawdź o czym jeszcze warto pamiętać przy ubezpieczeniach.