5 sposobów na nietypowe przywitanie Nowego Roku

13 grudnia 2018, Michał Głombiowski

Podróże

Jeżeli wciąż jeszcze nie wiesz, gdzie spędzić Sylwestra, sprawdź nasze propozycje. Jedno możemy obiecać – to nie będzie impreza jak co roku!

#1 Niemcy, Tropical Island

A gdyby tak przywitać Nowy Rok leżąc na plaży, surfując i popijając w cieple drinki? Takie możliwości są w zasięgu kilkugodzinnej podróży samochodem: wystarczy wybrać się do Tropical Island niedaleko Berlina. W 2004 r. w dawnej hali produkcyjnej sterowców otworzono ogromny park rozrywki pod zadaszeniem. Wewnątrz kopuły znajduje się tropikalna kraina – to największy sztucznie nasadzony las tropikalny, cudownie piaszczysta plaża oraz imitacja morza. Jest ona na tyle udana, że nadaje się nie tylko do kąpieli, ale także do szaleństw na desce. Sterowane programem fale umożliwiają całkiem niezłe warunki surfingowe.

Jeszcze w 2002 r. myślano tu o produkcji sterowców, ale złe zabezpieczenie budowanego prototypu spowodowało jego zniszczenie i w efekcie upadłość firmy. Nowy właściciel terenu wpadł na pomysł stworzenia tu „tropikalnej krainy”.

W tej największej na świecie samonośnej konstrukcji utrzymywana jest stała temperatura 26 st. C. i wilgotność powietrza wynosząca około 64 proc. Kompleks podzielony jest na dwa obszary – rekreacyjną Strefę Tropikalną oraz Strefę Saun. Można odwiedzić jedną z nich lub zdecydować się na bilet uprawniający do przebywania na całym terenie hali. Oprócz plażowania można też pograć w minigolfa, przeprawić się przez dżunglę, a nawet odbyć lot balonem. Kompleks oferuje też miejsca noclegowe.

Sylwestrowe imprezy w Tropical Island cieszą się popularnością od lat. Nie są to bardzo huczne wydarzenia – w cenę wliczony jest nocleg, posiłek szampan oraz set DJ. Główną zaletą są jednak warunki atmosferyczne. Nie ma chyba łatwiejszego i tańszego sposobu, by nie opuszczając Europy, zapomnieć na chwilę o naszej przygnębiającej zimowej aurze.

#2 Grecja, Ateny

Co, oprócz wieży Eiffla i londyńskiego Big Bena, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Europy. Akropol! Obrazki starożytnej świątyni wypełniają niezliczone strony podręczników do historii, zdobią miliony kartek pocztowych i są powielane na niewyobrażalnej ilości selfie. Sam teren greckich wykopalisk w noc sylwestrową jest zamknięty, ale nad słynnym wzgórzem rozbłyskują na powitanie nowego roku piękne fajerwerki. Wydarzenie to można obserwować z wielu miejsc Aten, najwięcej osób zbiera się jednak w pobliskiej dzielnicy Plaka. Zimą pogoda w Atenach może nie rozpieszcza, z pewnością będzie jednak cieplej niż w Polsce.

Podczas sylwestrowej nocy panuje tu swobodna, radosna atmosfera, nie musicie więc starać się o dobrze skrojone marynarki i wieczorowe suknie. Grecy lubią świętować na ulicy, kręcąc się po prostu pomiędzy knajpkami i zajadając przekąski – mezze. Popijane oczywiście sporą ilością greckiego, całkiem niezłego wina. Tuż po północy, po obejrzeniu fajerwerków i wyściskaniu się z setkami zupełnie nieznajomych osób, postarajcie się jednak wbić do któregoś z lokalu, by spróbować tradycyjnego ciasta vasilopita. W jego środku ukryta jest moneta, a tradycja mówi, że ten, kto ją znajdzie, będzie miał zapewniony pomyślny rok.

#3 Ukraina, Czarnobyl

Jeżeli jesteście już znudzeni eleganckimi balami, imprezami ulicznymi lub gęstymi od hormonów „domówkami” i chcecie przywitać nowy rok w naprawdę oryginalnych okolicznościach, wybierzcie się na Ukrainę do Czarnobyla. To propozycja dla pasjonatów nietypowych miejsc, osób zmęczonych tłumami. Program przewiduje wizytę w tzw. strefie zamkniętej – pierścieniu otaczającym elektrownię jądrową, która uległa zniszczeniu w 1986 r. Poruszanie się po niej obwarowane jest zakazami i ściśle kontrolowane, nie liczcie więc na masowe imprezy. Jeżeli jednak marzy wam się Sylwester w towarzystwie kilkunastu freaków, szperanie po zakamarkach budynków porzuconych w ciągu jednego dnia kilkadziesiąt lat temu oraz niosące dreszczyk emocji kontrolowanie wskazań licznika Geigera, będziecie się tu dobrze bawić. W programach wycieczek oficjalnie nie przewidziano imprezy alkoholowej, ale z własnego doświadczenia podpowiem wam, że możecie liczyć na coś mocniejszego, co odpędzi zimowy chłód– wszak jesteście na Wschodzie!

#4 Niemcy, Drezno

Skoro jesteśmy już w Niemczech, możemy też zdecydować się na bardziej elegancki wieczór. Co powiecie na iście królewski bal i zabawę w otoczeniu dystyngowanych mężczyzn we frakach i kobiet w pięknych sukniach? Wystarczy zarezerwować miejsce na balu sylwestrowym w Operze w Dreźnie (Sempre Opernball). Będzie nie tylko elegancko, ale też kulturalnie. Gwoździem programu jest bowiem koncert słynnej filharmonii drezdeńskiej. Po wysłuchaniu noworocznych utworów zaczyna się zabawa: tańce (warto zawczasu przećwiczyć kroki, nie liczcie tu na spontaniczne techno), doskonałe jedzenie i strzelające korki szampana.

A jeżeli nie udało wam się dostać wejściówek na bal wewnątrz Opery, wybierzcie się na Plac Teatralny przed budynkiem. Równolegle do głównej imprezy organizowana jest tam bowiem zabawa na otwartym powietrzu (Semper Openairball). Co roku tańczy i śpiewa na niej blisko 15 tys. osób. Jest odrobinę mniej elegancko, ale równie ciekawie. Przekąski, muzyka na żywo i zabawa do piątej rano gwarantowana. Ubierzcie się tylko ciepło.

Więcej o Dreźnie i okolicy przeczytacie w naszym artykule.

#5 Anglia, Allendale

O szkockiej wsi, w której żyje mniej niż 800 mieszkańców, nikt by zapewne nie słyszał, gdyby nie spektakularny zwyczaj witania nowego roku. Czy może być bowiem coś bardziej dziwacznego niż paradowanie w sylwestrową noc z płonącą beczką po whisky na głowie? Do przeciętych na pół drewnianych beczułek leje się smołę, podpala i przemierza z tym ekwipunkiem ulice. Zajęcie jest iście męskie – zgodnie z tradycją, której rodowód nie jest do końca znany – zabawy z ogniem nie są przeznaczone dla płci pięknej. Sam sposób świętowania wydaje się być na tyle absurdalny, że będąc tu, szybko zapomina się o równouprawnieniu i chęci szerzenia postulatów feministycznych. Skoro panowie chcą sobie ponosić na głowie płonące beczki, proszę bardzo!

Odbywająca się po zapadnięciu zmroku parada sprawia piorunujące wrażenie. W ciemności widać płomienie i drgające cienie na twarzach uczestników marszu. Nie dziwi więc, że impreza szybko stała się szeroko znana i na Sylwestra przyjeżdżają tu goście z całego świata. Reszta mieszkańców wioski oraz turyści świętują w pubach, popijając – a jakże! – szkocką whisky, by o północy dołączyć do pochodu. W tej scenerii fajerwerki wydają się już być zbędne.

Jeśli macie ochotę na trochę dalszy wypad, to co powiecie na Maroko? Ostatnio pisaliśmy o tym, jak spędzają tam czas gwizdy!